Faworyt Kuleszy w miejsce Urbana. Wcale nie Skorża
Reprezentacja Polski nie wystąpiła na tegorocznych mistrzostwach świata po przegranych barażach ze Szwecją. Choć cel nie został zrealizowany, Cezary Kulesza zaraz po tej porażce zdecydował o kontynuowaniu współpracy z Janem Urbanem, mającym wówczas za sobą dobry okres. Od tego czasu minęło kilka miesięcy, a atmosfera wokół selekcjonera zgęstniała. W lipcu pojawiły się nawet sugestie, że PZPN nie wyklucza rozstania z selekcjonerem, choć Kulesza osobiście to dementował.
Nie ulega natomiast wątpliwościom, że stołek selekcjonera Biało-Czerwonych jest gorący i w przypadku potknięcia Urban może stracić pracę. Plotki podsyca chociażby dostępność Macieja Skorży na rynku, choć zdaniem Janusza Basałaja to nie on jest faworytem prezesa PZPN do zastąpienia obecnego selekcjonera. W felietonie na łamach portalu Meczyki.pl zdradził, że numerem jeden na liście jest Jerzy Brzęczek.
„Kulesza go ceni, podziwia i jeszcze jedno: przywracając »Brzęka« na stanowisko selekcjonera, znowu wbije szpilę poprzednikowi, który pożegnał Brzeczka przed zakończeniem kontraktu. Cezary znowu spróbuje udowodnić, że Boniek się pomylił” – brzmi fragment felietonu Basałaja.
W rzeczywistości Brzęczek przeżywa prawdziwy renesans – prowadzona przez niego reprezentacja Polski do lat 21 wygrała dotąd wszystkie osiem spotkań eliminacji do młodzieżowego EURO 2027. Nie może więc dziwić, że jest przymierzany do powrotu na stanowisko pierwszego selekcjonera.








