Widzew nie trafił z wyborem napastnika. Teraz może go pożegnać
Widzew Łódź latem przeprowadził kadrową rewolucję, wymieniając niemal cały skład. Sprowadził również trzech napastników – na przestrzeni kolejnych miesięcy najlepiej spisywał się Sebastian Bergier, choć Andi Zeqiri pod koniec rundy też poprawił swoje notowania. Za kompletny niewypał transferowy uznany został natomiast Pape Meissa Ba.
Transfer Senegalczyka przeprowadzony został zanim do zespołu trafił Zeqiri i uchodził za solidne zabezpieczenie, gdyby tego ostatniego nie udało się dopiąć. 28-latek zwyczajnie przegrał rywalizację o miejsce w składzie, a jesienią zaliczył tylko cztery występy. Raz zagrał od pierwszej minuty i nie doczekał nawet rozpoczęcia drugiej połowy, co tylko świadczy o prezentowanym przez niego poziomie.
Ba to transfer zupełnie nietrafiony, dlatego Widzew może go pożegnać już podczas zimowego okienka. Portal Ouest-france.fr sugeruje, że jego usługami interesuje się Stade Lavallois, występujące na drugim poziomie rozgrywkowym we Francji. Inne kluby z tego kraju również mają na oku napastnika, wycenianego przez portal „Transfermarkt” na milion euro.
Zimą Widzew zamierza wyczyścić kadrę z piłkarzy, którzy się nie sprawdzili. Ba nie jest jedynym, który może opuścić Łódź, gdyż media spekulują też na temat przyszłości Tonio Teklicia czy Samuela Akere.










