Spalletti zaufał Milikowi. Polak znowu o krok od gola w Juventusie
Juventus wykonał plan, jakim było zdobycie trzech punktów w starciu z Genoą. Dzięki temu zbliżyli się do TOP4 na jeden punkt, a kwestia awansu do Ligi Mistrzów wciąż pozostaje otwarta. Stara Dama wygrała (2:0), a bramki strzelali Bremer oraz Weston McKennie. Na listę strzelców mógł wpisać się Arkadiusz Milik, który próbował zaskoczyć bramkarza rywali z połowy boiska.
Arkadiusz Milik pojawił się na boisku w drugim meczu ligowym z rzędu. Tym razem wszedł na murawę w 67. minucie. Jego występ został oceniony przeciętnie. Na pewno cieszą kolejne cenne minuty i fakt, że ponownie otarł się o bramkę. Włoskie media zwróciły jednak uwagę, że Luciano Spalletti postawił na Polaka kosztem dwóch innych napastników, czyli Dusana Vlahovicia i Luisa Opendy.
– Daleki od najlepszej formy. Często jest uprzedzany i ma trudności z narzuceniem swojego stylu gry. Był jednak bliski zdobycia efektownego gola – jego strzał z bardzo dużej odległości o mało nie zaskoczył Biljowa – napisał serwis Tuttomercato.
– Cenne minuty. Niewiele brakowało, a strzeliłby efektownego gola uderzeniem z połowy – pisze Calciomercato.
– Zrobił swoje. Był blisko zdobycia gola z połowy boiska – podsumował portal sportmediaset.it.
– Spalletti preferuje Milika kosztem Opendy i Vlahovicia. Strzelał z dystansu i starał się jak najdłużej utrzymać piłkę – pisze Virgilio Sport.
W kolejnych tygodniach Milik będzie miał kolejne szanse na regularną grę, o ile znów dostanie minuty od Spallettiego. Juventus zagra m.in. z Atalantą, Milanem, Bologną, Hellasem Werona czy Lecce.









