REKLAMA
REKLAMA

Kapitalny hit dla Liverpoolu!

dodał: Kamil Krusiński  |  źródło: Anglia.goal.pl  |  31.03.2019 19:27
Kapitalny hit dla Liverpoolu!

Roberto Firmino  |  fot. Grzegorz Wajda

Liga niemiecka wróciła do gry!
Solidną dawkę emocji dostarczyli dziś wszystkim sympatykom Premier League piłkarze Liverpoolu i Tottenhamu Hotspur - w hicie 32. kolejki, po samobójczym trafieniu Alderweirelda w 90. minucie gry, The Reds pokonali Tottenham 2:1. Wcześniej do siatki trafiali Firmino i Lucas - wyścig o mistrzostwo Anglii trwa w najlepsze!

Na dwie zmiany po zwycięstwie na Craven Cottage zdecydował się Jurgen Klopp - zamiast Lallany i Fabinho, mogliśmy oglądać Milnera i Hendersona. Dwóch piłkarzy po porażce ze Świętymi wymienił także Mauricio Pochettino - miejsca Walkera-Petersa i Diera zajęli Alderweireld oraz Trippier.

Pierwsza groźniejsza sytuacja tego spotkania przyniosła od razu otwarcie wyniku - po doskonałej centrze Robertsona z lewego skrzydła, problemów z pokonaniem Llorisa nie miał Firmino. Chwilę później, ponownie gorąco zrobiło się pod bramką Tottenhamu, ale tym razem nieznacznie pomylił się Alexander-Arnold.

Po początkowej dominacji The Reds, podopieczni Mauricio Pochettino zaczęli nieśmiało przemieszczać się pod bramkę Alissona - w 33. minucie, groźnie zza pola karnego huknął Alli, ale futbolówka przefrunęła nad poprzeczką. Cztery minuty później mogło być za to 2:0, ale o centrymetry pomylił się Mane.

Pięć minut po zmianie stron, po centrze Milnera bliski szczęścia był Van Dijk, ale Holender posłał futbolówkę głową nad poprzeczkę. W 57. minucie powinno być za to 1:1 - po płaskim strzale Kane'a futbolówkę sparował Alisson, a dobitkę Eriksena ofiarnie zblokował Robertson. Dziesięć minut później, sytuacji nie wykorzystał za to Salah.

W 70. minucie, piłka znalazła się jednak w bramce gospodarzy - Eriksen zagrał po ziemi w środek pola karnego, a z pięciu metrów futbolówkę do siatki wpakował Lucas. W kolejnych minutach bliscy szczęścia byli dwukrotnie The Reds - najpierw "centrostrzał" Alexandra-Arnolda przeniósł nad poprzeczkę Lloris, a później, po uderzeniu Origiego z rzutu wolnego, piłka odbita od Kane'a minęła światło bramki o centymetry.

Pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry, piłkę meczową miał na nodze Sissoko - po szybkiej kontrze, Sissoko z Sonem mieli przed sobą tylko Van Dijka i Alissona, i ostatecznie Francuz posłał piłkę wysoko nad bramką. Trzy minuty później, Alli próbował zaskoczyć Alissona technicznym uderzeniem, ale uderzył minimalnie niecelnie.

Kapitalne spotkanie na Anfield musiało mieć swój dramatyczny finał i w 90. minucie, wypełniony po brzegi obiekt w Liverpoolu eksplodował radością - po dośrodkowaniu Alexandra-Arnolda z lewego skrzydła, strzał Salaha sparował przed siebie Lloris, a futbolówka odbita od nogi Alderweirelda, wtoczyła się za linię bramkową Tottenhamu.

Kiedy następne mecze?


Cóż to były za emocje! Liverpool wrócił dziś na pozycję lidera i ma dwa punkty przewagi nad Manchesterem City, ale Obywatele mają do rozegrania o jedno spotkanie więcej. Niesamowity ścisk panuje za to na miejscach 3-6 - po 61 punktów mają aktualnie w dorobku Tottenham i Manchester United, natomiast jedno oczko mniej uzbierały Arsenal i Chelsea. Z całej czwórki, tylko Arsenal rozegrał jednak 30 spotkań, podczas gdy pozostali - 31.

Tottenham, dla którego było to piąte spotkanie bez wygranej w lidze z rzędu (w tym czasie cztery porażki), w następnej serii gier, w pierwszym spotkaniu na swoim nowym obiekcie zmierzy się z Crystal Palace. Liverpool walkę o mistrzowski tytuł kontynuować będzie w starciu z Southamptonem.

