Haditaghi pisze o Salahu. Tak tłumaczy głośny transfer Pogoni

Właściciel Pogoni Szczecin po raz kolejny wrócił do głośnego transferu Darko Czurlinowa. Skrzydłowy był o krok od Widzewa Łódź, by finalnie dołączyć do Portowców. Alex Haditaghi podaje za przykład Mohameda Salaha.

Darko Czurlinow
Obserwuj nas w
fot. ZUMA Press Inc / Alamy Na zdjęciu: Darko Czurlinow

Właściciel Pogoni znów uderza w Widzew

Darko Czurlinow zdobył w miniony weekend debiutancką bramkę dla Pogoni Szczecin. Znany z występów dla Jagiellonii Białystok skrzydłowy jest powodem sporu między Portowcami a Widzewem Łódź. Kilka tygodni temu był bowiem o krok od dołączenia do łódzkiej ekipy, by finalnie wybrać inaczej.

W Łodzi odebrano to zachowanie jako nieeleganckie. Czurlinow był już dogadany z klubem i przebywał w mieście przed finalizacją transferu. W ostatniej chwili zgłosiła się po niego Pogoń, która zwyczajnie go przechwyciła. O tym ruchu zrobiło się bardzo głośno, bowiem na publiczny komentarz zdecydował się między innymi Robert Dobrzycki. Alex Haditaghi nie pozostał dłużny zarówno jemu, jak i Łukaszowi Masłowskiemu, który pisał do niego prywatne wiadomości.

W poniedziałek odbyła się konferencja Widzewa, podczas której Masłowski został oficjalnie zaprezentowany jako nowy dyrektor pionu sportowego. Nie zabrakło tematu Pogoni, choć były działacz Jagiellonii był dość ostrożny w swoich słowach. O zdecydowanie mocniejszą reakcję po raz kolejny pokusił się Haditaghi.

Właściciel Pogoni znów wytłumaczył się z tego transferu. Podał nawet za przykład Mohameda Salaha, który związał się z Trabzonsporem.

„Spotkałem wielu ludzi z poczuciem wyższości w życiu, biznesie i piłce nożnej, ale brak pokory i reakcji na ten transfer osiągnął poziom wyjątkowy. Przegrali walkę o pozyskanie wolnego zawodnika. I tyle! Nikt nie ukradł wam zawodnika z kontraktem. Nikt nie włamał się na wasz plac treningowy. Nikt nie wysłał dronów, żeby filmować wasze treningi. Nikt nikogo nie porwał. Wolny piłkarz wysłuchał dwóch propozycji i wybrał Pogoń Szczecin. Pogódźcie się z tym. Transfery załamują się co tydzień. Spójrzcie, co się stało z Mo Salahem i Trabzonsporem! W tym okienku transferowym Pogoń straciła dwóch zawodników, których próbowaliśmy pozyskać. Nie widzieliście, żebym organizował wywiady telewizyjne, atakował zwycięski klub, domagał się zwrotu kosztów przelotów, badań lekarskich i hoteli ani kwestionował czyjegokolwiek honoru. Zaakceptowaliśmy to, bo jesteśmy dorośli i działamy w profesjonalnej piłce nożnej.”