Z 0:3 na 3:3, nieprawdopodobna pogoń Górali i „porażka” Stali [WIDEO]

Stal Mielec zremisowała z Podbeskidziem Bielsko-Biała 3:3, choć Górale do przerwy przegrywali 0:3. Kibice na stadionie w Mielcu zobaczyli więc świetne widowisko, ale z ich perspektywy wynik ten to swego rodzaju porażka.

Piłkarze Podbeskidzia Bielsko-Biała
Obserwuj nas w
BEAUTIFUL SPORTS Pressphoto Agency / Alamy Na zdjęciu: Piłkarze Podbeskidzia Bielsko-Biała

Nieprawdopodobne emocje w Mielcu

Stal Mielec w drugim niedzielnym meczu Betclic 1. ligi mierzyła się z zespołem Podbeskidzia Bielsko-Biała. Było to ciekawie zapowiadające się starcie, gdyż spotykały się dwie drużyny, które jeszcze kilka lat temu wspólnie rywalizowały na poziomie PKO Ekstraklasy.

Początek meczu, a właściwie kilkanaście sekund, należało do Podbeskidzia. Górale przejęli piłkę i starali się konstruować składne akcje, ale trwało to stosunkowo krótko. Wszystko bowiem przez fakt, że już w 3. minucie meczu stracili oni bramkę. Świetnie w polu karnym po dośrodkowaniu odnalazł się bowiem Tymoteusz Gmur. Młody piłkarz Stali otworzył – jak się potem okazało – worek bramek w Mielcu. Niemniej ekipa Marcina Włodarskiego po stracie bramki starała się nadal kontynuować swoją grę, ale szybko otrzymała drugi cios. W 9. minucie trafił Paweł Kruszelnicki i było już wiadomo, że tego dnia beniaminek będzie musiał walczyć najwyżej o remis.

Kolejne minuty były podobne, Stal kontrolowała już przebieg meczu, Górale byli nieporadni zarówno w defensywie, jak i ofensywie, a na domiar złego w 20. minucie Krystian Getinger zdobył trzeciego gola i właściwie wszystkim zgromadzonym na stadionie wydawało się, że jeszcze przed godziną 17:30 na zegarach było już po meczu. Do końca pierwszej połowy obraz gry nie uległ znaczącej zmianie, dopiero w końcówce Podbeskidzie znów starało się zagrozić, ale dość powiedzieć, że nie oddało ani jednego celnego strzału – rywal oddał ich trzy.

Wszystko zmieniło się jednak po zmianie stron. Podbeskidzie w przerwie przeprowadzając trzy zmiany właściwie od samego początku drugiej połowy odmieniło oblicze meczu. Szczególnie aktywny okazał się Daniel Pietraszkiewicz. To po jego dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę do siatki skierował Arkadiusz Kasperkiewicz, który dał gola numer jeden z TSP. Na trafienie kontaktowe nie trzeba było długo czekać. W 62. minucie piłkę do siatki, po błędzie Macieja Gostomskiego, skierował Marcin Urynowicz, a trzy minut później rzut karny na gola zamienił Marcin Biernat. W niecałe 20 minut drugiej połowy, Podbeskidzie odrobiło więc trzybramkową stratę.

To zapowiadało dobrą końcówkę meczu i tak też było do ostatnich dziesięciu minut meczu. Trudno jednak powiedzieć, która z ekip była wówczas bliżej gola, choć to goście wykorzystali swój moment dobrej gry. Z całą pewnością jednak to Górale mogą być bardziej zadowoleni z przebiegu rywalizacji, biorąc pod uwagę fakt, że odrobili stratę trzech goli z pierwszej połowy.

POLECAMY TAKŻE