Maksym Chłań przemówił po meczu z Lechem Poznań
Maksym Chłań nie miał wątpliwości, że Górnik Zabrze zasłużył na zwycięstwo nad Lechem Poznań. Zabrzanie przegrywali do przerwy 0:1, ale w drugiej połowie odwrócili losy spotkania za sprawą dwóch trafień Erika Prekopa. Ukrainiec zwrócił uwagę nie tylko na reakcję zespołu po stracie gola, ale również na sposób gry rywala.
– Wszyscy wiedzieli, jak Górnik wygląda. My byliśmy po prostu lepsi. Lech miał jedną możliwość, żeby zdobyć bramkę, wykorzystał ją, a tak to my wyglądaliśmy lepiej. Bardzo, bardzo duże gratulacje dla naszego zespołu, piłkarzy, sztabu i oczywiście kibiców, którzy niesamowicie wspierają nas w każdym meczu. To naprawdę ich zasługa, że jesteśmy tak wysoko w tabeli. I trzeba po prostu to trzymać – usłyszał Goal.pl od Chłania.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Zawodnik Górnika nie ukrywał przy tym, że pierwsza połowa nie była dla gospodarzy idealna. – W pierwszej połowie nie byliśmy zadowoleni, ale też nie wyglądała ona źle. Szkoda, że straciliśmy taką bramkę. Trochę powiem, że była głupia, ale ok. Wróciliśmy, zdobyliśmy dwie bramki i jesteśmy teraz zadowoleni, szczęśliwi – rzekł piłkarz.
- Zobacz też: Górnik pokonał pokonał mistrza Polski. Prekop zrobił swoje, a potem padły te słowa [ROZMOWA]
Skrzydłowy był jednym z tych zawodników, którzy przez całe spotkanie mieli do wykonania ogromną pracę również bez piłki. Chłań przyznał, że jego intensywność nie jest przypadkiem, lecz wynika z oczekiwań sztabu szkoleniowego. – Takie czasami są zasady trenera, że muszę to robić. To moja praca i wykonuję ją codziennie – tłumaczył zawodnik.
Erik Prekop wreszcie odpalił. Chłań wskazał, co działo się wcześniej
Ważnym punktem rozmowy była również postać Erika Prekopa. Napastnik długo czekał na ligowe przełamanie, a przeciwko Lechowi zrobił dokładnie to, czego najbardziej potrzebował. Dwa gole strzelone w końcówce pozwoliły Górnikowi nie tylko odwrócić wynik, ale także dały Prekopowi bardzo potrzebny impuls.
– Jesteśmy szczęśliwi z jego osiągnięcia, bo miał trudny czas. Miał presję, a zawsze napastnik musi zdobywać bramki. W każdym razie on też robi taką czarną robotę. Tym razem udało mu się to odkręcić, strzelić dwa gole. Jesteśmy z niego bardzo zadowoleni. Oby grał tak dalej będzie super – powiedział Chłań.
Real Madryt w tle. Ukrainiec odpowiedział wprost
Na koniec nie mogło zabraknąć tematu, który przez całe lato towarzyszył Ukraińcowi. Wokół zawodnika pojawiały się informacje dotyczące możliwego transferu, jednak ostatecznie Chłań pozostał w Zabrzu. Sam piłkarz nie zamierza traktować odejścia jako celu samego w sobie.
– Jeżeli byłby Real Madryt i chciałby mnie, to wtedy byłby niedosyt. Chociaż ja, jak wcześniej też powiedziałem, nie chcę, żeby to był po prostu transfer dla transferu. To musi być coś, z czego wszystkie strony będą zadowolone. To było takie moje marzenie, żeby pójść do dobrego klubu, ale naprawdę nie miałem takiej dobrej oferty, żeby teraz odejść – wyjaśnił piłkarz.
Maksym Chlań a temat ewentualnego transferu w rozmowie ze mną 🎙️
— Luka Pawlik 🇵🇱 🇮🇹 (@LukaPawlik) September 13, 2026
„Jeżeli byłby Real Madryt i chciałby mnie, to wtedy byłby niedosyt. Chociaż ja, jak wcześniej też powiedziałem, nie chcę, żeby to był po prostu transfer dla transferu. To musi być coś, z czego wszystkie strony będą… pic.twitter.com/DFhvFh7huA
Czy w kolejnych miesiącach jego wartość może jeszcze wzrosnąć, a Górnik będzie mógł liczyć na większy zarobek? Chłań odpowiedział krótko i z uśmiechem: – Możliwe. To pytanie do Podolskiego, nie do mnie.
Nie zamknął również drzwi przed rozmowami o nowej umowie. – To jeszcze później pogadamy. Naprawdę już o tym mówiliśmy, ale jeszcze jestem na pauzie. Zobaczymy, jak dalej wszystko będzie się dziać – zakończył zawodnik.
Górnik po zwycięstwie 2:1 nad mistrzem Polski pozostaje w czołówce tabeli, a Chłań może spokojnie przygotowywać się do kolejnych spotkań, zamiast wracać do transferowych spekulacji.









