Grupy Mistrzostw Świata 2022

W nadchodzących Mistrzostwach Świata w Katarze rywalizować będą aż 32 reprezentacje. Na podstawie ich wyników w ostatnich latach ustalono koszyki – im lepsze rezultaty, tym niższa liczba koszyka. Ostatecznie podział obejmował cztery kategorie. Później doszło do losowania. Z każdego koszyka dobrano na drodze losowej po jednej reprezentacji. Takim sposobem otrzymaliśmy osiem grup.

Mistrzostwa Świata 2022 – grupy

W tym artykule przedstawiamy każdą z nich wraz z naszymi typami, co do faworytów w kwestii awansu. Przypomnijmy, że z każdej z grup awansują dwie najlepsze drużyny. 16 kadr mierzyć się będzie w ⅛ finału mistrzostw świata, przy czym każdy z selekcjonerów wie już mniej więcej, czego się spodziewać. Dwie najlepsze drużyny z grupy A zmierzy się ze swoimi rywalami z grupy B (pierwszy zespół grupy A z drugim z grupy B i odwrotnie), na takiej samej zasadzie rywalizować będą ze sobą najlepsi w grupach C-D, E-F oraz G-H. Dwie drużyny, które awansowały z tej samej grupy, mogą ponownie spotkać się dopiero w wielkim finale.

Grupa AGrupa E
Grupa BGrupa F
Grupa CGrupa G
Grupa DGrupa H

Analiza grupy A

Grupa A zdradza spory potencjał do niespodzianek, choć trudno powiedzieć, by gospodarze mieli szczęście. Reprezentacja Kataru będzie debiutować na mistrzostwach świata, ale w losowaniu z koszyków drugiego i trzeciego natrafiła na naprawdę silnych przeciwników. Pamiętajmy jednak, że gospodarze mundiali zawsze mogą liczyć na pomoc płynącą z własnych trybun. Nieraz sami sędziowie starają się im delikatnie pomagać, czego najwyrazistszym przykładem niech będą mistrzostwa w Korei Południowej i Japonii z 2002 roku.

W teorii, jednak, Katarczykom trudno będzie marzyć o awansie z grupy A. Mówimy o urzędującym mistrzu Azji, a drużyna z pewnością liczy na kolektyw. Wszak selekcjoner zna graczy od lat, a i kadra w ostatnim czasie rzadko przechodziła istotne przemeblowanie. Ich przeciwnicy podczas nadchodzącego mundialu mają jednak nie tylko wielokrotnie większe doświadczenie, ale i zostali zweryfikowani na znacznie wyższym poziomie.

Najłatwiej będzie Katarowi rywalizować z reprezentacją Ekwadoru. To zespół ze sporym doświadczeniem, mającym też utalentowanych graczy, pokroju Felipe Caicedo czy Piero Hincapie. Przewagą zespołu z Ameryki Południowej jest jednak zazwyczaj ich domowa twierdza, gdzie przeciwnicy muszą mierzyć się z ciśnieniem normalnym dla gry na wysokości wielu tysięcy metrów nad poziomem morza. Ponadto największe gwiazdy mają problemy z regularną grą.

Holendrzy i Senegalczycy prezentują jednak inny poziom. Afrykanie mogą poszczycić się selekcjonerem Cisse, który pracuje z kadrą od 2015 roku. To utalentowany taktyk, mogący liczyć na prawdziwe gwiazdy światowego formatu. Edouard Mendy, Kalidou Koulibaly czy Sadio Mane to tylko najważniejsze filary drużyny, która niedawno sięgnęła po Puchar Narodów Afryki. Oranje to zaś etatowy kandydat do medali. Louis van Gaal u steru, Virgil van Dijk w obronie, Frenkie de Jong w pomocy oraz Memphis Depay w ataku – na takim kręgosłupie ma opierać się siła zespołu łączącego młodość z doświadczeniem. Wydaje się, że Holendrom trudno będzie powalczyć o Puchar Świata, ale awans z grupy to obowiązek.

Kto awansuje z grupy A?

Holandia i Senegal

Analiza grupy B

Grupa B jest interesująca, choćby pod względem kwestii kulturalno-lingwistycznych. Zmierzą się w niej bowiem dwaj członkowie Wielkiej Brytanii oraz reprezentacja Stanów Zjednoczonych.

Znaczną przewagę jakościową nad resztą stawki ma kadra Anglii. Synowie Albionu to już zresztą nie tylko plejada gwiazd, która permanentnie zawodzi na wielkich turniejach. Pod wodzą Garetha Southgate’a zawodnicy najpierw zajęli czwarte miejsce na świecie, a w 2021 roku dopiero po serii rzutów karnych przegrali finał mistrzostw Europy. Widać, że drużyna zmierza w dobrym kierunku, choć selekcjonerowi nieraz zarzuca się mało efektowny styl gry. Często jednak kwestię zwycięstwa w spotkaniu rozstrzygają indywidualności. A tutaj Southgate ma w czym wybierać. Harry Kane, Raheem Sterling, Jadon Sancho, Jude Bellingham, Bukayo Saka, Mason Mount czy Phil Foden – wszyscy ci zawodnicy to gwiazdy światowego formatu i trudno spodziewać się, by nie chcieli ponownie powalczyć o najwyższy cel.

Drugim reprezentantem Wielkiej Brytanii w grupie B są Walijczycy. Drużynie tej daleko jednak od wielkiego sukcesu, jakim było wywalczenie półfinału podczas Mistrzostw Europy w 2016 roku. Zespołowi nadal przewodzi Gareth Bale, ale nie jest to już gwiazda Realu Madryt, a gracz występujący w Major League Soccer. Do tego same eliminacje niespecjalnie wyszły Wyspiarzom. Dopiero po wyczerpujących barażach przeciwko Austrii i Ukrainie udało im się wywalczyć bilety na najważniejszy turniej na świecie. Styl reprezentacji Walii jest mocno siłowy i uwarunkowany posiadanym “materiałem” ludzkim. A że w jej składzie są głównie zawodnicy występujący w Anglii – i to bynajmniej nie jako wirtuozi – to tak też wygląda gra zespołu.

Kandydatem do zostania czarnym koniem jest z kolei reprezentacja Stanów Zjednoczonych. Po samej liczbie amerykańskich zawodników w czołowych europejskich klubach widać progres, jaki poczyniła piłka nożna za oceanem. Teraz zespół z USA prezentuje nowoczesny, kompaktowy futbol. Choć w eliminacjach ustąpili pola Kanadzie i Meksykowi, wygląda na to, iż dla Pulisicia, Desta i spółki, awans z grupy jest jak najbardziej w zasięgu.

Reprezentacja Iranu jawi się zaś jako “dostarczyciel punktów”. Silniejsze zespoły muszą się jednak mieć na baczności. Irańczycy w eliminacjach ustąpili pola jedynie Korei Południowej, a wraz z tą drużyną odstawili resztę stawki na kilka długości. W dodatku największe gwiazdy irańskiej reprezentacji stanowią zawodnicy ofensywni, tacy jak Sardar Azmoun, Mehdi Taremi czy Alireza Jahanbakhsh.

Kto awansuje z grupy B?

Anglia i Stany Zjednoczone

Analiza grupy C

Grupa C jest z pewnością tą, która wzbudza w kraju nad Wisłą największe emocje. W końcu to w niej rywalizować będzie reprezentacja Polski. O awans nie będzie jednak wcale łatwo, bo zestawienie trafiło się Biało-czerwonym naprawdę mocne.

Reprezentacja Argentyny to jeden z głównych faworytów do triumfu w całym turnieju. Selekcjoner Scaloni zrobił to, co nie udało się jego licznym poprzednikom. Zbudował drużynę wraz z Lionelem Messim, a nie wokół największej gwiazdy. Teraz Albicelestes prezentują futbol nie tylko świetny pod względem technicznym, ale i wycieńczający pod kątem fizycznym. Krótko mówiąc, Argentyńczycy grają teraz bardziej futbol europejski, a to szybko przełożyło się na konkrety. Historyczny triumf w Brazylii podczas niedawnego Copa America, a na dokładkę zdewastowanie mistrzów Europy w starciu o Copa Finalissima. Wszystko to pokazuje, że Latynosi polecą do Kataru tylko w jednym celu – by wrócić z Pucharem Świata. Wspomnianego Messiego wspierać będą, między innymi, Lautaro Martinez, Paulo Dybala, Rodrigo de Paul, Nahuel Molina czy Lisandro Martinez. Praktycznie cały skład występuje w silnych klubach Starego Kontynentu, co przenosi się na jakość kadry narodowej.

