- Reprezentacja Polski w poniedziałkowy wieczór rozegrała drugie spotkanie w tegorocznej edycji Ligi Narodów, mierząc się na wyjeździe ze Szwecją. Biało-czerwoni przystępowali do tego starcia po remisie z Bośnią i Hercegowiną
- Ekipa prowadzona przez Jana Urbana chciała w Solnej sięgnąć po pierwsze zwycięstwo w rozgrywkach i zrobić ważny krok w kierunku powrotu do dywizji A. Ostatecznie Polacy ponownie nie zdołali wygrać, a po porażce 1:3 ich sytuacja w grupie stała się jeszcze trudniejsza
- Kto tym razem zasłużył na pochwały, a kto zawiódł oczekiwania? Goal.pl wystawił oceny reprezentantom Polski za spotkanie ze Skandynawami
Szwecja – Polska, noty za mecz
Marcin BUŁKA (2,5) – Drugi raz z rzędu w polskiej bramce stanął bramkarz NEOM SC. Bułka trzykrotnie skapitulował, ale ogólnie zaprezentował się z niezłej strony. Przy straconych golach nie miał zbyt wiele do powiedzenia. Już w piątej minucie golkiper dobrze interweniował po uderzeniu Patrika Waalemarka. Później kilka razy bez większych problemów radził sobie również z dośrodkowaniami rywali. Bagaż trzech straconych bramek musi jednak mieć wpływ na jego notę.
Jan BEDNAREK (2,5) – Nie był to udany występ środkowego obrońcy FC Porto. Bednarek został uprzedzony przy dośrodkowaniu, po którym w dziewiątej minucie Benjamin Nygren otworzył wynik spotkania. Po zmianie stron przy drugim golu dla Szwedów mógł natomiast zrobić więcej. Gdyby w odpowiednim momencie wyciągnął nogę, być może zdołałby zablokować uderzenie. 30-latek ostatecznie dostosował się do słabego występu całej formacji defensywnej Biało-czerwonych.
Jakub KIWIOR (2,5) – Z jednej strony pochodzący z Tychów piłkarz wydawał się najmocniejszym punktem obrony reprezentacji Polski. Na nic się to jednak zdało. Kiwior próbował uspokajać grę, a także długimi przerzutami uruchamiać kolegów z przodu. Problem w tym, że przy tak słabej postawie całego zespołu pojedyncze dobre zagrania nie były w stanie odmienić obrazu spotkania. Obrońca FC Porto nie może mieć sobie wiele do zarzucenia. Chociaż wynik zdecydowanie nie działa na jego korzyść.
Przemysław WIŚNIEWSKI (2,5) – Rosły defensor wrócił do wyjściowego składu reprezentacji Polski i znów może mieć koszmary związane z występem Biało-czerwonych w Szwecji. Wiśniewski notował udane wślizgi i dobrze radził sobie przy wybijaniu piłki. W kluczowym momencie zabrakło mu jednak odpowiedniej koncentracji. Przy trzecim trafieniu dla Skandynawów zostawił bez krycia Viktora Gyokeresa, który ustalił wynik rywalizacji na 3:1.
Szwecja bezlitośnie wykorzystała błędy Biało-czerwonych
Matty CASH (2,5) – Bez wątpienia zawodnik Aston Villi był aktywny. W trakcie 76 minut szukał okazji do dośrodkowań i podejmował próby zagrywania długich piłek. Od Casha oczekiwano jednak zdecydowanie więcej. Reprezentant Polski nie był w stanie w wystarczającym stopniu wpłynąć na ofensywę zespołu, a jego aktywność nie przełożyła się na konkretne sytuacje. Przy takiej postawie całej drużyny trudno ocenić jego występ pozytywnie.
Tymoteusz PUCHACZ (2) – Wielu postronnych obserwatorów domagało się powołania zawodnika Sabah Baku do reprezentacji Polski. Gdy Puchacz otrzymał szansę na zaprezentowanie się na międzynarodowym poziomie, został jednak mocno zweryfikowany. W trakcie swojego pobytu na boisku bardzo często wybierał bezpieczne rozwiązania i zagrywał piłkę do tyłu. Takich podań zaliczył aż 17. Między innymi dlatego jego statystyka celnych zagrań wyglądała bardzo dobrze, bo na 42 podania aż 40 trafiło do adresata. W pewnym sensie była to jednak gra na alibi. Jeśli chodzi o akcenty ofensywne, Puchacz pozostawił spory niedosyt. Sam przed meczem podkreślał, że jest przede wszystkim rozliczany z zadań defensywnych, ale jako wahadłowy powinien dawać zespołowi zdecydowanie więcej również w ataku.
