Juventus w końcu się doczekał. Wielki powrót Milika coraz bliżej
Arkadiusz Milik ostatnie prawie dwa lata spędził z daleka od piłkarskiego boiska. Kontuzja, której doznał w meczu towarzyskim reprezentacji Polski przed EURO 2024, okazała się początkiem problemów ze zdrowiem. Właśnie wtedy napastnik Juventusu pojawił się po raz ostatni na boisku w oficjalnym spotkaniu. Raz był bliski powrotu, ale szanse na grę ponownie zabrała mu kontuzja.
Najnowsze doniesienia z Włoch sugerują, że Milik jest w stu procentach zdrowy. Tuttosport w artykule na temat polskiego napastnika twierdzi, że stan zdrowia 31-latka jest bez zarzutu. „Na ten moment Milik nie ma żadnych problemów i z medycznego punktu widzenia jest wyleczony ze wszystkiego, co go ostatnio trapiło” – czytamy na łamach Tuttosport.
Źródło poinformowało również, że Milik wziął ostatnio udział w treningu z resztą zespołu. Dla zawodnika były to pierwsze takie zajęcia od dłuższego czasu. Co prawda, trenuje na boisku od dawna, ale jak dotąd ćwiczył w trakcie zajęć indywidualnie. Z powrotu reprezentanta Polski najbardziej zadowolony jest Luciano Spalletti. Okazuje się, że trener Starej Damy ma pomysł na napastnika.
„Jeśli będzie w stanie normalnie trenować z drużyną, nic nie stoi na przeszkodzie, by znów zobaczyć go na boisku. Luciano Spalletti byłby z tego najbardziej zadowolony. Nie tylko dlatego, że problem z atakiem jest poważny, bo David i Openda nie spełniają oczekiwań, a Vlahović jest kontuzjowany, ale też dlatego, że bardzo ceni Milika i chętnie widziałby go w swoim taktycznym układzie” – piszą Włosi.
Kiedy Arkadiusz Milik mógłby pojawić się na boisku? Tuttosport przewiduje, że napastnik potrzebuje jeszcze dwóch maksymalnie trzech tygodni, aby zagrać w oficjalnym meczu. Przypomnijmy, że reprezentant Polski czeka na występ w klubie od maja 2024 roku. Zerkając w terminarz Turyńczyków, trudno przypuszczać, aby pojawił się na boisku przed przerwą reprezentacyjną. Na podstawie informacji z Włoch realna data powrotu na murawę Allianz Stadium to prawdopodobnie 4 kwietnia, czyli starcie z Genoą.








