Papszun zaczął od przegranej w Legii Warszawa. Trener wprost o napastniku

Marek Papszun przegrał w debiucie w roli trenera Legii Warszawa. Wojskowi ulegli Koronie Kielce (1:2) w PKO BP Ekstraklasie. Szkoleniowiec w rozmowie z "Canal+Sport" odniósł się do występu Milety Rajovicia, który nie wykorzystał rzutu karnego.

Marek Papszun
Obserwuj nas w
PressFocus Na zdjęciu: Marek Papszun

Gorzki debiut Papszuna w Legii. Pudło z karnego i porażka z Koroną

Marek Papszun zadebiutował na ławce trenerskiej Legii Warszawa w meczu z Koroną Kielce, przegranym (1:2) w ramach 19. kolejki PKO BP Ekstraklasy. W pierwszej połowie rzutu karnego nie wykorzystał Mileta Rajović. Po zmianie stron Legia doprowadziła do wyrównania. Do jedenastki podszedł Bartosz Kapustka i pewnym strzałem pokonał Xaviera Dziekońskiego. Jednak losy spotkania rozstrzygnął Mariusz Stępiński, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców i zapewnił Koronie komplet punktów przy Łazienkowskiej.

Po meczu głos zabrał Bartosz Kapustka, który nie ukrywał ogromnego rozczarowania. Swoją ocenę przedstawił również Marek Papszun. – Trudno to wytłumaczyć, poza tym, że to piłka nożna i się po prostu zdarzają błędy. Nam się taki szereg infantylnych przydarzył. Lis pola karnego, jakim jest Mariusz Stępiński, bezwzględnie to wykorzystał – przyznał.

Szkoleniowiec później odniósł się do postawy Rajovicia. – Na pewno łatwo nie jest. Rajović bardzo się starał i dobrze grał, to był jego dobry mecz, ale tej jedenastki nie wykorzystał. To mnie boli najbardziej. Nie chodzi tylko o wynik, nawet jeśli on jest najważniejszy, ale z perspektywy jego pracy, którą wykonał podczas okresu przygotowawczego, po ludzku mi go żal. To ciśnienie na nim jest duże, otoczenie swoje robi. Jest pod presją. Taki to jest zawód i trzeba to dźwigać. Na pewno będę mu pomagał, żeby się odblokował i zdobył więcej bramek – podkreślił.

Wojskowi już w sobotę (7 lutego, godz. 14:45) zagrają w Gdyni przeciwko Arce w 20. serii gier Ekstraklasy. Dla Żółto-Niebieskich będzie to pierwszy mecz po zimowej przerwie, gdyż starcie z Radomiakiem Radom zostało przełożone z powodu awarii prądu na stadionie.

POLECAMY TAKŻE