Liverpool FC - Tottenham Hotspur 2:1 (1:0)


1:0 Firmino 16'
1:1 Lucas 70'
2:1 Alderweireld (sam.) 90'

żółte kartki:
Lucas

Liverpool: Alisson - Robertson, Van Dijk, Matip, Alexander-Arnold - Wijnaldum, Henderson (77' Origi), Milner (77' Fabinho) - Mane, Firmino, Salah (90+3' Lovren)

Tottenham: Lloris - Vertonghen, Sanchez (69' Son), Alderweireld - Rose, Alli, Sissoko, Eriksen (90+1' Llorente), Trippier - Kane, Lucas (82' Davies)


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 29 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

Pride | 31.03.2019 19:27

Helena mam zawał!

Drukarnia | 31.03.2019 19:30

Sędzia ponownie chciał okraść Liverpool. Kane wykonał wolnego z toczącej się piłki i padł gol. City wygra tą ligę bo niestety nie da sie co mecz walczyć z sędziami.

slawekmat | 31.03.2019 19:30

Tottenham powinien wy****c Hugo bo to jest zart nie bramkarz, ile on pkt podarował rywalom to nikt nie zliczy. LFC na farcie ale ten gol dla Tottenhamu tez po błędzie sędziego. LFC wyglada wciąż średnio ale gdy w 80 przycisneli Tottenham to wiedziałem ze strzela bo po 2 stronie zespół frajerów bo zamiast zamknąć mecz na 1-2 to Sissoko strzela 5 m nad bramka. LFC straci jeszcze pkt pytanie co zrobi City

Orino | 31.03.2019 19:33

Lloris to jest jednak Lloris. Babola potrafi zrobic. Przeciez bramkarzowi na tym poziomie to nie przystoi. Gratulacje LFC. Wykorzystali brak pewnosci Sprus w pierwszej polowie i przetrwali napor w drugiej. A co do Totenhamu to heheh na poczatku roku mowili o walce o Mistrzostwo a teraz nie sa pewni LM w kolejnym sezonie. Teraz dopiero sie zacznie spalanie psychiczne, bo mogą sobie pluc w brode. Tym bardziej ze obecnie MU i Arsenal lepiej sie prezentuja od Kogutów. Przynajmniej jesli chodzi o punktowanie. Oby ten nowy stadion nie wyszedł im bokiem. Bo pewne jest że kluczowi zawodnicy zaczną się niecierpliwić. Pochettino pracuje juz 4 lata a dalej gablota pusta i żadnego finału rozegranego nie ma.

Rob66 | 31.03.2019 19:36

Na kłopoty Mo Salah. Może bramki nie strzelił ale 99% to gol jest jego zasługą. Reszta to Lloris.
Szału nie ma co prawda ale trzy punkty są.

che2002 | 31.03.2019 19:37

Totki to jednak drużyna bez charakteru. Ich największym sukcesem zawsze będzie pozycja nad Arsenalem.

Lilly | 31.03.2019 19:40

che2002
Lepiej patrz na Chelsea. Miała być już dawno nad nami, ale przegrała z Evertonem. Ale przecież oni mają charakter, nie?

Rob66 | 31.03.2019 19:42

Ach mega ważna sprawa.
City to jest maszyna do niszczenia przeciwnika...My to po prostu wypruwamy żyły a oni to wszystko robią na luzie

Lilly | 31.03.2019 19:44

Jak 3 setki się marnuje w 5 minut to niestety się nie wygra. Brawo Liverpool, strzeliliście więcej bramek więc Wam się należy. Może z pomocą Llorisa. Sorry Hugo, ale mam nadzieję, że Gazzaniga od następnego sezonu będzie regularnie bronił. I Kane na kapitana. Póki co Lloris nim jest, ale trzeba go raczej odsunąć od składu, więc i kapitan nowy. Eriksen to ostatnio cień samego siebie. Myślami w Realu, ale co tu zrobić.

Orino | 31.03.2019 19:45

Rob66

Myślę że wychodza w dalszym ciągu braki kadrowe LFC. Sam zobacz że jak City nie idzie to wchodzi Silva, Marhez, Guindogan, Jesus czy Sane. No a w LFC mimo wszystko Origi, Sturrige czy Shaquiri to nie ten sam poziom( no moze Jesus jest na rowni z Shaquirim). Stąd Pep ma mozliwosc rotowania i grania na luzie.

Pepe12LFC | 31.03.2019 19:50

Orino a ja myślę, że to Klopp trochę Zmienił taktykę, już nie gramy na hura do przodu tylko już mądrzej, stąd mniejsza ilość strzelonych bramek , ale tez wiele mniej straconych. Ta ławka to tez racja ale ja bardziej bym się skłaniał ku bardziej wyrachowanej grze :)

Pepe12LFC | 31.03.2019 19:51

Miało być skłaniał bym się, bez tego bardziej

rycerz17 | 31.03.2019 19:55

Dla neutralnych fanów Premier League to chyba wynik idealny, bo gwarantuje nam emocje do ostatniej kolejki zarówno jeśli chodzi o walkę o mistrzostwo, jak i o top4.
Szybki rzut oka na terminarz (w nawiasach oceniam prawdopodobieństwo wygranej):

Mecze MC do końca sezonu: (h)Man City – Cardiff (99%), (a)Crystal Palace -MC (75%), (h) MC-Spurs (80%), (a) Man Utd- Man City (60%), (a)Burnley -MC (80%), (h)MC – Leicester (90%), (a) Brighton-MC (90%).
Mecze Liverpoolu do końca sezonu: (a) Southampton – LFC (70%), (h) LFC-Chelsea (60%), (a) Cardiff – LFC (90%), (h) LFC-Huddersfield (99%), (a) Newcastle – LFC (70%), (h) LFC-Wolves (80%)

Wychodzi na to, że jednak minimalnie łatwiej ma Man City, bo jeden mecz do rozegrania więcej, a tylko 2 pkt straty. Siła rywali bardzo podobna... Kto wie, może ten decydujący mecz o mistrzostwie już się rozegrał 3 stycznia? Z perspektywy czasu widać wyraźnie, że szala przechyliła się od tamtego spotkania na korzyść szejków.

Jako fan Tottenhamu nie jestem zaskoczony tym wynikiem, ani wynikami z ostatnich tygodni. Bez pieniędzy na transfery projekt Pochettino rozpada się na naszych oczach i jeśli nie będzie top4 (a ja uważam, że nie będzie) latem pożegnamy kilka filarów drużyny (Toby i Eriksen już są jedną nogą poza klubem).
Czego można się nauczyć na przykładzie Spurs? Nie osiągniesz sukcesu sportowego w dzisiejszej piłce bez odpowiedniego zaplecza finansowego. W książce "Futbol i statystyki", którą czytałem już jakiś czas temu podano wyraźnie, że zależność pomiędzy wydawanymi pieniędzmi na transfery i pensje dla piłkarzy jest wprost proporcjonalna do osiąganych wyników na boisku. Zdarzają się wyjątki od reguły, ale reguła jest oparta o fakty z ostatnich 10 lat w czołowych ligach europy.

The Kop | 31.03.2019 20:03

Sławekmat
Czy aż tacy frajerzy, wiem że zwycięstwo LFC zawsze boli. Ale czy zwycięstwo na farcie??!! Przyznajesz że przy golu,, Kogutów "był błąd sędziego. Tu był błąd sędziego, tu błąd zawodnika. Więc???
Brawo LFC bo mecz ciężki aczkolwiek pod przewagą LFC nie oszukujmy się The Reds był dziś lepszym zespołem.

widzlfc83 | 31.03.2019 20:11

Całej koalicji przeciw LFC: boli i ma boleć.

Mr_Devil | 31.03.2019 20:53

@rycerz17
W tym momencie nie można patrzeć tylko i wyłącznie na samą ligę, imo trzeba spojrzeć ogólnie - na ilość meczów rozegranych i tych do rozegrania. Liverpool wcześnie odpadł z krajowych pucharów, dzięki temu mieli solidną zimową przerwę. City ma za sobą 50 rozegranych meczów, Liverpool 42. City będzie grać w FA Cup, Liverpool będzie odpoczywać. W Lidze Mistrzów czerwoni wylosowali Porto i już teraz mają nad nimi ogromną psychologiczną przewagę ( pamiętne 0 - 5). Niebiescy zmierzą się z Tottenhamem. Zmęczenie sezonem i natłok spotkań może być kluczowy. Moim zdaniem Liverpool ma łatwiejszą drogę do zdobycia mistrza.

radek281291 | 31.03.2019 20:55

Widzę, że co niektórych ponoszą niezdrowe emocje... Jeszcze, żeby Orino napisał coś nie tak w czyjąś stronę

Słaba druga połowa i LFC za bardzo oddało inicjatywę Spurs, ale cieszą bardzo ważne, wyszarpane 3 punkty. Musi to też oddziaływać na City, bo nie oddajemy pola i pokazujemy, że jesteśmy w stanie walczyć do końca mimo słabszego dnia

radek281291 | 31.03.2019 21:05

Mr_Devil

...Pełna zgoda ;) Do tego Liverpool teoretycznie ma już za sobą 1 z 2 najcięższych meczów i zostaje jeszcze Chelsea, ale w końcu to Premierleague i każdy z każdym może polec/stracić punkty

Podczas gdy City ma przed sobą bijące się o top4 United i Spurs + walczące o utrzymanie Cardiff, które pokazało się dziś z bardzo dobrej strony oraz Burnley, Brigthon na wyjeździe

Liverpool ma wyjazd do Southampton i Cardiff + ta Chelsea, więc chyba minimalnie łatwiej, ale to tylko gdybanie, trzeba po prostu dalej wygrywać

Lilly | 31.03.2019 21:24

KokosUk
Piszę tylko o tym sezonie.
A tak to prawda, ale nie musisz się naśmiewać. Jak dla mnie mogą nie zdobyć mistrza przez kolejne 50 lat, mogą zacząć bić się o LE, albo nawet o pierwszą 10, ale jestem kibicem TEGO klubu i BĘDĘ nim już do końca.

