Transferowy temat numer jeden wyjaśniony. Papszun o Kapuadim
Steve Kapuadi wyglądało na to, że lada moment zmieni barwy klubowe. Zawodnik udał się do Włoch, gdzie był obserwowany przez decydentów Cremonese. W mediach pojawiało się wiele informacji na temat ewentualnego transferu z udziałem defensora Legii. Do tych doniesień podczas czwartkowej konferencji prasowej odniósł się szkoleniowiec Wojskowych.
– Różnych teorii było bardzo dużo, więc dobrze zapytać u źródła. Ja z tym transferem, podobnie jak z innymi, nie miałem zbyt wiele wspólnego. O transferach decyduje klub. Z tego, co mi wiadomo, była zgoda Legii Warszawa na ten ruch i warunki były ustalone, ale nie jestem tutaj najlepszym źródłem informacji – mówił trener Marek Papszun w trakcie spotkania z dziennikarzami transmitowanego przez klubową telewizję.
– Trzeba by zapytać osoby bezpośrednio zaangażowane w ten temat, czyli ludzi z otoczenia dyrektora sportowego Michała Żewłakowa, który prowadził tę sprawę z ramienia klubu. Z tego, co wiem, w ostatniej chwili wycofał się klub włoski – kontynuował szkoleniowiec Wojskowych.
– Steve po prostu wrócił do nas. Z tego, co mi wiadomo, Cremonese pozyskało w międzyczasie innego zawodnika i tak to się zakończyło. Ja nie miałem z tym tematem nic wspólnego – podsumował Papszun.
Środkowy obrońca ma kontrakt ważny z Legią Warszawa do końca czerwca 2028 roku. Rynkowa wartość Kapuadiego szacowana jest natomiast na trzy miliony euro. W trwającej kampanii zawodnik wystąpił łącznie w 28 spotkaniach.









