Atalanta sensacyjnie przegrała z Sassuolo. Włosi chwalą Zalewskiego

Nicola Zalewski ponownie był jednym z wyróżniających się zawodników La Dei. Atalanta przegrała jednak z Sassuolo, które od 15. minuty grało w dziesięciu (1:2). Włoskie media zauważyły, że Polak lepiej gra jako trequartista niż wahadłowy.

Nicola Zalewski
Obserwuj nas w
Sportimage Ltd / Alamy Na zdjęciu: Nicola Zalewski

Zalewski gra lepiej jako ofensywny pomocnik niż wahadłowy

Atalanta przerwała serię dziewięciu meczów z rzędu bez porażki w Serie A. W niedzielę po południu lepsze okazało się Sassuolo. Co ciekawe, gospodarze od 15. minuty spotkania grali w dziesięciu, ponieważ czerwoną kartkę zobaczył Andrea Pinamonti. Nie przeszkodziło im to w zdobyciu dwóch bramek. Ostatecznie podopieczni Fabio Grosso pokonali La Deę (2:1).

Ponad godzinę na boisku spędził Nicola Zalewski. Reprezentant Polski zaczynał jako ofensywny pomocnik, ale w drugiej połowie został przesunięty na wahadło. Włoskie media zauważyły, że lepiej mu szło, gdy grał jako trequartista. W 10. minucie był blisko wpisania się na listę strzelców. Asystę zabrał mu Lazar Samardzić, który zmarnował idealną okazję do zdobycia bramki. Mimo to włoskie media wyróżniły 24-latka jako jednego z najlepszych zawodników La Dei w pierwszej połowie spotkania.

W pierwszej połowie wyglądał lepiej. Zaczynał jako trequartista (czyli ofensywny pomocnik za napastnikami), żeby zasłonić Maticia. O mały włos nie strzelił gola i wyłożył idealną piłkę dla Samardzicia. Po zmianach został przesunięty na lewą stronę – napisał serwis Tuttomercato

Zalewski zalicza trzynasty mecz z rzędu w pierwszym składzie. W praktyce, obok Carnesecchiego, jest jedynym nietykalnym zawodnikiem w 2026 roku. Groźny przy wejściach w pole karne, w 10. minucie był o krok od zdobycia gola. W 33. minucie wystawił piłkę Samardziciowi do strzału na bramkę. W drugiej połowie dał się ponieść nerwom, wpadając w grę Berardiego – ocenił serwis Il Messaggero.

W pierwszych czterdziestu pięciu minutach zdecydowanie jako jedyny sprawia poważne problemy defensywie zespołu Grosso. Grając jako nietypowy trequartista i wywierając presję na Maticu, był o włos od zdobycia gola i wyłożył „asystę marzenie” dla Samardzicia, której ten jednak nie wykorzystał. W taktycznym zamieszaniu po zmianach w drugiej połowie został przesunięty na lewe skrzydło i nieuchronnie wypadł z centrum wydarzeń. Zdegradowany do roli drugoplanowej – napisł portal Tutto Atalanta.

POLECAMY TAKŻE