Urban gra o posadę. Taki skład proponujemy na Rumunię
Gdy w marcu kończyły się baraże o awans na Mistrzostwa Świata, nikt nie myślał, że mimo braku wywalczenia biletów na turniej za oceanem, reprezentacja Polski cofnie się w rozwoju. Nastroje – choć przygnębiające po porażce – były pozytywne, jeśli mówimy o przyszłości. Czerwiec miał służyć sprawdzeniu nowych zawodników, którzy mogą w najbliższym czasie zaistnieć w drużynie. Był to czas, w którym Jan Urban mógł testować różne ustawienia. Liga Narodów miała być pierwszym sprawdzianem, ale też szansą dla kolejnych wyróżniających się graczy. Wszystko potoczyło się najgorzej, jak mogło. Zmarnowane lato i prawdopodobnie zmarnowana Liga Narodów – choć w tej kwestii jeszcze nie wydawałbym końcowego wyroku – brak ładu i składu. Obecnie wokół kadry panuje chaos, którego selekcjoner nie jest w stanie opanować. Ale czy to oznacza, że zasłużył na tak dużą krytykę? Moim zdaniem tak i nie. Tak, bo wiele rzeczy jest wręcz nielogicznych. Nie, bo dwa zwycięstwa z Rumunią oraz Bośnią i Hercegowiną mogą odwrócić sytuację w mgnieniu oka i znów staniemy się pretendentami do walki o dywizję A Ligi Narodów.
Dziś jednak odłóżmy na bok dywagacje na temat przyszłości Jana Urbana i skupmy się na meczu z Rumunią. Nasz najbliższy rywal to obecnie ostatnia drużyna w grupie z zerowym dorobkiem punktowym. Poprzednio przegrali ze Szwecją (1:2) oraz z Bośnią i Hercegowiną (2:4). Jest to więc idealna okazja, aby przełamać złą passę i wrócić na zwycięską ścieżkę.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Jakim składem reprezentacja Polski zagra z Rumunią? Trudno tak naprawdę wyrokować. Cztery mecze w ciągu jedenastu dni wymuszają na selekcjonerze rotacje, aby dbać o zdrowie i kondycje zawodników. Wiemy jednak, że to nie czas na kolejne eksperymenty. Budujmy na bazie wniosków z dwóch poprzednich spotkań ze Szwecją oraz Bośnią.
Proponowany skład Polski na mecz z Rumunią wg. Goal.pl:
Bułka – Cash, Bednarek, Potulski, Frankowski – Nowak, Zieliński, Szymański – Zalewski, Świderski – Lewandowski
Marcin Bułka
Nie jest to odpowiedni moment, aby wystawiać w bramce debiutantów. O ile Mateusz Kochalski czy Sławomir Abramowicz zasługują na występ, tak nasza sytuacja temu nie sprzyja. Marcin Bułka w starciu z Bośnią zachował czyste konto. Z kolei przeciwko Szwecji wpuścił trzy bramki, lecz trzeba jasno podkreślić, że nie miał przy nich za dużo szans na udaną interwencję. W meczu z Rumunią bramkarz Neom SC powinien wystąpić, aby zwiększyć poziom zrozumienia i zaufania pomiędzy nim a linią defensywy.
Matty Cash
Matty Cash kolejny raz udowodnił, że reprezentacja Polski więcej korzysta z jego umiejętności, gdy gra w systemie z czwórką obrońców. Jako wahadłowy nie radzi sobie zbyt dobrze. Jego występ przeciwko Szwecji nie był zły, ale nie był też dobry. Mamy na boku zawodnika z Premier League, z klubu, który walczy regularnie o TOP 4. Wykorzystajmy jego mocne strony.
Jan Bednarek
Na ten moment najpewniejszy ze wszystkich naszych obrońców, którzy wystąpili w Lidze Narodów. Nie każdy jest jego fanem, ale chcemy czy nie, Bednarek to obecnie nasz najlepszy środkowy obrońca. W meczu z Rumunią kolejny raz powinien zagrać od początku w parze z młodym i utalentowanym Potulskim.
