Spalletti nie gryzł się w język
Juventus prowadził w derbach Turynu dwoma bramkami, ale ostatecznie wypuścił zwycięstwo z rąk. Remis oznacza zakończenie sezonu na szóstym miejscu i grę jedynie w Lidze Europy. Po spotkaniu Luciano Spalletti otwarcie mówił o problemach, które jego zdaniem ciągnęły drużynę przez ostatnie miesiące.
Szkoleniowiec nie ukrywał, że kluczową rolę odgrywa charakter piłkarzy. – To w takich meczach widać osobowość i to, kim jesteśmy. Każdy ma wątpliwości, ale trzeba podejmować decyzje. Jeśli masz ich zbyt dużo, nie masz wystarczającego charakteru i nie możesz grać dla Juventusu – powiedział trener Bianconerich.
Spalletti jasno zasugerował też, czego oczekuje od letnich ruchów transferowych. Juventus ma szukać zawodników, którzy podniosą poziom mentalny drużyny. Według trenera właśnie brak odpowiedniej osobowości sprawiał, że zespół potrafił rozgrywać świetne mecze, by chwilę później całkowicie stracić stabilność.
Trener odniósł się również do napiętej atmosfery wokół derbów. Spotkanie rozpoczęło się godzinę później po starciach pseudokibiców Juventusu i Torino. Jeden z kibiców trafił do szpitala w ciężkim stanie.
Spalletti nie ukrywał też oburzenia komunikatem Torino skierowanym wcześniej do kibiców. Klub gospodarzy informował, że osoby w barwach Juventusu nie zostaną wpuszczone do wybranych sektorów stadionu. – Jeśli dzień przed meczem ktoś mówi, że nie można mieć czarno białych barw na trybunach, to problem leży po stronie tych, którzy chcą wykluczać określone kolory – podkreślił trener.
Na koniec szkoleniowiec wrócił jeszcze do wydarzeń poza boiskiem. – Były dziś tysiące dzieci. Powiedzieć jednemu dziecku, że nie może założyć czarno białego szalika, jest absurdem – zakończył Spalletti.