Reprezentacja Meksyku dysponuje zaś siłą doświadczenia. El Tri występowali na mundialach częściej, niż choćby Anglicy i Holendrzy. Celem dla selekcjonera Martino – znanego z rocznego epizodu w Barcelonie – będzie przebicie szklanego sufitu. Wszak Meksykanie od 1994 roku notują na mundialach ten sam rezultat – odpadają w ⅛ finału. Awans z grupy to z ich perspektywy obowiązek.

O reprezentację Arabii Saudyjskiej Polacy powinni martwić się najmniej. Żaden z jej kadrowiczów nie występuje w Europie, nie wspominając już nawet o czołowych ligach. Trzeba jednak pamiętać, że Saudyjczycy w eliminacjach okazali się lepsi od teoretycznie większych firm, czyli Japonii i Australii. Na mundialu z pewnością nie oddadzą nam punktów za darmo.

A na co powinna stawiać reprezentacja Polski? Z pewnością na grupę analityków, dowodzoną bezpośrednio przez selekcjonera Michniewicza. Biało-czerwoni dysponują naprawdę silną kadrą, której osią jest nowy nabytek Barcelony, Robert Lewandowski. Ale i Wojciech Szczęsny, Piotr Zieliński czy Jan Bednarek udowodnili już swoją wartość na najwyższym poziomie. Dołóżmy do tego wychwycenie wszelkich słabości rywala i awans powinien być w zasięgu rąk.

Kto awansuje z grupy C?

Argentyna i Polska

Analiza grupy D

Największą drużynową gwiazdą grupy D jest zdecydowanie reprezentacja Francji. Nie bez powodu urzędujących mistrzów świata często nazywa się najbogatszą kadrą na świecie. Można odnieść wrażenie, że gdyby zebrać zespół z Francuzów, którzy nie przeszli ostatecznej selekcji Didiera Deschampsa, powstałaby drużyna i tak zdolna co najmniej do gry w ćwierćfinałach. Po zakończeniu eliminacji do mundialu Les Bleus nie notowali już tak świetnych wyników, ale na najważniejszym turnieju motywacja z pewnością będzie inna. Francuzi mogą liczyć na najlepszego zawodnika sezonu 2021/2022 – Karima Benzemę – jedną z największych gwiazd swego pokolenia – Kyliana Mbappe – a reszta kolegów odstaje poziomem tylko nieznacznie. Celem Deschampsa musi być obrona tytułu, a ewentualny brak awansu z grupy byłby jedną z największych sensacji turnieju.

Swoje nadzieje ma także reprezentacja Danii. Skandynawowie pokazali się z fenomenalnej strony podczas niedawnych mistrzostw Europy. Zareagowali najlepiej, jak mogli, na utratę największej gwiazdy. Przypomnijmy, że już w pierwszym spotkaniu grupowym Christian Eriksen doznał ataku serca. Bez swojego lidera Duńczycy awansowali aż do półfinału, gdzie po dogrywce ulegli Anglikom. Co ciekawe, Francja z Danią spotkały się też w grupie poprzednich mistrzostw świata. W ich pojedynku padł bezbramkowy remis.

Wydaje się, że wielkich szans na awans nie mają reprezentacje Australii i Tunezji. Kangury były przedostatnią kadrą, która wywalczyła sobie grę w Katarze. Dopiero po serii rzutów karnych wyeliminowały Peru. Australijczycy nie dysponują już jednak takimi osobowościami, jak Tim Cahill czy Harry Kewell. Większość kadrowiczów nie występuje w czołowych europejskich ligach i trudno spodziewać się ich równej rywalizacji z Francją i Danią. A co dopiero powiedzieć o Tunezji? Afrykanie awansowali na mundial po nudnych play-offach z Mali, gdzie o zwycięstwie przesądziło samobójcze trafienie przeciwnika. Największą gwiazdą zespołu jest 19-letni Hannibal Mejbri, a większość graczy występuje w anonimowych dla Europejczyków zespołach.

Kto awansuje z grupy D?

Francja i Dania

Analiza grupy E

Kolejna grupa, w której przewagę zdają się mieć zespoły europejskie. Nie mówimy tu jednak o byle jakich reprezentacjach, a o mistrzach świata, kolejno z 2010 i 2014 roku.