Kacper Potulski
Przeciwko Bośni miał lekko nerwowy początek meczu, ale z biegiem czasu prezentował się coraz lepiej. W obliczu słabszej formy Kiwiora na tym zgrupowaniu moim zdaniem to właśnie Potulski powinien partnerować Bednarkowi w duecie środkowych obrońców.
Przemysław Frankowski
Dobra zmiana w meczu z Bośnią, ale już ze Szwecją nie wyglądało to tak kolorowo. Co prawda, zagrał tylko nieco ponad dwadzieścia minut i wszedł na boisko w najbardziej niekorzystnym dla siebie momencie, ale w starciu z Rumunią postawiłbym na niego od początku. Druga rzecz, że poniekąd jest naszą jedyną opcją. Kiwior na lewej obronie się nie sprawdził, a Tymoteusz Puchacz w grze defensywnej nieco kuleje, co widzieliśmy przeciwko Szwecji.
Piotr Zieliński
Zieliński ma w nogach 90 minut z Bośnią i 76 minut ze Szwecją. Logiczne byłoby dać mu odpocząć, ale czy stać nas na taki luksus, żeby posadzić na ławce najlepszego polskiego piłkarza w meczu ze Szwedami? Wątpię. Jeśli czuje się na siłach, powinien zagrać. Jeśli nie jest w stanie, rozważyć można Kacpra Urbańskiego lub Bartosza Slisza. Koniec końców Rumunia to nie jest nie wiadomo jak silny rywal, żeby jeden czy drugi wypadł blado na jego tle.
Wiktor Nowak
Objawienie nie tylko Slavii Praga i ligi czeskiej, ale również trwającego zgrupowania reprezentacji Polski. Gdy wszedł w meczu z Bośnią, nasza gra zaczęła wyglądać o niebo lepiej. Fakt, że jest w dobrej formie, potwierdził również przeciwko Szwecji. Zasługuje na kolejny mecz w podstawie.
Sebastian Szymański
Podobny case co Zieliński. Pomocnik francuskiego Rennes ma na swoim koncie identyczną liczbą minut co gracz Interu Mediolan. Czy zagra? Powinien. Można rozważyć jedną połowę lub godzinę, a następnie zakładając korzystny wynik, wpuścić debiutanta Marcela Regułę.
Nicola Zalewski
Na mecz z Rumunią logiczne wydaje się ustawienie z czterema obrońcami, trzema pomocnikami w środku i dwiema dziesiątkami. Nicola Zalewski ma za sobą pełne dziewięćdziesiąt minut ze Szwecją, ale akurat w jego przypadku minuty są czymś, co jest mu potrzebne. Powinien zagrać od początku na dziesiątce, która schodzi do lewego skrzydła.
Karol Świderski
Obok Zalewskiego ustawiłbym Karola Świderskiego. Tak wiem, jest pod formą, ale na tym zgrupowaniu od początku jeszcze nie zagrał, więc potocznie mówiąc, ma świeże nogi. Mógłby grać pod Lewandowskim, uzupełniając naszego kapitana i absorbując uwagę obrońców. Wystawienie go w roli takiego cofniętego/fałszywego napastnika otworzy także na prawe stronie miejsce dla Matty’ego Casha, który lubi podłączyć się w akcje ofensywne.
Robert Lewandowski
Żukowski zagrał przyzwoite spotkanie ostatnio. Zastąpił zmęczonego Roberta Lewandowskiego, któremu dodatkowo doskwierał jet lag związany ze zmianą strefy czasu. Selekcjoner podkreślał jednak, że na Rumunię nasz kapitan powinien być już sobą. W takim przypadku nie widzę innej opcji jak postawić na 38-latka w wyjściowej jedenastce. W zależności od przebiegu meczu – nie bać się – zmienić go w drugiej połowie na Żukowskiego.









