Dwaj dojrzali panowie. “Już nie jesteśmy od robienia show”

Wojciech Szczęsny i Grzegorz Krychowiak
PressFocus Na zdjęciu: Wojciech Szczęsny i Grzegorz Krychowiak

Gdy ostatnim razem Wojciech Szczęsny i Grzegorz Krychowiak razem pojawili się na konferencji prasowej, spotkanie było tylko w pewnej części poważne. Było dużo śmieszków, realizacja zakładu ze zmieszczeniem w kontekście swoich wypowiedzi słów Dida i Bierhoff, trochę krytyki później. – Już nie mamy po 20 lat, by to powtarzać – mówili na dzień przed meczem z Meksykiem.

  • Piłkarze nie ukrywają, że odczuwają już presję meczu z Meksykiem
  • Ale jednocześnie przekonują, że nie ma się czego obawiać
  • Mecz z Meksykiem już we wtorek o godz. 17

Szczęsny i Krychowiak: presja, nie żarty

– Teraz jedynie żartowaliśmy, że już nie ma czego zepsuć, skoro nie ma przygotowań – dodali. Na twarzach obu było widać skupienie oraz świadomość, że dla obu to prawdopodobnie ostatnie mistrzostwa świata.

– Mam nadzieję, że złapiemy jutro dobry rytm i muzyka poprowadzi nas dalej. Na pewno jest to dla mnie ostatni mundial. Myślę, że dla paru innych chłopaków też, więc fajnie byłoby, żeby ta impreza zakończyła się czymś, co moglibyśmy nazwać sukcesem. Adrenalina już jest. Jutro zaczynamy mistrzostwa świata. Dla każdego to spełnienie marzeń. Myślę, że każdy turniej ma swoją historię. Nie przygotowuję się do tego meczu, myśląc o poprzednich turniejach. Z dużym entuzjazmem jestem nastawiony do tego spotkania – mówił Wojciech Szczęsny, któremu wtórował jego najlepszy kolega z kadry.

– Z każdą godziną rośnie presja, pozytywna presja. Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy na fantastycznym turnieju, odczuwa się już jego atmosferę. Skupiamy się przede wszystkim na boisku, staramy się odciąć od spraw pozapiłkarskich – to słowa Grzegorza Krychowiaka.

Kto faworytem?

Szczęsny: – Myślę, że Meksyk jest zespołem podobnej klasy do naszej. Mają świetnych zawodników. Hirving Lozano jest jednym z czołowych skrzydłowych w Serie A. Myślę, że jesteśmy dobrze przygotowani, że zrobiliśmy dobrą analizę, ale całą teorię trzeba przenieść na boisko i zagrać dobry mecz. Jesteśmy w stanie wygrać, ale i przegrać, tak że będzie ciekawie.

Krychowiak: Ale faworytem grupy jest Argentyna. Nie tylko tej grupy, ale i całego mundialu. W dzisiejszym futbolu każdy umie biegać, każdy umie walczyć. Myślimy o tym, aby uzyskać pozytywny wynik również z nimi, ale na razie skupiamy się na Meksyku, zdajemy sobie sprawę, jak ten mecz jest ważny, może pozwolić nam dobrze zacząć te mistrzostwa. Z doświadczenia wiemy, że żeby wyjść z grupy, trzeba zdobyć punkty w tym pierwszym spotkaniu – podkreślił.

Szczęsny: Pierwszy mecz jest kluczowy, ale nie ukrywam, że to nie jest tak, że w ciemno dopisujemy sobie już zero punktów za mecz z Argentyną. Tam też je możemy zdobyć. Będę kibicował Argentynie, bo mam tam kilku kolegów, ale jak zagramy za tydzień, to przyjaźni nie będzie.

W przypadku Krychowiaka były wątpliwości co do jego formy. Sam jest przekonany, że nie ma się czego obawiać. – Czuję się bardzo dobrze, odpowiednio przepracowałem okres w Warszawie. Legia dała mi taką możliwość, za co jej dziękuję. Przerwa była krótka, jestem bardzo dobrze przygotowany do tego turnieju.

Oby obaj byli w równie dobrych nastrojach po pobudce w środę.

Komentarze