Reprezentacja Hiszpanii już od kilku lat przeprowadza wymianę pokoleniową. Wydaje się, że podczas Mistrzostw Świata w Katarze zespół ten może pokazać pełnię swoich możliwości. Weterani, tacy jak Sergio Busquets czy Jordi Alba wciąż błyszczą formą, a młodzi zdolni, jak Ansu Fati, Pedri czy Gavi zdobyli już pewne doświadczenie na największej scenie. Obserwowanie La Rojy Luisa Enrique to fascynujący proces. To wciąż zespół podatny na zranienia, co udowodniła choćby reprezentacja Polski podczas Euro 2021. Ostatecznie, jednak, Hiszpanie doszli podczas tego turnieju aż do półfinału, na co mało kto postawiłby fortunę przed startem rozgrywek. Kadra Enrique z pewnością celuje w tytuł, choć na papierze dysponuje mniejszym potencjałem, niż przykładowo Francuzi. O awans z grupy fani z Półwyspu Iberyjskiego nie powinni jednak drżeć.

W podobnej sytuacji znajduje się reprezentacja Niemiec. Tu również możemy mówić o kombinacji doświadczenia z młodością. Zawodnikami również dowodzi trener zweryfikowany na najwyższym klubowym poziomie. Hansi Flick przewietrzył nieco szatnię po przejęciu schedy po Joachimie Loewie i efekty, choć częściowo, są już widoczne. Die Mannschaft potrafi zagrać na pełnym luzie, jak podczas meczu Ligi Narodów, gdzie nie dała szans Włochom (5:2).

Stawkę grupy E uzupełniają Kostaryka i Japonia. Obie kadry muszą liczyć na zespół, bo brakuje w nich gwiazd zdolnych do pociągnięcia gry zespołu. W zespole z Ameryki wciąż występują Keylor Navas czy Bryan Ruiz, są już jednak o krok od zakończenia kariery. W barażach ponownie błysnął Joel Campbell, ale trudno spodziewać się po nim powtórki indywidualnych popisów z mundialu w Brazylii. Największą gwiazdą Japonii jest zaś, tułający się od jednego hiszpańskiego klubu, do drugiego, Take Kubo. Skrzydłowy ze świetną techniką, acz wciąż czekający na swój wielki przełom. Jeżeli dojdzie do niego w Katarze, mówić o tym będzie cały świat.

Kto awansuje z grupy E?

Hiszpania i Niemcy

Analiza grupy F

Grupa F jawi się jako najbardziej wyrównana ze wszystkich. Jej obsadę stanowią bowiem dwaj medaliści poprzednich mistrzostw świata, a do tego dwóch kandydatów do zostania czarnym koniem turnieju.

Reprezentacja Belgii w Rosji osiągnęła swój najlepszy wynik, wracając do domu z brązowymi medalami. Ale po złotym pokoleniu Czerwonych Diabłów oczekuje się znacznie więcej. Drużyna, wypełniona europejskimi gwiazdami, miała w założeniu przynajmniej raz wywalczyć czołowe międzynarodowe trofeum. A czas owego pokolenia powoli się kończy. Eden Hazard, Kevin de Bruyne, Toby Alderweireld czy Jan Vertonghen – wszyscy ci zawodnicy przekroczyli już trzydziestkę, a na horyzoncie brak ich następców o tak wysokich umiejętnościach. Mistrzostwa w Katarze mogą być dla drużyny Martineza w takim kształcie ostatnią szansą na wywalczenie historycznego sukcesu.

Reprezentacja Chorwacji niewiele zmieniła się przez ostatnie cztery lata. O jej sile nadal stanowią Luka Modrić, Ivan Rakitić czy Ivan Perisić. Zespół z Bałkanów wciąż stawia na boiskowy charakter w połączeniu z dobrą techniką. Czy Ogniści mają szanse na powtórzenie fantastycznego wyniku z Rosji? Nie sądzę. Ale awans do fazy pucharowej – pomimo tak trudnej grupy – powinien być dla wicemistrzów świata obowiązkiem.

Nie będzie o to łatwo. Zarówno reprezentacja Maroka, jak i Kanady, to faworyci do sprawienia niespodzianki – o ile niespodziankę można przewidzieć. Zespół z Ameryki Północnej niespodziewanie zdominował swoją grupę eliminacyjną, wyprzedzając Stany Zjednoczone i Meksyk. Gwiazdami kadry są Alphonso Davies i Jonathan David, a uzupełniają ich pasujący do koncepcji selekcjonera gracze dysponujący imponującą techniką. Maroko na boisku dowodzone jest przez Achrafa Hakimiego, Yassine’a Bounou oraz Youssefa En-Nesyriego. Taki kręgosłup drużyny pozwala mierzyć wysoko, zwłaszcza, że w starciu z najsilniejszymi rywalami z Afryki, Marokańczycy nie odstawali.

