REKLAMA
REKLAMA

Zwycięstwa Villareal i Sevilli

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: primeradivision.pl  |  10.09.2016 20:11
Zespoły Villarreal i Sevilli zapisały na swoje konto komplet punktów w sobotnich spotkaniach 3. kolejki hiszpańskiej ekstraklasy. Żółte Łodzie Podwodne pokonały na wyjeździe 2:0 Malagę, natomiast Sevilla dzięki dwóm trafieniom w samej końcówce ograła Las Palmas.

Obie drużyny przystępowały do meczu z nadzieją na zgarnięcie pełnej puli, ale faworytem do zwycięstwa byli goście. Mecz ułożył się po ich myśli, bowiem w 33. minucie wyszli na prowadzenie. Po odegraniu Borre, do piłki w polu karnym dopadł niepilnowany Jaume Costa i mocnym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans bramkarzowi.

W 38. minucie prowadzący to spotkanie sędzia podyktował jedenastkę dla gości za faul Weligtona. Jedenastki nie zdołał jednak wykorzystać Bruno Soriano, którego strzał wybronił bramkarz.

Tuż przed przerwą padła jednak druga bramka dla Żółtych Łodzi Podwodnych. Fatalny błąd defensywy i bramkarza Malagi wykorzystał Nicola Sansone, który skierował piłkę praktycznie do pustej bramki.

Trzy minuty po przerwie mogło być 3:0, ale po strzale Sansone, piłkę zmierzającą do bramki wybił jeden z obrońców. Swoich szans szukała również Malaga. W 52. minucie kontaktowego gola mógł zdobyć Recio, ale z kilku metrów główkował nad poprzeczką.

Do końca meczu Villarreal skutecznie bronił dostępu do własnej bramki i zasłużenie zdobył trzy punkty.

Malaga CF - Villarreal CF 0:2 (0:2)
0:1 Jaume Costa 33'
0:2 Sansone 44'

Spotkanie świetnie ułożył się dla gości z Wysp Kanaryjskich. W 16. minucie jedenastka Las Palmas wyszła na prowadzenie. Świetnym uderzeniem zza pola karnego bramkarzowi Sevilli Sergio Rico nie dał szans Tana.

W kolejnych minutach swoich okazji szukała Sevilla i kilka razy pod bramką Las Palmas zrobiło się gorąco. W 38. minucie świetnej sytuacji nie zdołał wykorzystać Ben Yedder, ale przegrał pojedynek sam na sam z Varasem. Ostatecznie w pierwszej połowie wynik nie uległ zmianie.

W drugiej połowie Sevilla przeważała. W 60. minucie bramkarz Las Palmas popisał się dobrą interwencją po strzale Vazqueza. Kilakanaście minut później do siatki nie zdołał również trafił Nasri.

W 88. minucie prowadzący to spotkanie sędzia podyktował rzut karny dla Sevilli za faul Bigasa na Vitolo. Zawodnik Las Palmas z powodu drugiej żółtej kartki musiał również opuścić boisko. Jedenastkę mocnym strzałem wykorzystał Sarabia.

Gdy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów, w czwartej minucie doliczonego czasu gry Sevilla zdobyła zwycięskiego gola. W podbramkowym zamieszaniu piłka trafiła pod nogi Carlosa, który z najbliższej odległości wpakował ją do siatki.

Sevilla FC - UD Las Palmas 2:1 (0:1)
0:1 Tana 16'
1:1 Sarabia 89'
2:1 Carlos Fernandez 90'


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 8 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

Potejto | 10.09.2016 20:27

Symulka Vitolo i karny z niczego niestety. Sevilla dalej nie przekonuje choć charakter pokazuje.

Villarreal nareszcie coś pokazał, w drugiej połowie Malaga mocno cisnęła, ale liczą się 3 punkty.

