Legia rozwija się pod okiem Papszuna. Szymański dostrzega różnice
Legia Warszawa lada moment rozpocznie grę w rundzie wiosennej. Na inaugurację czeka ją domowa rywalizacja z Koroną Kielce, która zapowiada się bardzo wymagająco. Dla Marka Papszuna będzie to z kolei oficjalny debiut na ławce trenerskiej stołecznej ekipy.
W nowym klubie Papszun pracuje od nieco ponad miesiąca. Poświęcił ten czas na poznanie swoich zawodników, podjęcie pierwszych decyzji kadrowych oraz wdrożenie nowego systemu gry. Z każdym tygodniem piłkarze Legii czują się coraz pewniej, a Damian Szymański ujawnia, że nikomu nie brakuje zaangażowania.
Pod koniec jesieni Legia punktowała na fatalnym poziomie i przełamała się dopiero tuż przed przerwą. Teraz nastroje są zupełnie inne. Pod wodzą Papszuna udało się odbudować morale.
– Kiedy zespół ma pewność siebie, ja też gram lepiej i mogę dawać więcej. Potem wpadliśmy w dołek, z którego ciężko było się wydostać. Ale tego już nie cofniemy. Teraz mamy nowe rozdanie, nowego trenera i chcemy, żeby na wiosnę wyglądało to dużo lepiej. Nie chcę do tego wracać i za dużo o tym mówić.
– Widać jakość, zaangażowanie, intensywność. Już po sparingach widać pewien progres. Obyśmy to kontynuowali i jeszcze lepiej adaptowali się do tego, co trener chce nam przekazać. Sukcesów Rakowa nie da się wytłumaczyć przypadkiem – bez dobrego trenera trudno coś wygrać, a tam ta praca była wykonana na bardzo wysokim poziomie – przekazał Szymański w wywiadzie dla portalu Legia.net.