Zawisza_86 | 31.03.2019 21:31

Ciężki terminarz ma Liverpool do końca sezonu. Szkoda ze moze to byc za mało na City. Live od dluzszego czasu z zadyszką dotrzymuje kroku City które spaceruje po boiskach Premier league.

Drukarnia | 31.03.2019 22:03

KokosUK- wiem że jesteś sfrustrowanym kibicem United ale nie musisz pisać co robisz z kolegami i swoim ojcem na forum.

slawekmat | 31.03.2019 22:04

jest jeszcze szerokość składu a tu City wyglada duzo lepiej niż Lfc. W drużynie Kloppa wystarczy kontuzja VVD czy Mane i moze być problem. Fakt jest jeden to będzie walka do ostatniej kolejki

Rob66 | 31.03.2019 22:05

I to właśnie usiłuję powiedzieć. To co my musimy wyszarpac z Fulham czy też ze Spurs City przychodzi z łatwością. Do tego dochodzi ich mocna ławka rezerwowych. No i trochę Mo przygasl.Reasumujac to jest świetny sezon w naszym wykonaniu i tylko Bóg wie jakim cudem jeszcze kierujemy.Bo City to jest po prostu na dziś nie do pokonania.

EdenCameBack | 31.03.2019 22:15

Chociaż w kwestii mistrzostwa kibicuje obecnie City to ten wynik mnie bardzo cieszy. Walka o mistrza i top4 zapowiada się pasjonująco. Na tą chwilę największe szanse ma United i Arsenal, ale sprawa jest otwarta. Dzisiejsza wygrana Chelsea w takich okolicznościach jest też istotna. Zespół może uwierzyć, że jest w stanie odwrócić niekorzystny rezultat, a to jest największy problem The Blues. Jedno jest pewne - będzie ciekawie ;)

The Kop | 31.03.2019 22:56

I tu zgodzę się z Slavekmat, MC ma silniejaszą ławkę w LFC gramy co mecz Mo, Mane, Firmino mam czasami wrażenie że zawodnicy są przemęczeni w MC jest większa rotacja Aguero Sane Mahrez Jesus Sterling czy Silva.
Obrona czy pomoc też jest bardziej wyrównana w MC. Gdzie czasami Milner czy Fabinho grał z musu na obronie.
Więc czy aż tak różnica meczów ma aż taką różnicę gdzie z Wilkkami odpadliśmy w połowie głębokimi rezerwami.

Joker | 01.04.2019 01:09

Który to już mecz zawalony przez Llorisa w ostatnich sezonach? Dziwny to bramkarz, niby broni świetnie i równo, ma mega umiejętności, refleks, nieźle gra nogami, ale czasem jak coś odwali to aż dziw bierze, że tej klasy bramkarz robi takie wałki... Coś czuję, że jeszcze Koguty z top4 wpadną,bo jak się robi rywalom takie prezenty to doprawdy trudno nie mieć wątpliwości co możliwości utrzymania się Tottenhamu w top4, ten klub ma jednak jakiś dziwny gen frajerstwa w sobie...

mr_roba | 01.04.2019 06:01

Gratulacje dla Liverpoolu. Byli lepsi w przekroju całego meczu. Choć to Totki miały lepsze sytuacje bramkowe. Po fatalnym pudle Sissoko pomyślałem, że za to spotka ich kara. Lorris widocznie też tak pomyślał ;)
Co do rzutu wolnego z toczącej się piłki to bym się nie czepiał. Bramka i tak na dużym farcie bo kolejne podania wyglądały bardziej na kiksy niż zamierzone.
Mam na dzieję, że na koniec sezonu to Liberpool będzie się cieszył z mistrzostwa a nie bezpłciowe City.
Choć dla fanów United trochę to ból głowy bo pokonując Citu pomagamy „znienawidzonemu” rywalowi.
Mi to nie przeszkadza...

Pepe12LFC | 01.04.2019 09:04

Mr_roba szacun za komentarz :) miłe słowa

WschodniaHorda | 01.04.2019 18:58

oby tak dalej do samego końca !



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy