Wisła gości rozpędzoną Puszczę
Wisła Kraków w ten piątek podejmie przed własną publicznością Puszczę Niepołomice. To jedno z największych wyzwań tej wiosny, biorąc pod uwagę świetną dyspozycję ekipy Tomasza Tułacza. Jeszcze podczas przerwy zimowej była kandydatem do spadku, a teraz ma spore szanse, by nawet zagrać w barażach. Wygrała siedem z dziesięciu ligowych spotkań, ulegając jedynie Odrze Opole. Warto też mieć na uwadze, że w ostatnich latach Puszcza była dla Wisły raczej niewygodnym rywalem, nawet mimo pewnego zwycięstwa Białej Gwiazdy w rundzie jesiennej.
Dla Wisły to moment szczególny, bowiem najbliższy weekend jest pierwszym, podczas którego może zapewnić sobie awans do Ekstraklasy. Zbliża się do niego w zasadzie od początku sezonu, będąc wyraźnie najlepszą drużyną w stawce. Mimo gorszej formy w ostatnich miesiącach, w 2026 roku nie została jeszcze pokonana na boisku.
Już za kilka dni Wisła może być pewna gra w Ekstraklasie. Aby tak się stało, musi paść kilka korzystnych dla niej wyników. Przede wszystkim trzeba w piątek pokonać Puszczę, co łatwym zadaniem nie będzie. Jeśli tak się stanie, lider pierwszej ligi będzie mógł się skupiać na wynikach swoich rywali, licząc oczywiście na ich potknięcia.
Musi czekać na wyniki meczów rywali
Tę kwestię nieco skomplikowała Wieczysta Kraków, która w czwartek wygrała zaległe spotkanie z Polonią Bytom. Gdyby straciła punkty, wówczas jedynym zmartwieniem byłby Chrobry Głogów. Teraz Wisła musi spoglądać na obu tych rywali – w sobotę Chrobry zagra na wyjeździe z Polonią Warszawa, a dzień później Wieczysta zmierzy się przed własną publicznością z GKS-em Tychy.
Biorąc pod uwagę hipotetyczną sytuację, w której Wisła wygrywa w piątek z Puszczą, ma na swoim koncie 61 punktów. Do wywalczenia matematycznego awansu na cztery kolejki przed końcem musi więc mieć ponad 12 „oczek” przewagi nad trzecią lokatą.
Chrobry zgromadził dotąd 48 punktów, a szanse na awans z pierwszej dwójki odbierze mu porażka z Polonią w stolicy. Nawet w przypadku remisu będzie mógł jeszcze przegonić Wisłę, gdyż te drużyny czeka jeszcze bezpośrednie starcie w 32. kolejce.
Porażka Chrobrego w Warszawie sprawy nie przesądza, bowiem w grze jest jeszcze Wieczysta. W tym przypadku wystarczy jakikolwiek inny wynik niż jej zwycięstwo. Czy strata punktów jest możliwa? Oczywiście podopieczni Kazimierza Moskala to wyraźni faworyci starcia z GKS-em Tychy, który jest już w zasadzie pogodzony ze spadkiem do drugiej ligi. Niekoniecznie zmienia to seria dwóch ostatnich wygranych, bowiem strata do bezpiecznej Stali Mielec wynosi aż osiem punktów.