Armandi | 10.09.2016 20:33

To co gra Sevilla z Sampaolim to jest jakaś totalna porażka. Dno i trzy metry mułu. Szkoda piłkarzy, klubu i pieniędzy. Zero taktyki, zero pomysłu na grę. Już Tata Martino udowodnił, że sukcesy w futbolu południowoamerykańskim nie przekładają się na karierę na Starym Kontynencie. Nie wróżę sukcesu temu trenerowi. Z kimś ogarniętym na ławce, z takimi piłkarzami, ten zespół powinien walczyć o mistrza. Ganso, Franco Vazquez, Sirigu, Ram, Kolo, Nzonzi, Nasri, Vietto no i przede wszystkim Ben Yedder,. Długo ta farsa nie potrwa i mam nadzieję, że jak najszybciej wywalą tego super trenera. Swoją drogą, Las Palmas gra mega piłkę. Czapki z głów. Kolejny mecz, w którym pokazują grę z honorem. To się ceni.

Zostan | 10.09.2016 20:41

@Armiandi - No z Kolo to Cię trochę poniosło :D.

Armandi | 10.09.2016 20:56

@Zostan
Zdarzają mu się słabsze mecze, ale one wynikają z nieregularności. Jak gra parę meczów pod rząd, gwarantuje stabilny poziom.

Zostan | 10.09.2016 21:07

Już wyjaśniam. Zdarzają to mu się lepsze mecze,  zapewnia to on poziom, ale niestety nie taki na jaki wszyscy liczą. Jego najgorszą wadą jest brak czegoś w rodzaju rozsądku. Łapie idiotyczne kartki.

archero | 10.09.2016 21:08

Jak zwykle geniusz z gwizdkiem musiał się dodać coś od siebie. Jakby jeszcze nie znał Vitolo i nie wiedział, że przy każdym kontakcie dodaje od siebie to rozumiem, ale co tydzień pan Munuera sędziuje i nadal się nabiera? Las Palmas też trochę sobie winne, że po znakomitej, ofensywnej pierwszej połowie na drugą wyszli asekuracyjnie, szukając jedynie okazji do kontr. Chociaż i tak plan mógł wypalić, ale Araujo w bardzo dobrej sytuacji kopnął wprost w Rico i potwierdził, że crackiem to może być, ale w Segundzie co najwyżej. Szkoda, bo Kanarki mogły dzisiaj wywieźć 3 punkty. Bez Viery i Boatenga, a z przodu wyglądało to nie najgorzej, w środku solidnie pracowali Vicente Gomez i Mesa. El Zhar trzymał poziom, Tana z golazo. No ale taka jest piłka...

A Sevilla? Dalej podatna na kontry, bez problemu można wejść w ich szyki obronne i Juventus prawdopodobnie zrobi to z przyjemnością na twarzy. I to nie raz... Przynajmniej tą grę z przodu poprawili w drugiej odsłonie, bo w pierwszej to był kompletny dramat. Ganso fatalny mecz, nawet biegać mu się nie chciało. Nasri z kolei pozytywnie. Aktywny, będący pod grą, może odnajdzie się w układance Sampaolego.

SevillaFC_FAN | 10.09.2016 21:31


Armandi

Fakty są jednak takie, że Sevilla po trzech kolejkach ma na koncie 7 punktów i jest w czołówce tabeli. A widziałeś Sevillę Emery'ego w poprzednim sezonie ligowym? Na początku sezonu Sevillą wylądowała na ostatnim miejscu w tabeli, grała fatalnie w Lidze Mistrzów, gdzie nie wyszła z grupy i nie wygrała żadnego meczu na wyjeździe przez cały sezon.

Jest szaleństwo w ekipie Sampoli'ego, choć wynika to również z błędnych decyzji władz klubu. Ta drużyna potrzebuje defensywnego pomocnika i napastnika i niestety dziś było to doskonale widać.

Na jakiej podstawie Las Palmas zasłużyło na zwycięstwo? Bo zagrało dobre 30 minut? TO nie Las Palmas zagrało dobre 30 minut, a Sevilla nie mogła się obudzić. Cała druga połowa to festiwal nieskuteczności Sevilli, ale jedno pozostało niezmienne- niesamowite ciśnięcie rywala, Las Palmas momentami nie wiedziało co się dzieje. Strzały 16-6. Sevilla po prostu chciała zagryźć rywala, ale brakowało ostatniego podania. Moim zdaniem końcem końców zasłużone trzy punkty.

Kucharz | 11.09.2016 00:00

Armandi

No cóż, dyrektorem sportowym to Ty byś raczej nie został skoro po paru meczach już wywalasz trenera.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy