REKLAMA
REKLAMA

Allegri: Juve mogło mieć cztery gole

dodał: MW  |  źródło: Football Italia  |  08.11.2018 09:30
Allegri: Juve mogło mieć cztery gole

Massimiliano Allegri  |  fot. Grzegorz Wajda

Liga niemiecka wróciła do gry!
Massimiliano Allegri był mocno niepocieszony porażką Juventusu w środowym meczu Ligi Mistrzów z Manchesterem United (1:2). Stwierdził, że jego drużyna równie dobrze mogła strzelić w tej konfrontacji cztery gole.

Goście wygrali po dwóch bramkach z końcówki spotkania. Decydujący cios zadał w doliczonym czasie gry Paul Pogba.

- Zagraliśmy w tym meczu naprawdę dobrze, dlatego tym większe jest moje rozczarowanie z powodu wyniku. Tym, co musimy poprawić jest na pewno nasza skuteczność. Prawda jest taka, że mogliśmy wcześniej rozstrzygnąć ten mecz i zdobyć nawet cztery gole - powiedział Allegri.

Juventus musi wyciągnąć wnioski


- Najważniejsze, że nadal jesteśmy na czele tabeli i porażka z United tego nie zmienia. Ważne, byśmy w wyciągnęli wnioski na przyszłość. Nie możemy przysypiać w końcówce meczu. Manchester United przez 80 minut niezbyt nam zagrażał, ale potem się obudził. Spodziewaliśmy się, że rywal może nam strzelić gola po stałym fragmencie gry. Niepotrzebnie faulowaliśmy, dopuszczając do takiej sytuacji - dodał.


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 10 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

alternative | 08.11.2018 10:04

Ale nie miało.
I zamiast atakować Man U dalej to typowe "calma, calma" i do tyłu.
Andrea Barzagli z całym szacunkiem dla jego kariery z Cagliari może wyniku bronić. Ale nie w Lidze Mistrzów. Był świetnym, solidnym zawodnikiem, ale 37 lat na karku robi swoje.

Nie rozumiem tego przejścia do obrony gdy mecz idzie pod nasze dyktando. Allegri nie uczy się na błędach. W zeszłym roku w Madrycie było identycznie. Teraz nie ma bólu, bo jest nadal pierwsze miejsce w tabeli i jeszcze dwa mecze. Gorsze wizję mam wyobrażając sobie taką grę z Barceloną, czy z City w ćwierćfinale czy dalej.

Skuteczność pod bramką, gdzie ani Pjanic ani ulubieniec Maxa - Khedira nie trafiają z 10-12 metrów to nie wina trenera. Wystawianie graczy i nadawanie im ról ofensywnych to już niestety tak.
Do Khediry nie mam pretensji. Niemiec dobrze się ustawia, ale to, że nie potrafi prosto kopnąć piłki widzą chyba wszyscy fani Juve oglądający ich każdy mecz. To, że Kheidra gra pierwsze skrzypce to dla mnie tajemnica niczym Piramidy w Egipcie. To, że Pjanic nie trafił... Eh... Szkoda słów.

Ja nie widzę wygranej w LM z taką grą, ale mam nadzieję, że się mylę.
Co będzie? Zobaczymy.

Gratuluje kibicom United walki do końca. No i trzymam kciuki za Juve w weekend.

Kokodzambo | 08.11.2018 10:34

Mogło, ale nie miało. To kończy temat. Juventus frajersko przegrał ten mecz.

Zebry | 08.11.2018 10:40

Dokładnie, pozostaje gdybanie, a wynik leci w świat. Najgorsze, że nie spodziewam się w analogicznej sytuacji, że wyciągnie z tego meczu wnioski. Ta drużyna musi poprawić skuteczność, bo potem Mister serwuje nam takie zapartki w końcówkach. Cenię go jako trenera, ale często brakuje mu jaj w takich sytuacjach.

Meryl72 | 08.11.2018 13:43

Nie wydaje mi się, żeby dotychczasowa kariera Allegriego w Juve wskazywała na to, że problem cofania się i panicznej obrony wyniku zostanie rozwiązany, bo zwyczajnie się on któryś już raz powtarza. Myślę, że to właśnie ten minimalizm i obronna mentalność jest największym problemem Juve w starciu z największymi.

Catalina | 08.11.2018 13:46

Akurat Max wczoraj zespół przygotował kapitalnie. Nie ma tu żadnej jego winy. Mieli wczoraj pecha i tyle. Przecież to mogło a nawet powinno skończyć się z 5:0 klasowych sytuacji nie brakowało. Allegri nie jest niczemu winny.

Zebry | 08.11.2018 14:31

Catalina

Oczywiście, dlatego każdy rozsądny kibic uważa go za świetnego fachowca. Ale wszystko dobrze wygląda do momentu, kiedy wynik nie jest na styku w końcówce. Wtedy piłkarze dostają małpiego rozumu i zaczyna się panika. Rolą trenera jest też przygotować mentalnie zespół w tego typu sytuacjach. Reszta spotkania była tak jakbyśmy sobie życzyli. Nie ma kompletnie zagrożenia ze strony przeciwnika i nagle wprowadza takiego Barzagliego. Przecież to jasny sygnał dla przeciwnika. Ok, mogło wpaść i nie byłoby tematu, ale nie wpadło i trzeba umieć odpowiednio rozgrywać końcówki. Przecież mecz był pod kontrolą i wystarczyło grać swoje. Nie wierzę co piszę, ale jak można było zmienić De Sciglio, który z każdą minuta rósł w tym meczu na Barzagliego. Klasyczne betonowe zagranie Maxa i to jest jego problem.

J_user | 08.11.2018 14:31

Barzagli ma jakiś rekord do wyśrubowania? Bo czasami mam wrażenie, że wchodzi tylko dla statystyk. Za De Sciglio dużo bardziej naturalne byłoby wejście Cancelo.

Zebry | 08.11.2018 14:32

w to co piszę*

pochmurny | 08.11.2018 16:14

J_user | 08.11.2018 14:31
"Za De Sciglio dużo bardziej naturalne byłoby wejście Cancelo."

I byłoby gadanie czemu nie wprowadził kogoś wysokiego do walki z Fellainim. Jak wynik jest zły to każda decyzja trenera będzie kwestionowana. W Manchesterze Juventus zagrał dużo bardziej defensywnie i minimalistycznie. I co? Wygrał. Wczoraj w Turynie gra była dużo bardziej do  przodu i skończyło się porażką. Więc skończcie bredzić i najeżdżać na Allegriego za mityczny minimalizm bo dużo bardziej ofensywni trenerzy jak Klopp czy Pochettino wprowadzają w końcówkach obrońców.

SCOUSER1892 | 09.11.2018 06:16

mogli? a Liverpool mógł wygrać LM rok temu, a ja mogę wypić herbate i mogę wypić kawe



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy