Urban ogłosił kadrę na Ligę Narodów. Na kogo postawił? Z kogo zrezygnował?

Jan Urban ogłosił listę powołanych na Ligę Narodów. Miejsce w reprezentacji Polski ma 26. zawodników. Kogo powołał, a z kogo zrezygnował selekcjoner na wrześniowo-październikowe zgrupowanie?

Jan Urban
Obserwuj nas w
BEAUTIFUL SPORTS Pressphoto Agency / Alamy Na zdjęciu: Jan Urban

Powołania do reprezentacji Polski na Ligę Narodów

Reprezentacja Polski rozpoczyna nowy rozdział, którego głównym celem będzie awans na Mistrzostwa Europy 2028. Brak awansu na mundial i czerwcowe zgrupowanie oddzielamy grubą kreską. Najważniejsze jest to, co tu i teraz, a także to, co będzie w przyszłości. W piątek rano (18 września) Jan Urban ogłosił powołania na wrześniowo-październikowe zgrupowanie. W jego trakcie Biało-Czerwoni zmierzą się z Bośnią i Hercegowiną, Rumunią oraz Szwecją. Łącznie czekają nas cztery mecze w ramach Ligi Narodów. Cel na rozpoczynające się rozgrywki jest prosty – awans do dywizji A Ligi Narodów.

Na najbliższe zgrupowanie przyjedzie 26 zawodników. W tym gronie pojawi się trzech debiutantów, czyli Wojciech Mońka, Wiktor Nowak oraz Adrian Benedyczak. Nie zabrakło również powrotów do kadry w postaci Tymoteusza Puchacza czy Kacpra Urbańskiego. Wśród piłkarzy, którzy tym razem nie znaleźli uznania w oczach selekcjonera jest kilka niespodzianek. Zwłaszcza jeśli chodzi o pozycję bramkarza, ponieważ zabrakło Łukasza Skorupskiego i Bartłomieja Drągowskiego. Wątpliwości może wzbudzać także brak Karola Czubaka, czyli najskuteczniejszego Polaka w PKO BP Ekstraklasie.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Powołania do reprezentacji Polski:

Bramkarze: Bułka, Grabara, Kochalski

Obrońcy: Bednarek, Cash, Kędziora, Kiwior, Mońka, Potulski, Puchacz, Wiśniewski, Wojtuszek

Pomocnicy: Frankowski, Kamiński, Nowak, Rózga, Skóraś, Slisz, Szymański, Urbański, Zalewski, Zieliński

Napastnicy: Lewandowski, Świderski, Żukowski, Benedyczak

Największa zagwozdka Urbana – pozycja bramkarza

Wybory na pozycji bramkarza wywołały chyba największe dyskusje. Jan Urban sam przyznał, że jeśli chodzi o tę pozycję, to rozmowy w sztabie szkoleniowym trwały aż do godziny 2:00 w nocy w dzień poprzedzający ogłoszenie powołań. Ostatecznie padło na Marcina Bułkę, Kamila Grabarę i Mateusza Kochalskiego. Jednocześnie poza kadrą został Łukasz Skorupski i Bartłomiej Drągowski. Przez dekady Polska „stała bramkarzami”. Od Jerzego Dudka przez Artura Boruca, Wojciecha Szczęsnego aż do Łukasza Fabiańskiego. Złota era dobiegła końca. Reprezentacja nie ma wyraźnego numeru jeden, a to problem.

Z powołań można wywnioskować, że walka o miano „jedynki” będzie toczyć się pomiędzy Bułką i Grabarą. Z czego w uprzywilejowanej pozycji bez wątpienia jest ten pierwszy. W porównaniu do swojego konkurenta, który jest zmiennikiem w Juventusie, gra regularnie w barwach Neom SC.

Patrząc na listę powołanych bramkarzy, szczególnie kłuje w oczy brak Łukasza Skorupskiego. 35-latek to podstawowy zawodnik Bologni, a także była „jedynka” w kadrze. Niewykluczone, że przeszkodę stanowi jego wiek, a selekcjoner chciał po prostu odmłodzić drużynę. Podsumowując, wśród bramkarzy jest otwarta rywalizacja, ale poziom budzi wątpliwości. Obecnie to chyba jedna z najsłabszych pozycji w reprezentacji Polski.

Tymoteusz Puchacz wraca do reprezentacji

Linia obrony od lat jest tematem rozmów. W dyskusjach o reprezentacji wszystko zaczyna się od pytania: trójka czy czwórka z tyłu? Problem zawsze stanowiła obsada pozycji lewego obrońcy. Z tego powodu każdy kolejny selekcjoner od czasów odejścia Adama Nawałki praktycznie zawsze wybierał system na trzech stoperów. Pojawił się jednak mały promyczek nadziei w postaci Tymoteusza Puchacza. Ostatni rok w karierze 27-latka to scenariusz, który nadaje się na dobry film. Wychowanek Lecha Poznań był prawie na wylocie, ale jedna decyzja wszystko zmieniła. Gdy odrzucił GKS Katowice, kosztem Sabah Baku wielu wypowiadało się na jego temat krytycznie. Udowodnił, że czasem pójście pod prąd ma sens i może przynieść wymierne korzyści.

Puchacz zbawieniem polskiej piłki nie będzie, ale może rozwiązać problem z obsadą pozycji lewego obrońcy. Udowadnia to formą, a występami w Lidze Mistrzów może tylko zyskać i podnieść swoje umiejętności. Warto pamiętać, że w przeszłości zagrał już 15 razy z orzełkiem na piersi.

W obronie praktycznie nic się nie zmienia pod kątem poprzednich powołań. Kręgosłup został utrzymany, czyli Jan Bednarek i Jakub Kiwior. Do tego dochodzą etatowi kadrowicze jak Matty Cash i Przemek Wiśniewski, a także młody i utalentowany Kacper Potulski. Jedyna nowość to powołanie Wojciecha Mońki, czyli kolejnego wychowanka akademii Kolejorza. Nastolatek ma olbrzymi potencjał, więc fakt, że selekcjoner go powołał, może cieszyć. W końcu tego domagali się kibice i eksperci, żeby dać szansę młodym. Podsumowując, Jan Urban spełnił życzenie kibiców i ekspertów, stawiając na debiutanta i powrót Puchacza. Poza tym wybrał stabilność i znajome twarze. Z drugiej strony wybór do linii defensywnej był mocno ograniczony.

POLECAMY TAKŻE

Nowak i Urbański muszą obronić się w kadrze

Kolejny debiutant w reprezentacji Polski, a więc Wiktor Nowak. Nikt nie mógł się spodziewać, że 21-latek po zaledwie jednym sezonie w Ekstraklasie wywalczy miejsce w wyjściowym składzie Slavii Praga, a więc czeskiego giganta i drużyny regularnie grającej w Lidze Mistrzów. Objawienie początku sezonu 2026/2027, o czym świadczy fakt, że po 8. kolejkach ligowych jest liderem klasyfikacji strzelców, a gra przecież jako środkowy pomocnik. Nie ulega wątpliwości, że Nowak może być idealnym uzupełnieniem dla Piotra Zielińskiego i nadzieją na przyszłość, gdy gracz Interu skończy karierę.

Kacper Urbański przeszedł transformację po transferze z Legii Warszawa do Górnika Zabrze. Znowu przypomina tego piłkarza, którym zachwycaliśmy się, gdy grał w Bologni oraz w barwach reprezentacji na EURO 2024. Półtora roku poza kadrą, ale teraz wraca i może być wartością dodaną.

Wybory personalne, jeśli chodzi o środek pola i skrzydła nie są zaskoczeniem. Powołani zostali gracze, o których rozpisywały się media, że zasługują na miejsce w kadrze, a także podstawowi zawodnicy, którzy w tej drużynie grają od lat. Co ciekawe, w kolejce czeka jeszcze kilku bardzo utalentowanych graczy, którzy w przyszłości na pewno dostaną szansę, jak Antoni Kozubal, Marcel Reguła czy Bartosz Mazurek. Nie można zapominać, że ważnym ogniwem jest również Oskar Pietuszewski, którego tym razem z gry wykluczyła kontuzja.

Podsumowując, na ten moment, choć nie wszyscy grają regularnie (Kamiński, Zalewski), to druga linia i boczne sektory to obszary, o które polski kibic nie powinien się martwić. Jest jakość i doświadczenie, ale jest też młodość. Teraz pozostaje tylko coś z tego ulepić.

Lewandowski i długo, długo nic. Benedyczak na ratunek?

Robert Lewandowski nie zadeklarował się, że pozostanie w reprezentacji aż do Mistrzostw Europy. Ale nie powiedział też, że po tym zgrupowaniu skończy z kadrą. Najważniejsza wiadomość jest taka, że 38-latek gra dalej i każdy powinien być mu za to wdzięczny. Nie mieliśmy, nie mamy i (długo) mieć nie będziemy lepszego napastnika niż on. Poszukiwania następcy trwają od momentu zakończenia feralnych dla nas baraży o awans na mundial. W czerwcu selekcjoner wypróbował Mateusza Żukowskiego i Karola Czubaka. Jeden sprawdził się na tyle, że dostał drugą szansę. Piłkarz Magdeburga znalazł się na liście powołanych, co można odczytać jako dobry znak. Drugiego skreślił sam selekcjoner, twierdząc, że reprezentacja a Ekstraklasa to zupełnie inny poziom.

Niezmiennie na dziewiątce mamy Karola Świderskiego. Może nie imponuje formą, nie strzela, ale daje tej kadrze coś ekstra. Za każdym razem, gdy przyjeżdża na kadrę, oddaje serce reprezentacji. Na przełomie września i października przetestowany zostanie jeszcze jeden napastnik – Adrian Benedyczak. W Turcji robi furorę. Już wiosną tego roku strzelił 10 goli w 14 meczach w lidze. Na starcie obecnego sezonu ma ich 4 w 5 spotkaniach. Czy będzie następcą Lewandowskiego? Wątpię. Ale, gdy piłkarz Chicago Fire powie dość, ktoś go musi zastąpić. Tym razem uznania w oczach selekcjonera nie znalazł Adam Buksa, który latem zamienił Udinese na drugoligowy Real Mallorca. Można tylko snuć domysły, czy zdrowy Piotr Samiec-Talar znalazłby się w kadrze. To jedna z wyróżniających się postaci nie tylko w Śląsku Wrocław, ale całej Ekstraklasie. Podsumowując, mamy Lewandowskiego, cieszmy się. Zmartwienia o braku następcy odłóżmy w czasie.

Powołania Jana Urbana – ocena

Zawsze będzie dyskusja w kontekście powołań do reprezentacji Polski. Kadra to zbyt ważny temat dla kibiców i mediów, żeby przejść obojętnie obok wybranych nazwisk. Nie każdemu da się dogodzić. Jeden woli piłkarza X, a drugi zawodnika Y. Na same wybory trzeba jednak spojrzeć nieco szerzej, bo jest kilka pozycji, gdzie ten wybór jest mocno ograniczony. Oceniając obecne powołania na najbliższe zgrupowanie, wychodzę z założenia, że Jan Urban połączył wszystko, co miał i o co go proszono. Odmłodził kadrę, powołał debiutantów i zachował szkielet zespołu. Mówiąc krótko – podobają mi się jego wybory, choć nie ze wszystkimi się zgadzam. Są piłkarze, którzy moim zdaniem nie powinni być na tej liście, a brakuje takich, których warto sprawdzić. Niemniej jednak na życie trzeba patrzeć optymistycznie, więc wierzę, że ci konkretni piłkarze przyniosą polskim kibicom radość. Ode mnie dla selekcjonera mocna czwórka w skali szkolnej. Gdyby stworzyć checklistę przed powołaniami, to większość boxów zostałaby odhaczona.

Tylko u nas