Wisła punktuje zgodnie z planem
Wisła Kraków może już w najbliższy weekend zapewnić sobie matematyczny awans do Ekstraklasy. Wystarczy, że pokona Puszczę Niepołomice, a dzień później swój mecz przegra Chrobry Głogów. Sytuacja jest bardzo komfortowa i prędzej czy później Biała Gwiazda powinna to osiągnąć. Mimo tego, kibice nie są szczególnie zadowoleni z postawy drużyny w rundzie wiosennej.
Wisła nie przypomina już bowiem zespołu z początku sezonu, który rozbijał kolejnych rywali. Wygrała tylko trzy mecze, choć ani razu też nie przegrała. Na wyjeździe notuje same remisy, a czyste konto po raz ostatni zachowała jeszcze w poprzednim roku.
Mariusz Jop ma świadomość, że Wisła nie punktuje na taki poziomie, do jakiego przyzwyczaiła na wcześniejszym etapie kampanii. Mimo tego uważa, że krytyka jest przesadzona, a zamiast tego kibice mogą docenić miejsce, w którym teraz znajduje się zespół. To czwarty sezon Białej Gwiazdy na zapleczu Ekstraklasy – do tej pory bezskutecznie starała się o awans.
– Oczywiście warto to wiedzieć, jaka jest atmosfera wokół zespołu. Myślę, że to jest obowiązek trenera, żeby to wiedzieć. (…) Ja myślę, że to jest specyfika tego miejsca, że wymagania są bardzo duże. Ja to w pełni rozumiem. My też od siebie wymagamy więcej, chcielibyśmy zdobywać tych punktów więcej.
– Natomiast to jest kwestia też patrzenia na pewne rzeczy, bo możemy mówić o tym, że jak czytam tytuły, że jest fatalna seria Wisły na wyjeździe, a można też mówić o tym, że od wielu miesięcy nie przegrywamy na wyjeździe, więc pamiętam też rozmowy ze strony dziennikarzy, jak sobie czasami rozmawiamy po konferencji. „Nie przegrywać na wyjeździe, wygrywać u siebie”. No a teraz jak jest podobna sytuacja, zbliżona do tego, no to narzekamy. Więc myślę, że też jest ważne, żeby umieć doceniać to co jest. Oczywiście wymagać od siebie dużo i my jako sztab, jako zawodnicy od siebie wymagamy dużo i wiemy, że chcemy punktować lepiej niż teraz po przerwie zimowej – przekazał Jop na konferencji prasowej, cytowany przez wislaportal.pl.