Dużo podań, ale mało konkretów
Wiktor NOWAK (3,5) – Pomocnik Slavii Praga zaliczył udany debiut w starciu z Bośnią i Hercegowiną. W poniedziałkowy wieczór również grał odważnie i szukał swoich szans, między innymi przy uderzeniach z dystansu. Wraz z upływem czasu i pojawiającym się zmęczeniem jego wpływ na grę zespołu był jednak coraz mniejszy. Na plus należy zapisać skuteczność w pojedynkach z rywalami. Słabiej wyglądała natomiast jego gra w powietrzu. Mimo wszystko świeżo upieczony reprezentant Polski może być zadowolony ze swojego występu.
Piotr ZIELIŃSKI (3,5) – Pomocnik Interu Mediolan zagrał przeciwko Szwedom jako kapitan reprezentacji Polski i wziął na siebie odpowiedzialność za kreowanie gry. To właśnie po akcji zainicjowanej przez Zielińskiego na listę strzelców wpisał się Sebastian Szymański. Kapitan próbował napędzać kolejne ataki i szukał sposobu na przełamanie szwedzkiej defensywy. Nie był to jednak występ, który pozwoliłby reprezentacji Polski odwrócić losy spotkania.
Reprezentacja Polski powinna zmienić ustawienie po meczu ze Szwecją?
- Tak
- Nie
- Tylko personalnie
0 Votes
Nicola ZALEWSKI (3,5) – W piątek pomocnik Atalanty zagrał słabe spotkanie, ale w poniedziałek jego postawa wyglądała już znacznie lepiej. Zalewski zaliczył asystę, napsuł sporo krwi obrońcom rywali i kilka razy mocniej szarpnął na boku boiska. Widać było większą energię i zdecydowanie w jego poczynaniach. Finalnie wysiłek zawodnika nie wystarczył jednak, aby Biało-czerwoni uniknęli porażki. Reprezentacja Polski pozostaje już od pięciu spotkań bez zwycięstwa.
Lepsze oblicze Żukowskiego
Sebastian SZYMAŃSKI (3,5) – Jeden z bardziej doświadczonych polskich piłkarzy zdobył jedyną bramkę dla Biało-czerwonych w poniedziałkowy wieczór. Szymański w końcu się przełamał. Chociaż był blisko trafienia już w spotkaniu z Bośnią i Hercegowiną. Tym razem wykorzystał swoją szansę i dał reprezentacji Polski impuls do walki o korzystny rezultat. Oprócz gola zapewnił drużynie również sporo waleczności i zaangażowania.
Mateusz ŻUKOWSKI (3,5) – 24-latek zaliczył udany występ. Napastnik jest oczywiście rozliczany przede wszystkim ze zdobywanych bramek, ale Żukowski pokazał również, że dobrze czuje się w roli zawodnika tworzącego zagrożenie pod bramką rywala. Kilka razy w pierwszej połowie dobrze odnalazł się w polu karnym po podaniach kolegów. Oddał jeden, ale za to celny strzał, z którym poradził sobie bramkarz reprezentacji Szwecji. Polski napastnik dużo walczył i można odnieść wrażenie, że wykorzystał swoją szansę, aby pokazać się szerszej publiczności.

Nadzieje na impuls z ławki były większe
Przemysław FRANKOWSKI – Grał zbyt krótko, aby ocenić.
Kacper URBAŃSKI – Grał zbyt krótko, aby ocenić.
Karol ŚWIDERSKI – Grał zbyt krótko, aby ocenić.
Michał SKÓRAŚ – Grał zbyt krótko, aby ocenić.
Robert LEWANDOWSKI – Grał zbyt krótko, aby ocenić.
Czytaj więcej: Lewandowski bez konkretów, nowa twarz z błyskiem. Tak wypadli Polacy [OCENY]








