InPost nie gra już z PZPN
PZPN w ostatnim czasie z całą pewnością nie ma łatwego czasu. Po braku awansu na mundial 2026 federacja musiała i nadal musi mocno przeliczać prawie każdą złotówkę, gdyż brak wpływów z tego tytułu jest mocno odczuwalny. Poza tym jakiś czas temu pojawiły się informacje o wątpliwej pozycji Jana Urbana, a wciąż pamiętana jest krytyka związana z organizacją meczu o Superpuchar Polski. Teraz doszedł jeszcze jeden problem.
Wraz z końcem lipca zakończyła się bowiem współpraca z InPostem, a więc jedną z największych firm w naszym kraju. Sponsor reprezentacji Polski przez ostatnie cztery lata był widoczny przy okazji każdego zgrupowania, meczu czy materiału związanego z kadrą. W oficjalnym komunikacie czytamy: Decyzja o nieprzedłużeniu współpracy jest elementem strategicznych kierunków rozwoju oraz naturalną konsekwencją ewolucji planów biznesowych InPost.
Trudno jednak przesądzać, co faktycznie mogło zdecydować o takiej decyzji imperium Rafała Brzoski. W przeszłości właściciel InPostu krytycznie odnosił się do działań federacji, m.in. w sprawie afery z Mirosławem Stasiakiem.
– InPost to wyjątkowy partner. Firma, która w ostatnich latach stała się jednym z liderów swojej branży i jednocześnie pokazała, że odpowiedzialny biznes może skutecznie wspierać sport. Cieszę się, że wspólnie mogliśmy realizować projekty ważne dla całego środowiska piłkarskiego – powiedział Cezary Kulesza w oświadczeniu opublikowanym na oficjalnej stronie PZPN.
Zobacz także: Vinicius osiągnął porozumienie ws. kontraktu. W tym klubie zagra w nowym sezonie








