Górnik goni Stal. Walka o utrzymanie nabiera rumieńców
Miedź Legnica w poniedziałkowy wieczór podejmowała u siebie ekipę Górnika Łęczna. Faworytem byli oczywiście gospodarze, którzy walczą o awans do Ekstraklasy. Wciąż są w zasięgu nawet drugiej lokaty, która zapewni bezpośrednią promocję. Bardziej prawdopodobny jest natomiast ich występ w barażach. Aby do tego doszło, muszą dalej punktować na odpowiednim poziomie. Dla Miedzi był to więc mecz z kategorii tych koniecznych do wygrania.
Ku zaskoczeniu kibiców, Miedź już od piątek minuty musiała odrabiać straty. Prowadzenie Górnikowi dał Dawid Tkacz, który posłał bombę z dystansu. Jego uderzenie kompletnie zaskoczyło Ivana Lucicia, który nie zdołał skutecznie interweniować, choć dotknął piłkę przed tym, jak zatrzepotała w siatce.
Miedź miała sporą przewagę zarówno w posiadaniu piłki, jak i sytuacjach strzeleckich. Jej piłkarze byli jednak kompletnie nieskuteczni. Górnik dzielnie się bronił, a nawet wyprowadzał ataki, co w 79. minucie pozwoliło mu podwyższyć prowadzenie. Tym razem do siatki trafił Kamil Nowogoński.
Gospodarze nie zdobyli ani jednego gola i ostatecznie przegrali u siebie 0-2. Ten wynik sprawia, że Górnik zbliżył się do bezpiecznej Stali Mielec na trzy punkty. Walka o utrzymanie trwa w najlepsze, podczas gdy Miedź spędzi najbliższe dni poza strefą barażową. Ma w dorobku tyle samo punktów, co szósty Ruch Chorzów.









