Enzo Fernandez tylko w sferze marzeń Realu Madryt
Real Madryt otwarcie przyznaje, że po odejściu Toniego Kroosa i Luki Modricia zabrakło odpowiednich następców. Klub liczył na wyraźny rozwój Eduardo Camavingi, Aureliena Tchouameniego oraz Ardy Gulera, lecz postęp tej trójki okazał się mniejszy, niż zakładano. W efekcie w Madrycie coraz częściej mówi się o konieczności sprowadzenia nowego lidera drugiej linii.
Jednym z nazwisk, które pojawiło się w kuluarach, jest Enzo Fernandez. Pomocnik Chelsea od dłuższego czasu znajduje się w orbicie zainteresowań największych klubów Europy. Według BBC Sport sam zawodnik darzy Real Madryt dużym uznaniem i nie ukrywa sympatii do projektu sportowego Królewskich.
Na ten moment temat pozostaje jednak czysto teoretyczny. Enzo ma ważny kontrakt z Chelsea aż do 2032 roku, a jego otoczenie prowadzi rozmowy o poprawie warunków umowy. To właśnie te negocjacje napędzają spekulacje transferowe, choć w Londynie nie ma presji na sprzedaż.
Zainteresowanie Argentyńczykiem wykazuje także Paris Saint Germain, lecz sam piłkarz nie jest entuzjastycznie nastawiony do przenosin do Francji. Real Madryt pozostaje dla niego atrakcyjnym kierunkiem, ale klub z Hiszpanii nie planuje konkretnego ruchu w najbliższym czasie.
Kluczowa jest kwestia finansowa. Chelsea zapłaciła za Enzo ogromne pieniądze i przy długoletnim kontrakcie oczekiwałaby kwoty przekraczającej 100 milionów euro. Dla Realu to obecnie zbyt wysoki koszt, zwłaszcza przy innych priorytetach kadrowych.
Zobacz również: Juventus wreszcie dogadał transfer napastnika. Jest słynne „here we go”









