Kanada zmarnowała rzut karny i to się zemściło. Batshuayi udanie zastąpił Lukaku [WIDEO]

Michy Batshuayi
fot. PressFocus Na zdjęciu: Michy Batshuayi

Reprezentacja Belgii w ostatnim meczu czwartego dnia mistrzostw świata w Katarze wywiązała się z roli faworyta, pokonując Kanadę (1:0). Podopieczni Roberto Martineza wygrali, ale nie zaprezentowali się dobrze. Znacznie lepszy występ zaliczyli zawodnicy The Canucks, ale zawiodła ich skuteczność.

  • Reprezentacja Belgii od skromnego zwycięstwa zaczęła mundial w Katarze
  • Bohaterem Czerwonych Diabłów został Michy Batshuayi
  • 29-letni napastnik zdobył dwunastą bramke w drużynie narodowej w 20. występie

Belgia z meczem do zapomnienia, ale cel osiągnięty

Reprezentacja Belgii w powszechnej opinii była zdecydowanym faworytem do wygranej z Kanadą. Ekipa z Ameryki Północnej zawiesiła jednak wysoko poprzeczkę Czerwonym Diabłom.

Podopieczni Johna Herdmana świetnie weszli w mecz. Kanadyjczycy już w 10. minucie mogli objąć prowadzenie, bo sędzia podyktował rzut karny za dotknięcie piłki ręką przez Yannicka Carrasco. Jedenastki nie wykorzystał jednak Alphpnso Davies, bo jego strzał obronił Thibaut Courtois.

Po niewykorzystanym rzucie karnym kanadyjski zespół się nie załamało. Na tle Belgów prezentował się znacznie lepiej. Tylko w pierwszej odsłonie miał aż 14 sytuacji strzeleckich. Co z tego. Belgowie mieli dwie i po jednej objęli prowadzenie, gdy Michy Batshuayi w 44. minucie popisał się celnym strzałem z lewej nogi.

Kanadyjczycy się jednak nie poddawali i w drugiej połowie starali się doprowadzić do wyrównania. Bez efektu. Tymczasem w ostatnim kwadransie meczu przebudziła się drużyna Roberto Martineza. Do sytuacji bramkowych zaczął dochodzić Kevin De Bruyne. Niemniej wynik meczu już się nie zmienił i Belgowie zaliczyli skromne jednobramowe zwycięstwo.

Komentarze