Fabregas wypalił bez ogródek. „Możemy stracić sześć bramek”
Cesc Fabregas oficjalnie potwierdził, że nadal będzie prowadził Como mimo rosnącego zainteresowania ze strony innych klubów. Hiszpański szkoleniowiec po historycznym sezonie, w którym jego zespół zajął czwarte miejsce w Serie A i wywalczył awans do Ligi Mistrzów, jasno zadeklarował chęć dalszej pracy we Włoszech.
– Mieliśmy długie spotkanie z prezesem i dyrektorami klubu. Zatwierdziliśmy koncepcję na przyszły sezon. Bardzo się cieszę, że tu jestem. Wciąż wiele się uczę. Wypracowujemy nową mentalność – powiedział Fabregas cytowany przez Goal.com.
Hiszpan nie ukrywa, że nadchodzące rozgrywki będą dla Como ogromnym wyzwaniem. Klub po raz pierwszy znajdzie się pod presją gry na kilku frontach, a rywalizacja w Europie wymaga wejścia na zupełnie inny poziom organizacyjny i sportowy.
– Klub rozwija się niezwykle dynamicznie. Tak naprawdę od 2,5 roku przewyższamy oczekiwania. Od dzisiaj rozpoczynamy przygotowania do wymagającego i nietypowego sezonu, w którym zagramy w Europie – podkreślił Fabregas.
Największe poruszenie wywołały jednak słowa dotyczące potencjalnych starć z gigantami europejskiego futbolu.
– Musimy być ostrożni. Jeśli przyjedziemy na Estadio Santiago Bernabeu na mecz z Realem Madryt lub na Camp Nou na starcie z z Barceloną i nie będziemy przygotowani, stracimy sześć bramek. Musimy podnieść poziom i dobrze się przygotować – zaznaczył szkoleniowiec Como.
39-latek ma kontrakt ważny do końca czerwca 2028 roku. Fabregas stery nad włoską ekipą przejął w lipcu 2024 roku.









