Nagrody za udział w katarskim mundialu, czyli jak wyglądają premie u uczestników mistrzostw świata

Reprezentacje Senegalu, Niemiec i Kanady
fot. PressFocus Na zdjęciu: Reprezentacje Senegalu, Niemiec i Kanady

Mistrzostwa świata w Katarze powoli wkraczają w decydującą fazę. Tym samym coraz częściej porusza się temat premii dla piłkarzy w poszczególnych krajach za zrealizowanie konkretnych celów. Niektóre federacje zataiły te informacje, a inne uznały, że nie ma sensu nic ukrywać. Po ostatniej aferze premiowej w reprezentacji Polski warto przyjrzeć się, jak sytuacja wygląda w innych krajach uczestników mundialu.

  • Różne federacje miały różne koncepcje związane z przyznawaniem premii
  • Ciekawostką jest, że reprezentanci jednego z krajów strajkowali, bo nie potrafili dojść do porozumienia w sprawie bonusów
  • Piłkarze jednej z ekip otrzymali nie tylko pieniądze, ale również 700 metrów kwadratowych ziemi

Extra pieniądze za konkretne cele

Mistrzostwa świata w Katarze nie są pozbawione emocji. Dochodzi w nich nie tylko do niespodzianek, ale również do spektakularnych pogromów. Każdej z ekip na turnieju przyświeca cel, aby odnieść zwycięstwo. Są zespoły skupiające się na poukładanej grze defensywnej, jak i te, które opierają się na finezyjnym rozgrywaniu akcji ofensywnych.

Reprezentacja Polski w trakcie mundialu swoim stylem gry nie zachwycała. Trener Czesław Michniewicz wychodził z założenia, że cel uświęca środki. W związku z tym Biało-czerwoni skupili się na grze nastawionej na obronę. Jednocześnie piłka nożna preferowana przez polski zespół była uboga i bardzo prymitywna. Można ją spokojnie stawiać na jednej półce z Grecją z 2004 roku, która wygrała mistrzostwo Europy. Niestety dla polskich kibiców Robert Lewandowski i spółka aż tak spektakularnego sukcesu nie odnieśli, ale przerwali klątwę 36 lat bez gry w fazie pucharowej mundialu.

Denerwujące w postawie reprezentacji Polski dla kibiców było to, że piłkarze w niej występujący momentami wyglądali tak, jakby byli pozbawieni woli walki. Tym samym Biało-czerwoni na tle takiej ekipy jak przede wszystkim Argentyna sprawiali wrażenie lekko przestraszonych. Czemu tak to wyglądało? Jedna z hipotez zakładała, że piłkarze mogli uznać, że to najrozsądniejsze rozwiązanie, aby zainkasować premię od rządu za awans do 1/8 finału, która mogła wynieść według informacji WP SportoweFakty co najmniej 30 milionów złotych (6,6 miliona dolarów). Dla porównania złoci medaliści olimpijscy w Polsce otrzymywali bonus w postaci 100 tysięcy złotych. Ponadto każdy sportowiec, który dotrze do finału Igrzysk Olimpijskich, może liczyć na 24-miesięczne stypendium w wysokości 2300 złotych.

Biało-czerwoni już zainkasowali krocie za awans

Piłkarska reprezentacja Polski już przed mistrzostwami świata zainkasowała premię w wysokości 44 milionów złotych (dziewięciu milionów dolarów). Było to następstwem wywalczenia awansu na mundial. Część środków trafiła już na konta zawodników. Do mediów dotarła wiadomość, że była to suma 11,5 miliona złotych. FIFA jednak przygotowała kolejne bonusy. Biało-czerwoni skoncentrowali się na tym, aby móc zagrać co najmniej czwarte spotkanie na mistrzostwach świata. To się ostatecznie udało. Awans do fazy pucharowej mundialu premiowany był sumą w postaci 59,8 miliona złotych (13 milionów dolarów). Oczywiście środki nie są dodawane osobno, a pula jest po prostu sukcesywnie powiększana. Zatem można przypuszczać, że dodatkowo znajdzie się w niej suma 13-18 milionów złotych.

Podopieczni Czesława Michniewicza w przypadku wyeliminowania Francji mogli liczyć na kolejny bonus. Tym razem w wysokości 78,2 miliona złotych (17 milionów dolarów). Najlepiej wynagradzane przez FIFA są z kolei pozycje 1-4 na katarskim turnieju. Czwarta drużyna może liczyć na zastrzyk w postaci 115 milionów złotych (25 milionów dolarów), trzecia na 124,2 miliona złotych (27 milionów dolarów), wicemistrz świata na 138 milionów złotych (30 milionów dolarów) i zwycięzca mundialu na 193,2 miliona złotych (42 miliony dolarów).

Polska a inne federacje piłkarskie

Każda federacja piłkarska samodzielnie decyduje o tym, jak podzielić pieniądze. Kilka miesięcy temu przy negocjacjach związanych z podziałem środków pieniężnych w związku z brakiem porozumienia zastrajkowali kanadyjscy piłkarze. Sprawa była do tego stopnia poważna, że ostatecznie odwołano czerwcowy sparing Kanady z Panamą.

W przypadku Stanów Zjednoczonych każdy z 23 członków drużyny narodowej może liczyć na stypendium w wysokości 10 tysięcy dolarów za każde spotkanie na turnieju w Katarze. Tymczasem 90 procent premii od FIFA ma zostać rozdysponowane między 46 członków reprezentacji męskich i żeńskich. Za same trzy mecze w fazie grupowej mistrzostw świata amerykańscy piłkarze mogli być pewni tego, że otrzymają 920 tysięcy złotych (206 tysięcy dolarów). Gdyby natomiast Stany Zjednoczone wygrały wszystkie spotkania, to suma ta mogłaby wynieść nawet 3,6 miliona złotych (822 tysiące dolarów).

