Podsumowanie 24. kolejki Serie A
Co to był za weekend w Serie A! Na dziewięć spotkań aż w pięciu meczach o wyniku przesądził gol po 90. minucie. W doliczonym czasie gry zwycięstwo wywalczyła Parma, Lecce i Napoli. Z kolei cenny punkt wyrwały dwie drużyny z Turynu, czyli Juventus i Torino. Warto dodać, że to kolejna kolejka, w której kibice mogli oglądać dużo bramek. W sześciu spotkaniach oglądaliśmy minimum trzy lub więcej bramek. Łącznie padło 27 goli, co daje średnio 3 bramki na mecz. Jedno starcie Milan – Como nie odbyło się w zaplanowanym wcześniej terminie i zostało przełożone na 18 lutego.
Start 24. kolejki Serie A wcale nie zapowiadał takich emocji. Na otwarcie Hellas Werona podejmował w piątek Pisę, w której debiutował w wyjściowej jedenastce były piłkarz Cracovii – Filip Stojilković. Samo spotkanie nie było szczególnie interesujące i skończyło się podziałem punktów po bezbramkowym remisie. W efekcie obie drużyny straciły ważne punkty w walce o utrzymanie.
W sobotę oglądaliśmy tylko dwa mecze, ale za to działo się dużo. Najpierw Napoli wyrwało zwycięstwo w wyjazdowym starciu z Genoą. Bohaterem został Rasmus Hojlund, który wykorzystał rzut karny na wagę trzech punktów w doliczonym czasie gry (3:2). Wieczorem w starciu Fiorentina – Torino padł remis (2:2). Viola straciła zwycięstwo w czwartej minucie doliczonego czasu po golu Guillermo Maripana.
Niedziela rozkręcała się z meczu na mecz. O 12:30 zaczęło się od konfrontacji Bologni z Parmą, gdzie obie drużyny kończyły spotkanie w dziesięciu. Czerwone kartki zobaczyli Tommaso Pobega i Mariano Troilo. Goście wygrali po bramce Christiana Ordoneza, który wpisał się na listę strzelców w 95. minucie. Kolejne starcie, czyli Lecce – Udinese również trzymało w napięciu do samego końca. W 90. minucie o wyniku przesądził Lameck Banda. Ostatecznie zespół Kosty Runjaicia sensacyjnie przegrał (1:2). Po raz kolejny niepokonany był Inter Mediolan, który zanotował 13. mecz z rzędu bez porażki w Serie A. Nerazzurri zmiażdżyli Sassuolo (5:0), a pierwsze skrzypce odegrał Federico Dimarco, który zanotował trzy asysty. Łącznie wahadłowy ma już aż trzynaście asyst w tym sezonie na włoskich boiskach.
Dużo emocji dostarczyło spotkanie Juventusu z Lazio. To kolejne starcie, o którego wyniku przesądził gol w doliczonym czasie gry. Cenny punkt Starej Damie uratował Pierre Kalulu. Natomiast Turyńczycy mogą czuć się pokrzywdzeni, ponieważ sędzia nie przyznał im rzutu karnego. Luciano Spalletti po meczu nie gryzł się w język, oceniając pracę włoskich arbitrów oraz systemu VAR.
24. kolejka Serie A zakończyła się w poniedziałek. Atalanta bez większych problemów zdobyła komplet punktów w starciu z Cremonese (2:1). 70. minut rozegrał Nicola Zalewski, a La Dea przedłużyła serię meczów bez porażki w lidze do siedmiu. Po porażce przed tygodniem na zwycięską ściężkę wróciła AS Roma, wygrywając z Cagliari na Olimpico (2:0).
Wyniki spotkań 24. kolejki Serie A:
- Hellas Werona 0:0 Pisa
- Genoa 2:3 Napoli
- Fiorentina 2:2 Torino
- Bologna 0:1 Parma
- Lecce 2:1 Udinese
- Sassuolo 0:5 Inter
- Juventus 2:2 Lazio
- Atalanta 2:1 Cremonese
- AS Roma 2:0 Cagliari
- AC Milan vs Como (przełożony mecz na 18 lutego)
Jedenastka 24. kolejki Serie A
Montipo – Kalulu, Akanji, Maripan, Dimarco – McTominay, McKennie – Solomon, Lautaro, Hojlund, Malen
Trudno było wybrać bramkarza kolejki, ponieważ nie był to weekend, w którym golkiperzy odgrywali pierwszoplanowe role. Mimo wszystko w jedenastce umieściliśmy Lorenzo Montipo, czyli jednego z czterech bramkarzy, który zachował czyste konto. Zanotował trzy udane interwencje, mając współczynnik zatrzymanych goli na poziomie 0,87. Z formacji obronnej na wyróżnienie zasłużył bezwzględnie Federico Dimarco. Reprezentant Włoch po prostu był niesamowity, notując trzy asysty w meczu Sassuolo – Inter. Warto odnotować, że w 22 meczach w Serie A wahadłowy ma już 13 asyst! Z zespołu Nerazzurrich w najlepszej jedenastce kolejki znalazł się także Manuel Akanji, który podobnie jak Guillermo Maripan zdobył bramkę. Gola na wagę punktu dla Juventusu strzelił także Pierre Kalulu.
Jako parę środkowych pomocników wybraliśmy Scotta McTominaya i Westona McKenniego. W przypadku Szkota mówimy co prawda o występie tylko przez czterdzieści pięć minut, ponieważ na drugą połowę nie wyszedł na murawę ze względu na kontuzję. Mimo to w pierwszej połowie nie tylko zdobył bramkę, ale oddał aż pięć strzałów na bramkę rywala, z czego dwa były celne. Włoska prasa, choć zagrał tylko pół meczu, również doceniła wkład Szkota, oceniając go jako jednego z najlepszych zawodników Napoli. McKennie również był niezwykle aktywny w ataku, oddając pięć strzałów, ale tylko jeden celny, który znalazł drogę do bramki.
Tym razem zdecydowaliśmy się na ofensywne ustawienie, tak więc mamy dwóch skrzydłowych i dwóch napastników. Po jednej stronie ustawiliśmy Monora Salomona, czyli zawodnika Fiorentiny. Izraelczyk nie tylko wpisał się na listę strzelców, ale był zmorą rywali, notując 100% udanych dryblingów. Zagrał celnie każdą długą piłkę oraz wykonał 92% celnych podań. Podsumowując, zagrał bardzo dobre zawody. Drugie skrzydło zajął Donyell Malen, czyli piłkarz Romy. Holender znowu pokazał się ze świetnej strony, zdobywając dublet i raz za razem, zagrażał bramkarzowi Cagliari. Duet napastników stworzyli Lautaro Martinez i Rasmus Hojlund. Argentyńczyk świętował nie tylko zwycięstwo Interu i zdobycie gola, ale także awans na 3. miejsce wśród najskuteczniejszych zawodników w historii Nerazzurrich. Z kolei Duńczyk popisał się dubletem, a w doliczonym czasie gry zdobył bramkę na wagę bardzo ważnego zwycięstwa.