Kto awansuje z grupy F?

Belgia i Chorwacja

Analiza grupy G

To z kolei grupa, w której o wytypowanie faworytów jest bodaj najłatwiej. Z jednej strony mamy bowiem rekordowych mistrzów świata i rewelację eliminacji strefy europejskiej, a z drugą starzejącego się średniaka Starego Kontynentu i reprezentację Kamerunu.

Kadra Brazylii, jako jedyna, wystąpiła na wszystkich edycjach mistrzostw świata. Do tego aż pięciokrotnie wracała ze złotymi medalami. Niezależnie od formy jej kadrowiczów, ekipa z Kraju Kawy zawsze jest głównym faworytem do triumfu na mundialu. A teraz, przecież, obsada prezentuje się znacznie lepiej niż choćby w 2014 roku, gdy na “dziewiątce” hasał Fred. Neymar, Raphinha, Gabriel Jesus, Marquinhos czy Vinicius pod wodzą Tite mają na turnieju połączyć brazylijską fantazję z europejskim zmysłem taktycznym. Celem jest wygranie finału, zaś awans z grupy to tylko pierwszy krok na drodze do wielkości.

Niespodziewanym faworytem do zajęcia drugiego miejsca jest Serbia. Ekipa z Bałkanów w ostatnich latach wykreowała sobie kilka gwiazd światowego formatu, by wspomnieć tylko o Dusanie Vlahoviciu, Aleksandarze Mitroviciu czy Sergeju Milinkoviciu-Saviciu. W eliminacjach Serbowie wyprzedzili samych Włochów i zameldowali się na turnieju bez konieczności gry w barażach. Ich wyniki, forma i jakość pojedynczych graczy stawia ich przed Szwajcarią i Kamerunem. Silne pokolenie Helwetów powoli się wykrusza, a choć o ich sile wciąż stanowią piłkarze występujący w czołowych ligach Europy, trudno spodziewać się nadzwyczajnego sukcesu zespołu w Katarze. Afrykanom również może zabraknąć doświadczenia i jakości, by rywalizować jak równy z równym z Neymarem i spółką.

Kto awansuje z grupy G?

Brazylia i Serbia

Analiza grupy H

Kolejna niezwykle interesująca grupa. Jej faworytami zdają się piłkarze reprezentacji Portugalii. Na Półwyspie Iberyjskim do dziś wspomina się historyczny sukces, jakim było wywalczenie mistrzostwa Europy w 2016 roku. Co ciekawe, większość kadry pozostała w drużynie, a nowi członkowie znacznie zwiększyli jakość rywalizacji. Do Cristiano Ronaldo dołączyli bowiem również Bruno Fernandes czy Joao Felix. Tak, Europejczycy zdecydowanie mają, kim straszyć z przodu. Pamiętajmy, że Portugalczycy musieli o miejsce w Katarze walczyć w barażach. Ostatecznie jednak zostawili w pokonanym polu zarówno Turcję, jak i Macedonię Północną.

Drugim faworytem do awansu z grupy jest reprezentacja Urugwaju. Złote latynoskie pokolenie powoli wygasa, ale Luis Suarez i Edinson Cavani są gotowi na swój ostatni wielki turniej. Tych fantastycznych snajperów uzupełni nowa, wschodząca gwiazda, Darwin Nunez. A przecież wśród Urugwajczyków znajdują się też inne gwiazdy, jak choćby Jose Gimenez czy Fede Valverde.

Przy takiej rywalizacji trudno spodziewać się realnej walki o awans ze strony Ghany czy Korei Południowej. Afrykanie w eliminacjach o włos wyprzedzili RPA, a w play-offach o ich awansie zadecydował bilans bramek wyjazdowych. Koreańczycy, zaś, to etatowi uczestnicy mundiali, ale w azjatyckiej kadrze brakuje gwiazd. Tylko jeden zawodnik występuje na co dzień w Europie, a taka przepaść może okazać się nie do zasypania w starciu z gwiazdozbiorami z Portugalii czy Urugwaju.

Kto awansuje z grupy H?

Portugalia i Urugwaj

Sprawdź także