Zobacz także:

Premier Morawiecki wskazał, kto powinien piłkarzom wypłacić premie
Piłkarze reprezentacji Polski

Reprezentacja Polski zakończyła udział w mistrzostwach świata po niedzielnym meczu 1/8 finału z Francją. Ekipa Didiera Deschampsa pokonała Biało-czerwonych 3:1. Następnego dnia pojawiły się w WP SportowychFaktach szokujące wieści na temat premii dla reprezentacji Polski od rządu. W mediach społecznościowych premier Mateusz Morawiecki zamknął dzisiaj temat. Nie milknie temat premii dla piłkarzy reprezentacji Polski Swoje oświadczenie w

Czytaj dalej…

Na aż tak wysokie premie nie mogli liczyć Duńczycy. W ich przypadku ewentualny triumf został wyceniony na nieco ponad trzy miliony złotych (688 tysięcy dolarów). Niemniej już na starcie za grę w fazie grupowej piłkarze Duńskiego Dynamitu mogli liczyć na ponad 555 tysięcy złotych (120 tysięcy dolarów).

Filantropia niekoniecznie

Nieco inaczej do sprawy podeszli Australijczycy. Według informacji Sydney Morning-Herald, zawodnicy Kangurów otrzymali premię uznaniową w wysokości mniej więcej 150 tysięcy dolarów i mieli dzielić 50 procent udziału z każdej dodatkowej nagrody pieniężnej, co dawało łączny potencjalny bonus w wysokości 680 tysięcy dolarów.

Dla porównania Korea Południowa przyznała każdemu zawodnikowi 15 tysięcy dolarów premii, ale to nie wszystko. Za każda wygraną Koreańczycy z Korei Południowej mogli liczyć na 23 tysiące dolarów za każde zwycięstwo na katarskim turnieju. Remis został z kolei oszacowany na osiem tysięcy dolarów. Zawodnicy mogli też liczyć na konkretne bonusy za awans do kolejnej fazy rozgrywek. Promocja do 1/8 finału została nagrodzona nagrodą pieniężną w wysokości 76 tysięcy dolarów. Gdyby Heung-min Sonowi i spółce udało się pokonać Brazylię, to dodatkowa reprezentanci Korei Południowej mogliby liczyć na 150 tysięcy dolarów. Gdyby udało się piłkarzom Wojowników Tageuk wygrać jakimś cudem wszystkie spotkania, to mogli zarobić łącznie mniej więcej 390 tysięcy dolarów.

Ekstrawagancie życie po niemiecku i senegalsku

Interesująco wyglądały informacje związane z premiami dla niemieckich zawodników. Za udział w mistrzostwach świata zawodnicy Die Natonalelf mieli ustalone premie w wysokości 415 tysięcy dolarów. Rzecznik prasowy drużyny Franziska Wulle przekazała w rozmowie z Forbsem, że dodatkowo piłkarze mogli liczyć na premie w wysokości 52 tysięcy dolarów za dotarcie do 1/8 finału. Za dotarcie do 1/4 finału Niemcy mogli liczyć na 105 tysięcy dolarów. Awans do półfinału został oszacowany na 157 tysięcy dolarów. Tymczasem ewentualny triumf w turnieju na 390 tysięcy dolarów.

Oryginalnie do tematu podeszli natomiast Senegalczycy. Tam jednak premie zostały ustalane nie tylko w oparciu o mistrzostwa świata, ale również wygrany w lutym Puchar Narodów Afryki. Każdy zawodnik mógł liczyć na bonus w postaci 87 tysięcy dolarów, a także 700 metrów kwadratowych ziemi w stolicy kraju Dakarze na jej przedmieściach.

Dodatkowa motywacja reprezentantów Anglii też może szokować. W przypadku zwycięstwa na mistrzostwach świata w Katarze każdy zawodnik z 26-osobowej kadry może liczyć na finansową premię w wysokości od 486 do 547 tysięcy dolarów (od 400 do 450 tysięcy funtów).

Dziki konsumpcjonizm nie dopadł Francuzów

Francuska Federacja Piłkarska za wygranie mistrzostwa świata w 2018 roku zainkasowała 38 milionów dolarów, z czego 30 procent trafiło do zawodników i członków sztabu szkoleniowego. Piłkarze otrzymali wówczas po 402 tysięcy euro premii, ale przekazali je stowarzyszeniu Premiers de cordee, które prowadzi akcje uświadamiające na temat niepełnosprawności i oferuje zajęcia sportowe niepełnosprawnym dzieciom.

Chorwaci z kolei podzielili się 40 procentami z 25 milionów dolarów wygranych po porażce w finale z drużyną Trójkolorowymi. Dla porównania hiszpańscy zawodnicy, zdobywcy pierwszego tytułu mistrza świata w 2010 roku, otrzymali po 720 tysięcy euro, czyli o 420 tysięcy euro więcej niż Niemcy, którzy zwyciężyli cztery lata później.

Jeśli reprezentacji Francji uda się wygrać mistrzostwo świata w tym roku, to premia przyznana każdemu zawodnikowi powinna wzrosnąć, mając na uwadze łączne pule nagród i może osiągnąć poziom 450 tysięcy euro, jeśli odniesiemy się do danych związanych z podziałem pieniędzy z 2018 roku.

Czytaj więcej: Katarski skandal nie został zamieciony pod dywan. “Infantino musi powiedzieć: zrobimy to”

Komentarze