Roma miała Juventus na widelcu, ale wtedy pojawił się Gatti
AS Roma w niedzielę wieczorem podejmowała na Stadio Olimpico pogrążony w kryzysie Juventus. Po bardzo dobrym meczu rzymianie byli o krok od kompletu punktów, prowadząc (3:1). Ostatecznie podopieczni Gian Piero Gasperiniego nie dowieźli zwycięstwa do ostatniego gwizdka. Marzenia zabrał im Federico Gatti, który zdobył bramkę kilka minut po wejściu na boisko.
Jako pierwszy na listę strzelców wpisał się Wesley Franca, który w 39. minucie zdecydował się na strzał z pogranicza pola karnego. Po uderzeniu Brazylijczyka piłka wpadła do siatki, a kibice na stadionie w Rzymie oszaleli.
Druga połowa rozpoczęła się od szybkiego doprowadzanie do remisu. W 47. minucie zza pola karnego huknął Francisco Conceicao, który nie dał szans Svilarowi na udaną interwencję. Futbolówka poleciała w samo okienko bramki.
Roma szybko rzuciła się do ataku, żeby odzyskać prowadzenie, co udało im się siedem minut później. Drugiego gola dla gospodarzy zdobył Evan N’Dicka. Iworyjczyk zachował się przytomnie w polu karnym i wykończył akcję Lorenzo Pellegrino. W 68. minucie na listę strzelców wpisał się Donyell Malen. Holender potwierdził dobrą formę, zdobywając piątego gola w czterech ostatnich meczach.
Juventus nie poddał się, goniąc Romę w ostatnim kwadransie. W 78. minucie niepilnowany w polu karnym został Jeremie Boga. Nowy nabytek Starej Damy strzałem z woleja doprowadził do stanu (2:3). Natomiast bohaterem spotkania był Federico Gatti. Obrońca pojawił się na boisku w 88. minucie, a pięć minut później wpisał się na listę strzelców, zabijając marzenia Romy o zwycięstwie na Olimpico.
AS Roma 3:3 Juventus (39′ Wesley, 54′ Ndicka, 68′ Malen – 47′ Conceicao, 78′ Boga, 90+3′ Gatti)









