Kikolski o presji, kibicach i miejscu Widzewa w tabeli. PSG jako przykład

Widzew Łódź wrócił ostatnio na zwycięską ścieżkę po efektownym zwycięstwie nad Piastem Gliwice (2:0), Maciej Kikolski w rozmowie z Goal.pl studził jednak emocje, mówiąc wprost, że drużynę czekają jeszcze dwa kluczowe finały.

Maciej Kikolski
Obserwuj nas w
fot. PressFocus Na zdjęciu: Maciej Kikolski

Maciej Kikolski odpowiedział na zarzuty po letnich transferach

Widzew Łódź po serii spotkań bez wygranej przełamał się przy okazji potyczki z Piastem Gliwice. Drużyna prowadzona przez Igora Jovicevicia pokonała wysoko zespół ze Śląska (2:0). W szeregach czterokrotnych mistrzów Polski panuje jednak spokój, bo ambicje drużyny są znacznie większe. Chociaż lekka ulga po odniesieniu szóstego zwycięstwa w sezonie w końcu się pojawiła.

– Troszkę kamień spadł z serca, ale dalej mamy świadomość wszyscy jako drużyna, w jakiej sytuacji się znajdujemy. Teraz bardzo ważne będą te dwa mecze przed końcem rundy i na pewno ten mecz trochę nam pomógł podnieść morale, ale dalej twardo stąpamy po ziemi i po prostu wiemy, że przed nami tak naprawdę dwa finały, które – mam nadzieję – pozwolą nam pojechać na wolne, na wakacje z troszkę bardziej podniesionymi głowami – mówił Maciej Kikolski w rozmowie z Goal.pl.

POLECAMY TAKŻE

Przy okazji piątkowej potyczki dopiero w końcowej fazie rywalizacji z Niebiesko-czerwonymi zawodnicy Piasta mogli liczyć na wsparcie z trybun. Na ten temat też wypowiedział się bramkarz ekipy z Łodzi, odnosząc się do oczekiwań ze strony kibiców i presji.

– Na pewno mamy świadomość tego, że to nie wygląda tak, jak przed sezonem zakładano. Niemniej presję odczuwają inne zawody. Ja osobiście tej presji jako piłkarz za dużej nie odczuwam. My gramy w to, co kochamy, w to, co trenowaliśmy całe życie. Wiadomo, że Widzew to duży klub z dużymi oczekiwaniami, ale tutaj są zawodnicy na to gotowi i wszyscy byli przygotowani na to, że Widzew ma za sobą bardzo dużą społeczność, która po prostu ma swoje oczekiwania – podkreślił Kikolski.

Klarowny komentarz. Widzew po przełamaniu i wątek… PSG

Z jednej strony zawodnicy Widzewa jak mantra powtarzają, że celem jest wygrywanie w każdym kolejnym spotkaniu. Z drugiej strony taka narracja wydaje się nieadekwatna do tego, ile latem władze klubu przeznaczyły pieniędzy na wzmocnienia i poprawę jakości. Tymczasem swoimi przemyśleniami na ten temat też podzielił się golkiper ekipy z Łodzi.

– Pieniądze w dzisiejszej piłce nie wygrywają same. Tu jest przykład PSG. Co prawda kilka miesięcy temu ta drużyna wygrała Ligę Mistrzów. Gdyby jednak wszystko zależało od pieniędzy, to wygrywaliby te rozgrywki 10 razy z rzędu, a tak nie było. Po długofalowym rozwoju doszli do tego sukcesu. Tak naprawdę w Widzewie też jest zaplanowany rozwój. Wszystko nie przyjdzie od samego początku, przez pół roku czy nawet przez jeden sezon – przekonywał zawodnik.

– Wiadomo, jesteśmy w sytuacji – jeszcze raz powtórzę – w której nie chcemy być. Mamy świadomość, że to jest może nie bardzo zła, ale trudna sytuacja. Teraz się trochę podnieśliśmy, ale dalej w tej tabeli jest ścisk i w tym momencie patrzymy tylko na górę. Nie patrzymy na to, żeby się utrzymywać, tylko patrzymy na górę. Dla nas najważniejszy jest każdy kolejny mecz. W listopadzie jeszcze nikt nie wygrał ligi, nikt nie spadł. Patrzymy krótkowzrocznie na każdy kolejny mecz i tylko na tym się skupiamy – podsumował Kikolski.

Na dzisiaj łodzianie mają na swoim koncie na półmetku rozgrywek 20 punktów. Jeśli na podobnym poziomie Widzew punktowałby w drugiej części sezonu, to niewykluczone, że ekipa z Łodzi będzie jednak zaangażowana w grę o utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie. W ostatnich trzech sezonach 15. miejsce na koniec rozgrywek wywalczyło kolejno: 38 punktów (Śląsk Wrocław w sezonie 2022/2023 i Radomiak w sezonie 2023/2024) oraz 36 punktów (Zagłębie Lubin w sezonie 2024/2025).

Łódzki zespół w tym roku ma do rozegrania jeszcze dwa mecze. Najpierw w środku najbliższego tygonia Widzew zmierzy się w roli gościa z Pogonią Szczecin w STS Pucharze Polski. Z kolei w ostatnim spotkaniu w 2025 roku łódzka ekipa zmierzy się z Zagłębiem Lubin na wyjeździe.

Czytaj więcej: Widzew zatrzymał kryzys. Trener ujawnił, co było kluczem do zwycięstwa