REKLAMA
REKLAMA

Górnik charakterem zremisował z Nafciarzami

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: LigaPolska.pl  |  29.07.2018 17:26
Górnik charakterem zremisował z Nafciarzami

Igor Angulo  |  fot. ASInfo

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
W pierwszym niedzielnym spotkaniu drugiej kolejki polskiej ekstraklasy emocji było jak na grzybach, ale tylko przez 30 minut. W kolejnych fragmentach rywalizacji coś drgnęło w boju z udziałem Górnika Zabrze i Wisły Płock, który ostatecznie zakończył się podziałem punktów, z którego z pewnością bardziej zadowoleni mogą być gospodarze, biorąc pod uwagę fakt, że to rywal był stroną przeważającą.

Zabrzanie to jedna z tych ekip, która najbardziej z naszych pucharowiczów odczuwa braki kadrowe. Po odejściu kluczowych ogniw takich jak Rafał Kurzawa, czy Damian Kądzior okazje do gry otrzymują młodzi. Jednak nawet trener Górników zreflektował się, że nie zawsze to dobra droga. O ile na bój z Koroną Kielce wystawił skład ze średnią wieku nieco ponad 20 lat, to w niedzielę był to już wynik 22,18.

Chaos i walka na boisku z burzowymi chmurami w tle


W trakcie pierwszej połowy potyczki Górników z Nafciarzami więcej emocji na trybunach generował fakt, że nad Areną Zabrze zbierała sie chmury, z których raz po raz wyłaniały się błyskawice, które były oznaką tego, że lada moment może mieć miejsce burza nad obiektem przedstawicieli 14-krotnych mistrzów Polski. Na boisku mieliśmy natomiast do czynienia z typowym meczem walki.

Pierwsza warta odnotowania akcja miała miejsce w 35. minucie, gdy zaskoczyć Tomasza Loskę usiłował Nico Varela. Niemniej golkiper zabrzan poradził sobie z uderzeniem, ale trzeba dodać, że akcja była następstwem naprawdę niezłej postawy gości w starciu z Górnikiem. Chwilę później po indywidualnej akcji Szymon Żurkowski chciał pokonać Thomasa Dähne po strzale z dystansu, ale bez efektu.

Pierwszy gong zabrzan


Tuż po zmianie stron los spotkania miał nieco inny przebieg, niż to miało miejsce tydzień. O ile w starciu z Koroną Kielce ekipa z Zabrza objęła prowadzenie w 46. minucie, to w boju z Wisłą to właśnie rywal pierwszy strzelił gola zaraz po wejściu na boisku. Damian Szymański obsłużył dokładnym podaniem Ricardinho, a Brazylijczyk nie miał kłopotów ze zdobyciem bramki.

Tymczasem od 52 minuty mogło, a w zasadzie powinno być 2:0 dla Nafciarzy. Ricardinho mógł podwyższyć prowadzenie płocczan po błędzie bramkarza Górnika i Michała Koja, który dogrywał piłkę do Loski. Ostatecznie jednak po chwili obrońca zabrzan szybko się zrehabilitował, ratując swoją drużynę przed stratą kolejnej bramki, blokując uderzenie strzelca pierwszego gola.

Na hiszpańskiego goleadora Górnik może zawsze liczyć


Kwadrans przed końcem niespodziewanie Igor Angulo doprowadził do wyrównania. Hiszpan strzelił jednocześnie swojego pierwszego gola w trakcie trwającej kampanii, wykorzystując akcję, po której asystę drugiego stopnia do Adriana Gryszkiewicza zaliczył Marcin Urynowicz, z kolei prawy pomocnik Trójkolorowych posłał futbolówkę na piąty metr, a tam swoja pracę wykonał Angulo.

Do końca zawodów wynik nie uległ już zmianie i po raz drugi z rzędu w lidze na stadionie im. Ernesta Pohla miał miejsce remis 1:1. Po dwóch rozegranych spotkaniach zabrzanie mają na swoim koncie dwa "oczka". Nafciarze wywalczyli z kolei swój premierowy punkt. Za tydzień Górnik na wyjeździe zagra z Miedzią Legnica, a Wisła u siebie z kielczanami.

Górnik Zabrze - Wisła Płock 1:1 (0:0)

0:1 Ricardinho 47'
1:1 Angulo 75'

Górnik: Loska – Gryszkiewicz, Koj, Suarez, Michalski (53' Jimenez) – Ryczkowski (52' Angulo), Żurkowski, Matuszek, Ambrosiewicz – Smuga (70' Nowak), Urynowicz

Wisła: Dähne – Warcholak, Dźwigała, Uryga, Stefańczyk – Furman, Szymański, Varela, Szwoch – Merebaszwili (81' Łukowski), Cavalcante (68' Angielski)


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 1 komentarz

sortowanie: rosnąco | malejąco

renegat | 29.07.2018 17:35

to co zrobila Wisla Plock, to jakas parodia. mecz, ktory Plock powinien wygrac spokojnie 3-0 albo i 5-0, zamienil sie w blamaz Nafciarzy. kolejna strata punktow. 5 w 2 meczach. na razie ten Dzwigala mi mocno podpada. szczegolnie tym meczem. jak to mozna bylo zremisowac. ten Gornik jak tak bedzie gral, to jest murowanym kandydatem do spadku.

dlaczego Stilic nie gra? Szwoch moze i mial asyste, ale to jezdziec bez glowy. wiecej marnuje, niz ustawa przewiduje.

a z tym Dahne, to chyba jakies zarty sobie urzdzili. niech lepiej wraca do ligi finskiej. Wisla Plock gra bez bramkarza. nie jest specjalnie dobry ani na linii, na przedpolu gra fatalnie, a noga wcale nie lepiej. czy ten Dzwigala nosi okulary, czy juz wzrok stracil? w zeszlym sezonie ten Dahne mial jeszcze racje bytu, ze sie wypromuje, cos pokaze, male ryzyko i potencjalny zysk. ale teraz juz kazdy widzi, jaki jest on slaby. dawac tego Żynela.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy