REKLAMA
REKLAMA

LE: Dynamo zdemolowało Everton!

dodał: Szymon Biegas  |  źródło: LigaEuropejska.Goal.pl  |  19.03.2015 20:54
Świadkami wielkiego spektaklu i siedmiu goli, w tym kilku niezwykłej urody, byli kibice na Stadionie Olimpijskim w Kijowie. Miejscowe Dynamo dosłownie zmiotło z powierzchni ziemi Everton, wygrywając 5:2, dzięki czemu z nawiązką odrobiło straty z pierwszego meczu (1:2) i zapewniło sobie przepustkę do ćwierćfinału Ligi Europy. Jednego z goli dla gospodarzy zdobył Łukasz Teodorczyk. To smutny dzień dla angielskiego futbolu. The Toffees byli bowiem ostatnimi przedstawicielami Premier League w europejskich pucharach.

Po 20. minutach pojedynku stało się jasne, że rewanż nie będzie dla przyjezdnych spacerkiem. Na wysokości 20 metrów piłkę otrzymał Andriy Yarmolenko, sprytną przekładanką zmylił rywala i huknął z dystansu, umieszczając futbolówkę w siatce obok bezradnego Tima Howarda.

The Toffees mogli wyrównać stan pojedynku już cztery minuty później, ale futbolówka po strzale Rossa Barkley odbiła się od słupka. Do siatki Dynama w 29. minucie trafił ostatecznie Romelu Lukaku, a kibice zgromadzeni na Stadionie Olimpijskim w Kijowie obejrzeli kolejnego gola niecodziennej urody. Belgijski snajper huknął bowiem potężnie z osiemnastu metrów w samo okienko bramki Oleksandra Shovkovskiego.

W 35. minucie kibice gospodarzy znów poderwali się ze swoich krzeseł. Po dośrodkowaniu piłki w pole karne Evertonu, Yarmolenko przypadkowo odegrał ją na piąty metr do niepilnowanego Łukasza Teodorczyka, który nie zastanawiając się długo, skorzystał z prezentu i pewnym strzałem wpakował piłkę do siatki.

Dwie minuty później w sektorze sympatyków angielskiej drużyny zapanowała konsternacja. Teodorczyk przegrał walkę o piłkę w polu karnym rywali z Antolinem Alcarazem, ale defensor Evertonu niefortunnie zgrał piłkę w kierunku Miguela Veloso, który złożył się do strzału i nie dał Howardowi najmniejszych szans.

Ekipa z Liverpoolu była wyraźnie zaskoczona straconymi golami, dlatego do końca pierwszej połowy nie była już w stanie zagrozić bramce podopiecznych Serhiya Rebrova. Gracze Dynama udali się na przerwę z całkowicie zasłużonym prowadzeniem. Świadczy o tym statystyka posiadania piłki. Utrzymywali się bowiem przy niej przez 60 procent czasu.

Druga połowa zapowiadała się na niezwykle emocjonującą. Kibice, których apetyty w pierwszej odsłonie mocno się wyostrzyły, nie mogli czuć się zawiedzeni. Już w 56. minucie gospodarze trafili bowiem do siatki po raz czwarty. Serhij Sydorchuk zagrał piłkę sprzed linii końcowej do Oleha Guseva. Ten wyprzedził obrońcę i oddał strzał, ale futbolówka odbiła się od nogi jednego z defensorów. Wykorzystując fakt, że rykoszet zmylił Howarda, Gusev skutecznie dobił piłkę.

W kolejnych minutach piłkarze Evertonu mogli trafić do siatki rywali dwukrotnie. Najpierw jednak Shovkovskyj popisał się fantastyczną interwencją po strzale Christiana Atsu, a chwilę później futbolówka po uderzeniu Rossa Barkley’a odbiła się od słupka.

To jednak gracze Dynama w kolejnych minutach rozdawali karty na boisku. W 76. minucie było już bowiem 5:1, a niesamowite trafienie na swoje konto zapisał Vitorino Antunes. Portugalczyk otrzymał piłkę z prawej strony na 25. metrze, zauważył wysuniętego Howarda i zdecydował się na strzał z dystansu na dalszy słupek. Futbolówka trafiła wprost w okienko „za kołnierz” amerykańskiego golkipera.

Mimo totalnej przewagi kijowska ekipa nie zamierzała stosować taryfy ulgowej wobec rywali. W 78. minucie kolejny cios mógł zadać Yarmolenko, ale na drodze do szczęścia zatrzymała go poprzeczka.

W 82. minucie rozmiary kapitulacji zmniejszył jeszcze Phil Jagielka, który wykorzystał centrę Leightona Bainesa z rzutu rożnego. Ostatecznie gospodarze zwyciężyli 5:2, zachowując status drużyny niepokonanej na wszystkich frontach w obecnym sezonie.

Dynamo Kijów - Everton 5:2 (3:1)
1:0 Yarmolenko 21'
1:1 Lukaku 29'
2:1 Teodorczyk 35'
3:1 Veloso 37'
4:1 Gusev 56'
5:1 Antunes76'
5:2 Jagielka 82'

Żółte kartki:
Dynamo - Rybalka 83', Dragović 85', Antunes 90+1'
Everton - Lukaku 83'

Dynamo: Shovkovskyj - Antunes, Dragović, Khacheridi, Danilo Silva - Veloso, Rybalka, Gusev (90' Kalytvyncev), Sydorchuk (64' Buyalskyy), Yarmolenko - Teodorczyk (75' Kravets)

Everton: Howard - Baines, Jagielka, Alcaraz, Coleman - Barry, McCarthy (78' Besić), Atsu (65' Osman), Barkley, Naismith (65' Kone) - Lukaku

Sędzia: Deniz Aytekin (Niemcy)


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 94 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

Brytnick | 19.03.2015 20:56

ta liga juz nizej upasc nie moze  brak honoru totalne dno.  Skonczyly sie argumenty ze to najlepsza liga w europie   obecnie   premiership jest gorsze od bundesligi i la ligi pod wzgledem poziomu.

slawekmat | 19.03.2015 20:56

Wstydu dla Bpl ciag dalszy....dobrze ze juz koniec oby za rok bylo lepiej

MasterArsenal | 19.03.2015 20:57

jest moc :)

Davidian1892 | 19.03.2015 20:59

Nie oglądałem tego meczu, ale to jest po prostu niepojęte. Jak można dać ukraińskim ogórkom wbić 5 goli? Kolejna kompromitacja BPL na arenie europejskiej. Zaczynam podejrzewać, że jakiś szaman z Hiszpanii rzucił klątwę na Wyspiarzy, bo po prostu żaden umysł nie jest w stanie objąć i zrozumieć tego co oni wyprawiają :)

Jedras | 19.03.2015 21:00

Davidian1892
Ukraińskim ogórkom? :0

tomekzieba | 19.03.2015 21:00

Co to za najlepsza liga świata bez żadnego zespoły w europejskich pucharach ???

Kokodzambo | 19.03.2015 21:03

I co BPL po ogromnych pieniądzach, skoro to się nie przekłada na wyniki? "Najlepsza liga świata", dobre sobie. Teraz to pośmiewisko większe niż Serie A.

Ejdem | 19.03.2015 21:03

Szkoda.  Oby za rok było lepiej. Wrócić silniejszym i tyle.

rycerz17 | 19.03.2015 21:05

This is the first time since the 1992/93 season that all English sides have failed to reach the quarter-finals in European competitions.

Zebry | 19.03.2015 21:08

Chyba ktoś będzie odrealniony dalej twierdzą, że BPL jest lepsze od PD

Italia00 | 19.03.2015 21:09

Najlepsza liga świata nie ma swojego przedstawiciela w pucharach europejskich już w marcu... ;)

Jak ktoś ma wątpliwości, że hiszpańska jest najlepsza, to jest po prostu hipokrytą :).

Liara | 19.03.2015 21:10

Ja wiem, że Everton jest ostatnią angielską drużyną i skupia się wokół nich negatywna uwaga, ale spójrzmy na to chłodnym okiem. Bo jestem przekonana, że gdyby powiedzmy Chelsea i Arsenal były w 1/4, to komentarze byłyby inne.

Everton to 14 drużyna BPL, będąca w ogromnym kryzysie, dostająca od większości drużyn w BPL. Oni wygrali 7 meczów na 29! W pucharach i tak radzili sobie nadspodziewanie dobrze, ale czegoś zabrakło. Dynamo to nie ogórek, to dość solidna drużyna, która co roku jest w pucharach i w miarę się prezentuje. Dodatkowo Everton miał 2 słupki.
To wszystko skupiło się na wynik tego meczu i tyle. Everton i tak pokazał się z dobrej strony jak na swój poziom, a zawiodły przede wszystkim inne angielskie drużyny.

Liara | 19.03.2015 21:12

Dajcie już spokój z tym wypominaniem pisania, że BPL jest najlepszą ligą. Wiem, że w zeszłym roku ludzie się ośmieszali tak pisząc, mieliście swoje 5 minut na nabijanie się, ale chyba już wystarczy, bo żart powtarzany 100 razy robi się nudno i to samo dotyczy sarkastycznej uwagi. Od bardzo dawna żaden kibic ligi angielskiej nie napisał, że ta jest najlepsza i myślę, że długo nie napiszą.

rycerz17 | 19.03.2015 21:13

Liara
Ostatni kopniak w leżącego trupa - Anglików z Europy wyrzucili w tym sezonie: Hiszpanie, Włosi, Francuzi, Szwajcarzy, Ukraińcy i Turcy

arsenal&wisla | 19.03.2015 21:13

Wstyd

Catalina | 19.03.2015 21:14

Davidian1892

Ukraińskim ogórkom?
Błysnąłeś...

...2

slawekmat | 19.03.2015 21:18

Wstydu dla Bpl ciag dalszy....dobrze ze juz koniec oby za rok bylo lepiej

Davidian1892 | 19.03.2015 21:18

Moim zdaniem BPL nie jest najlepsza pod względem sportowym, ale pod względem emocji nie ma sobie równych i dla mnie to się najbardziej liczy. Mimo, że w Hiszpanii sympatyzuję z Valencią to wolę 100x BPL, niż ligę, w której większość zespołów (w tym obaj giganci) żyją z pożyczek i przetracania pieniędzy unijnych, które zamiast ratować hiszpańską gospodarkę to ratują połowę La Ligi :)

Davidian1892 | 19.03.2015 21:21

@Catalina
Wybacz, ale dla mnie liga ukraińska to rzeczywiście liga ogórkowa, tak samo jak rosyjska (chociaż ta trochę mniej), ale i tak lepsze to niż nasza polska liga :)

sk13 | 19.03.2015 21:21

Liara
Wiem, że na facebooku jest strasznie dużo dzieci, które meczy nie oglądają i się wypowiadają, ale tam w dalszym ciągu panuje przekonanie, że PL jest najlepsza, Messi by sobie nie poradził w Anglii i dla angielskich zespołów ważniejsza jest liga i odpuszczają LM ;) No ale to już są naprawdę psychofani.

RAF_ | 19.03.2015 21:29

A ja jestem pewny,że przyszły sezon dla angielskich zespołów  w europejskich pucharach będzie znacznie lepszy niż obecny. Sezon po mistrzostwach świata,brak przerwy zimowej,to mogło mieć wpływ,nie jest żadnym usprawiedliwieniem ale za rok będzie trochę lżej pod tym względem.
W letnie okienko wszystkie ekipy z czołówki planują się jak zawsze wzmocnić ale w sezonie 2015/16 kadry zespołów na prawdę będą już bez słabych punktów.Liverpool ,Arsenal już  grają świetnie w drugiej części sezonu ,po wzmocnieniach mam nadzieję,że będą punktować od początku i nie zanotują falstartu jak w tym. Chelsea Mourinho także będzie poszerzona kadrowo i nie będzie tak jak teraz  już w marcu wyciśnięta na maksa.MU też zaczyna powoli zatrybiać,dodatkowo też planują wielkie wzmocnienia,a City pewnie zmienia trenera ,dokonają zakupów i też będą na dużym plusie w stosunku do obecnego sezonu.

Będzie lepiej ,poza tym gorzej już chyba być nie może :)

josifek | 19.03.2015 21:31

niektorzy nie mają nic ciekawego do powiedzenia to tylko czekają aż  angielskim druzynom potknie się noga, zeby moc wejsc i podniecic sie tym. Liga angielska jest 3 liga po hiszpanskiej i niemieckiej. Jeszcze troche a spadnie poza podium, bo wlosi już pukają do bram.

Mecz w wykonaniu Everton bardzo słaby i potwierdzili swoją słabą formę. Ale nie grali tez z byle kim, bo dynamo to druzyna ktora ma kilku niezle zapowiadajacych sie zawodnikow i kilku bardzo doswiadczonych, wiec jak ktos pisze ze to ogorki to musi miec cos nie tak z glowa

Trias | 19.03.2015 21:33

@sk13
Może jeszcze przytoczmy wypowiedzi z onetu albo z pudelka :) Jak kogoś boli, że na facebooku piszą o Premier League jako o najlepszej lidze świata, to niech odpowiada na facebooku, a nie tutaj.

Jedras | 19.03.2015 21:34

Davidian1892,
to może świadczyć tylko o tym, że słabo znasz się na piłce.
Szachtar wyszedł z grupy LM, Dynamo w 1/4 Ligi Europy, Dnipro walczy dzisiaj z Ajaxem.

Z resztą w składzie Dynama są prawdziwe gwiazdy. Dwóch środkowych obrońców to będzie łakomy kąsek dla dużych marek.

V1ctor | 19.03.2015 21:35

RAF
Barcelona w tym sezonie rozegrała już 44mecze mimo, że mieli przerwę zimową. Ile meczy rozegrało np. Chelsea, że tak się zmęczyli?

Tak z ciekawości pytam:)

Hazarrrd | 19.03.2015 21:39

Mówiąc, że BPL jest najlepsza chodzi nam głównie o widowisko, emocje oraz szybkie tempo. Jak Anglia będzie cały czas tak poczynać na europejskim podwórku to odstąpią jednego miejsca do LM innej lidze i tylko 3 drużyny będą wchodzić... Myślę, że wszystkie kluby się skompromitowały. Liverpool nie wyszedł z grupy... Arsenal odpadł z Monaco, które skazywane było ta wysoką porażkę. Chelsea poziomem gry na wyjeździe oraz postawą w defensywie ( 3 razy w ciągu tego dwumeczu wychodzili na prowadzenie ) też nie zachwyciło. The Blues przyzwyczaili nas w ostatnim czasie do tego, że zachodzą najdalej spośród innych zespołów z Anglii a tym razem nie dali rady 1/8 i odpali... Mistrz Anglii Manchester City nie podołał Barcelonie.. Można mówić, że obywatele nie mieli mniejszych szans, ale ludzie proszę nie ośmieszajcie się... Co z tego, że Barcelona, co z tego że PSG? To jest Liga mistrzów, pokonując takiego rywala jak Barcelona czy PSG w 1/8 pokazujesz, że zasługujesz na triumf w tych rozgrywkach. Kompromitujecie się mówiąc rzeczy typu "Wylosowaliśmy najgorzej jak mogliśmy".. Wasz klub mógł powalczyć o pierwsze miejsce w grupie a nie o drugie.. Wasz klub mógł zagrać lepiej w tym dwumeczu... Zwycięscy w LM nie wyłania się na podstawie meczów z średniakami typu Maribor, Basel tylko z zespołami z czołówki.

rycerz17 | 19.03.2015 21:40

RAF
zdecydowanie gorzej być już nie może - tu się zgodzę. Co do transferów (nie koniecznie wzmocnień): Man City po mistrzostwie z Mancinim wydało na transfery ponad 200mln funtów, a kto tak naprawdę im wypalił? Piłka nożna na szczęście nie jest taka prosta, tu nie wystarczy mieć pieniądze i je wydawać. Już teraz wartość piłkarza rośnie o 50% gdy pyta o niego ktoś z PL, a po tej nowej umowie telewizyjnej te stawki będą jeszcze rosły. Kluby, agenci, piłkarze (za podpis na kontrakcie), tatusiowie - wszyscy będą ciagnąć kasę z anglików do granic możliwości.

sk13 | 19.03.2015 21:42

Trias
Mnie nic nie boli, podałem tylko przykład ;)

AnderHerrera | 19.03.2015 21:45

Frustraci którzy co tydzien zasypiają przy zmagań w swoich ligach mają swoje 5 minut.

gaucio21 | 19.03.2015 21:48

Mecz oglądałem. Everton grał,a Dynamo strzelało bramki. Ukraińcom wychodziło wszystko. Kontry,atak pozycyjny nawet strzały z dystansu...
Everton się starał,ale słabo im szło. Dynamo było dziś bardzo dobrze dysponowane. Teodorczyk poza bramką-dobitka słabo.

U niebieskich wyróżniał się Barkley i Lukaku. Obrona nie wiedziała gdzie jest-zawiedli.

Madrowac się widzę wielu potrafi,ale obiektywnie tylko @Liara napisała, 3/4 wpisów bez pojęcia o klubie na temat którego się wypowiada.

Liga angielska od 2 sezonów nie błyszczy i już wyroki wydajecie.
Natomiast cały czas jest najbardziej ATRAKCYJNĄ ligą na świecie !

V1ctor | 19.03.2015 21:48

RAF
Barcelona w tym sezonie rozegrała już 44mecze mimo, że mieli przerwę zimową. Ile meczy rozegrało np. Chelsea, że tak się zmęczyli?

Tak z ciekawości pytam:)

kwaker13 | 19.03.2015 21:51

A ja nadal uważam że liga hiszpańska nie jest najlepsza. Drużyny z "topu" mogą niekiedy ćwiczyć na zespołach i walić im po 5 bramek. Często te zespoły, składają się z wypożyczonych zawodników, właśnie z Anglii. Perełki kupowane są przez zespoły angielskie. Powiedzcie mi gdzie na świecie ma się taki terminaż na świeta? 2 puchary? Nawet spadające z Premiership Fulham miało Berbatova czy Crusa, nawet tzw. średniaki ściągają graczy naprawdę niezłego formatu. Jak dla mnie to, że liga się tak wyrównała, każdy mecz, pomiędzy zespołami które grają ostry, wyspiarski futbol odbija się później po nowym roku.
To tak samo jakby mówić że Bundesliga spada w rankingu, bo Borussia dostaje po tyłku od Juve, a w Bundeslidze przecież ma serie bez porażki.

archero | 19.03.2015 21:54

BPL najlepsiejsza liga w galaktyce. Nie idzie w tym sezonie? To przez terminarz i siłę ligi.

Y4R0 | 19.03.2015 21:56

Spoko juz sie wymysla ze w Anglii zly terminarz, ze kluby sa bez formy w kulminacyjnym etapie sezonu a hiszpanskie na odwrot. Tyko trzeba przypomniec ze Chelsea czy ManC maja taka bogata lawke ze rezerwowego pilkarza LaLiga przyjelaby z otwartymi rękąma.

Liara | 19.03.2015 22:05

@sk13

Facebookowych komentarzy nie czytam, bo tam zazwyczaj nie da się tego czytać. Co dziwne, tam ludzie podpisują się imieniem i nazwiskiem, a i tak piszą głupoty. Tutaj kibice są anonimowi, a potrafią pisać mądrzej.

Jeszcze tak tylko dodam o poziomie lig. Nie sądzę, aby lidze angielskiej przeszkadzał bardzo terminarz. Coś pewnie na rzeczy jest z tą przerwą zimową, bo wszystkie czołowe ligi ją mają, a angielska z niej nie rezygnuje tylko ze względu na pieniądze i tradycję, ale nie przesadzajmy, że to jest powodem kompromitacji w tym roku.
To może dawać pewną przewagę. Tak dla przykładu, wolelibyście mieć dwa tygodnie urlopu pod rząd czy co jakiś czas kilka dni? Ja bym w drugim przypadku mniej odpoczęła niż w pierwszym. Anglicy nie mają czasu na regenerację, potem odpoczywają dłużej, ale nie jest to tak efektowne.
Tyle, że to może być powodem tego, że np. mistrz Anglii przegrywa z mistrzem Niemiec, a nie tego, co się wydarzyło w tym roku.

Liga angielska potrzebuje nie pieniędzy czy odpoczynku, ale kogoś, kto te pieniądze rozsądnie wyda, a nie przepłaci. Potrzebują wstrząsu. Może to trzecie miejsce nim będzie.

kwaker13 | 19.03.2015 22:05

V1ctor

Arsenal, który ma podobną ilość, albo trochę mniejszą, rozegranych spotkań ma również 44. Mogę się mylić bo liczę z pamięci:P

Tyle że tzw chłopcy do bicia z tyłu tabeli, też potrafia swoje zagrać, wyłączyć z gry Di Marie, czy Mate, którzy przecież byli gwiazdami Primera:)

MOJE SUBIEKTYWNE ZDANIE

Y4R0 | 19.03.2015 22:05

BPL to troche taka kupa opakowana w złoty papierek. Gdzie ta liga co kiedyś? Wtedy siłą tej ligi byli anglicy: Owen, Shearer, Scholes. To byla prawdziwa pilka bez sciem. Sami są sobie winni. Wtedy przynajmniej nie mowili ze sa najlepsza liga a wygrywali LM tj ManU czy Liverpool.
Teraz ponoc sa najlepsza liga tylko zero taktyki i finezji. Włoska oferuje juz wiecej tylko maja niestety slabszych pilkarzy a na pewno kasy. Dla mnie LaLiga i SeriaA nie ma sobie rownych i tyle. Koneser futbolu wie o co chodzi.

Liara | 19.03.2015 22:05

@up

Efektywne

Jedras | 19.03.2015 22:08

kwaker13,

na pewno pod względem możliwości finansowych liga angielska miażdży i dystansuje jakąkolwiek inną ligę piłkarską na świecie.
Pod względem jakości sportowej...nie wiadomo, ale z takim podejściem do europejskich pucharów grozi jej kiszenie się we własnym sosie. Bo od przyszłego roku nawet największy przegraniec Premier League dostanie min. 80 milionów funtów za prawa do transmisji.

NiebieskiCFC | 19.03.2015 22:08

Y4R0
Noooo, Chelsea ma bardzo bardzo bogatą i długą ławkę... Uśmiałem się

Y4R0 | 19.03.2015 22:08

Gadanie ze za duzo meczy w sezonie jest glupie bo Chelsea, ManC maja szeroka kadre ktorej inni jej zazdroszcza.

Stormblast | 19.03.2015 22:10

Dajcie już spokój - 3 najlepsze ligi na świecie są tak wyrównane, że co chwila zmieniają się na pierwszym miejscu. Wg mnie w tej chwili wygląda to tak:
1. La Liga
2. Bundesliga
3. Premiership
Wszystko to się może zmienić w następnym roku, ale tylko wśród tych 3 lig. Gimbaza ma spinę, która liga najlepsza, ale nic nie trwa wiecznie. Na pewno szybko nie zagrozi im Serie A. Oczywiście będą zdarzać się lepsze lata dla Włochów, ale mimo wszystko na ten moment im trochę brakuje do ścisłej czołówki.

Osobiście cieszę się z sukcesów drużyn ze środkowej i wschodniej Europy. Myślę, że faworytami do wygrania Ligi Europy są Zenit i Wolfsburg.

awr77 | 19.03.2015 22:10

CHELSEA gra 22 zawodnikami minus bramkarze, najmniej ze wszystkich klubów. Poprostu kazda liga ma jakies wpadki w tym roku padlo na lige angielska. wole ogladac Chelsea - Hull gdzie Hull moze wygrac z Chelsea niz dwa zespoy jezdzace po hiszpani jak jakis cyrk i wygrywajace po 5-0. oni po prostu trenuja z tymi ogórkami .te zespoly nawet nie staraja sie strzelic bramki .z gory zakladaja ze lepiej odpuscic niz walczyc . nawet puchar hiszpani jest traktowany jak cos niepotrzebnego.dotego dochodzi niesprawiedliwy podzial kasy , ktory powoduje ze jedyna szansa na dorobienie jest liga europy.jak podziela kase tak jak w anglii poprostu  liga europejska pojdzie w zapomnienie i pozostanie tylko liga mistrzów . a tam nie powiecie mi ze co roku 4 zespoly hiszpanskie beda graly w polfinale.proponuje  nie ktorym zazdrosnikom ochlonoc bo za rok moze byc na odwrot . chyba nie myslicie ze messi bedzie gral do 100 , real znowu bedzie mial 10 lecie bez polfinalu , a cholo pojdzie do anglii  i bedzie po atletico.

Liara | 19.03.2015 22:13

@YR40

Bez urazy, ale tak humorystycznie skojarzyłeś mi się z hipsterem, który siedzi i mówi "liga angielska jest zbyt mainstreamowa"
A tak poważnie, to nie musisz od razu obrażać ligi, bo nie jesteś wyznacznikiem tego, co jest najwłaściwsze do oglądania.

Czasami mam wrażenie, że kibice innych lig szczycą się tym, że nie oglądają najpopularniejszej ligi świata. To pisanie, że BPL jest przereklamowana, nudna. Nie wiem, czy to kwestia zazdrości, czy czegoś innego, ale trochę to śmieszne.

Joker | 19.03.2015 22:13

Jak ktoś nazywa Dynamo ogórkami i jeszcze przyznaje sie, że nie oglądał nawet meczu to sam okazuje się ogórkiem jeśli chodzi o znajomość tematu... Dynamo ma bardzo dużo jakości, a dziś nie grali choćby tacy piłkarze jak Lens, Belhanda czy Vida... Warto zwrócic uwage zwłaszcza na drugą linie, która jest motorem napedowym tego zespołu (bo napastników maja przeciętnych, przy całym szacunku chocby do Teo, który jest lekko drewniany i poza walką fizyczną i w powietrzu za bardzo się nie wyróżniał, ale chwała mu za walke i za tego gola)... Świetni młodzi Ukraińcy jak Rybalka (genialny mecz), Sidorchuk, a przede wszystkim mega gwiazda tego zespołu czyli Yarmolenko, który mi bardzo przypomina stylem gry odwróconego Ronaldo (odwróconego bo lewonożnego, hehe)... Dużo jakości na skrzydle daje także doświadczony Gusev (choć lepszy jest od niego Holender Lens niewątpliwie), a zwłaszcza Portugalczyk Veloso z nieodłącznymi atutami, a więc strzałem z dystansu i dobrym przerzutem, technicznie też wiele mu zarzucić nie można... A warto wiedzieć, że na ławce jest kilku kolejnych bardzo utalentowanych młodych Ukraińców jak Buyalskiy, Chumak, Kalitvintsev, albo troche starszy i dopiero powracajacy po kontuzji Garmash (etatowy reprezentant Ukrainy)... Do obrony także wielkich zastrzeżeń mieć nie można, Antunes to uznana marka, którą wyrobił sobie w Maladze, Dragovic to duży talent, przedstawiciel tej młodej i ciekawej fali austrackiego futbolu plus reprezentant Ukrainy Khacheridi, solidny Brazylijczyk Danilo, no i lider tej formacji, którego dziś zabrakło, a wiec reprezentant Chorwacji Vida. Także do tego zespołu trzeba mieć sporo szacunku... Dla mnie oni tu byli faworytem i z tej roli kapitalnie się wywiązali... Zycze im aby doszli chociaż do półfinału...

Stormblast | 19.03.2015 22:18

@Joker, zapomniałeś o staruszku Szowkowskim. Czasem wpuści klopsa, ale na ogół jest pewnym bramkarzem.

Ekste | 19.03.2015 22:21

Niektórzy zachowują się jakby to była co najmniej jakaś sensacja. Dynamo gra kapitalny sezon w lidze ukraińskiej, która absolutnie do ligi ogórków nie należy. W całym sezonie, zarówno w Europie jak i w rozgrywkach krajowych nie przegrali meczu u siebie, co więcej nie przegrali żadnego meczu w lidze, a jedyne ich porażki w Europie odbywały się na wyjazdach. Everton od zeszłego sezonu zaś to jest równa pochyła, co pokazuje nam dobitnie pozycja w lidze.

Nawet nie czytałem tej*****burzy, która cały czas krąży wokół mitu o panowaniu BPL w świecie. Nie rozumiem też ludzi, głównie są to oczywiście fani ligi hiszpańskiej, niemieckiej czy włoskiej (czy jedna szczególnie uciążliwa ‘fanka’), którzy ciągle i ciągle i ciągle do za przeproszeniem porzygania wypominają pod każdą wpadką angielskiej drużyny ich słabość, o matko jaka to ta liga jest żałosna, słaba, ble i w ogóle to Legia gra lepiej niż każda drużyna ligi angielskiej, bo wszystkie są przereklamowane i  przepłacone. Nie chcę filozofować, ale ludzie - zacznijcie mieć własne zdanie, zamiast  przejmować się zdaniem innych. Liga angielska była najlepsza, kilka lat temu, gdy w półfinale znajdywały się 3 zespoły angielskie, gdy od 2003 do 2012 w finałach LM przez bite 10 sezonów 7 razy znajdował się zespół angielski, wtedy to była najsilniejsza liga. Dzisiaj to mit i nie rozumiem dlaczego za każdym razem ludzie sympatyzujący z zespołami poza Premier League muszą się, brzydko powiem, onanizować tym, że tak im teraz słabo idzie i podbudowując swoje ego jadą po niej. To nie jest konstruktywna krytyka, to jest żałosne dopieszczanie, takie w sumie typowe dla Polaczków-cebulaczków.

Czy Premier League na tę chwilę poziomem sportowym jest najlepszą ligą na świecie? Oczywiście że nie. Wynika to w głównej mierze z tego, że zespoły absolutnego topu po prostu obniżyły lotu, nie mniej jednak każda z drużyn, które popadły w regres ma odrębne problemy. Śmieszą mnie też tłumaczenia psycho-fanów Premier League w stylu ‘a bo wszystkie ligi w zimie odpoczywają, a w Premier League nie ma przerwy zimowej i piłkarze są zmęczeni’. Ok, więc idąc tym okiem w sezonie 2007/2008 i 2008/2009, gdzie w półfinałach znajdywały się 2 razy z rzędu 3 angielskie drużyny i jedna hiszpańska (za każdym razem była to Barcelona, i ps ciekawy jestem gdzie wtedy te wszystkie hejty były?) w Anglii była przerwa zimowa, ta? Oczywiście, że jej nie było.

Premier League ma kryzys. Nie zmienia to jednak faktu ani nie czyni z niej ligi gorszej od włoskiej czy niemieckiej. Poziom topowych zespołów z Hiszpanii jest bezapelacyjnie większy od każdej europejskiej ligi, bo tam jest 3 cholernie mocne zespoły, które w optymalnej formie są w stanie wygrać a każdym na świecie, a poziom drużyn spoza TOP4 też jest naprawdę niezły. Z drużyn obecnych jedynym z Premier League, który mógłby rywalizować z powodzeniem w 1/4 LM jest Chelsea, która jednak przegrała w dużej mierze przez minimalizm Mourinho. Z włoskiej – tylko Juventus i z Niemieckiej – tylko Bayern, więc nie przesadzajmy też w opiniach, bo pisałem odnośnie ligi niemieckiej jakiś czas temu, że będzie mieć problem w przyszłym sezonie bez BVB, ponieważ tam nie ma topowych zespołów prócz Bawarczyków, którzy wręcz posiadają monopol na futbol za naszą zachodnią granicą. We włoskiej jest Juventus i długo długo nic. Poza tym, zarówno Bayern jak i Juve dostało bezpalecyjnie słabszych rywali niż Chelsea, co nie umniejsza oczywiście kryzysu Premier League.

Największym problemem angielskiej piłki są oni sami. Są zacofani o dobrą epokę nie widząc tego. Największe kredyty zaufanie dostają Anglicy najmniejsze - obcokrajowcy. Przykładem tego wszystkiego jest np. Hodgson, który od 2012 nie zrobił z reprezentacją Anglii żadnego progresu, zawiódł w dwóch turniejach, a mimo to Anglicy dalej wierzą w niego, bo to Anglik. Drugim przykładem jest ilość szkoleniowców angielskich w lidze. Pamiętacie jakiegoś szkoleniowca z Anglii, który w Premier League, Europie czy gdziekolwiek indziej był szanowanym szkoleniowcem i osiągał sukcesy? Z 20 drużyn ligi angielskiej obecnie dziewięć prowadzą trenerzy angielscy. Największy problem ligi jest w jakości szkoleniowców (nie wszystkich, bo taki Mourinho to w dalszym ciągu mimo wpadki światowy gigant), którzy są po prostu kiepscy (większość angoli) lub przestali się rozwijać (Pellegrini czy najlepszy przykład Wenger).

Mimo wszystko tym, którzy pogrzebali angielską piłkę raz na zawsze jeszcze się drużyny angielskie przypomną. Jeśli chodzi o poziom finansowy są nie do przeskoczenia, a z każdym rokiem świadomość tych zacofanych brytoli będzie rosnąć, tym bardziej po sezonie takim jak ten.

Davidian1892 | 19.03.2015 22:26

@Y4R0
Tu się muszę z Tobą zgodzić, w BPL jest za mało Anglików i za dużo obcokrajowców. Tylko czy to rzeczywiście wpływa negatywnie na poziom samej ligi? Ciężko powiedzieć, bo Anglicy są piłkarsko bardzo przeciętną nacją i do tego ceny za rodzimych zawodników są niewspółmierne do ich umiejętności, więc często lepiej jest taniej kupić piłkarza np. z La Ligi. Może powinno się na Wyspach zreformować system szkolenia młodzieży. Niemcy zrobili tak ponad dekadę temu i dzięki temu dzisiaj są potęgą i mają takich magików jak Gotze czy Reus. Tylko, że moim zdaniem to też nie przejdzie, bo z własnego doświadczenia wiem, że Anglicy mają o sobie bardzo wysokie mniemanie jeśli chodzi o futbol. Przy okazji każdych Mistrzostw nakręcają się na nie wiadomo co, a nie dociera do nich fakt, że ich reprezentacja tak naprawdę nic nie znaczy w porównaniu do np. Brazylii, Hiszpanii, Włoch czy Niemiec :)

Egypt | 19.03.2015 22:26

Co tutaj komentować tutaj wystarczy BUHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAAHAHAH AHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAH. Właśnie wróciłem z treningu i oczom nie wierzę BUAHAHHAHAAHAHAHHAAH. Na tą chwilę poziom gry w pucharach angielskich drużyn to DNOOOOOO ;)

Zebry | 19.03.2015 22:37

Nikt by tego nie wypominał, że BPL według mniemania sympatyków angielskiej piłki jest "najlepszą  ligą świata", gdyby nie pewne kwestie. Jeszcze do niedawna, kiedy  próżno było szukać w półfinałach angielskie kluby, krążyła obiegowa opinia, że w PD mamy do czynienia z hegemonią dwóch klubów, a na wyspach to liga jest na tyle wyrównana, ze każdy zespół gra na wysokim poziomie, stąd też każdy może wygrać z każdym. Najistotniejsze jest jednak to, że w BPL jest wpompowywane ogromne pieniądze. Podział z praw transmisyjnych to jest jakaś wręcz kpina. Ktoś może mieć argument, że podoba mu się intensywność gry na wyspach, jego prawo, niektórzy patrzą na inne aspekty futbolu i to też czyjeś niepodważalne zdanie. Ja pamiętam jaka była wielka kasa w Serie A w latach 90. Drużyny pokroju Parmy czy Lazio budowały swoje zespoły na niezłych pieniądzach co miało odzwierciedlenie w europejskich rozgrywkach. Zdarzało się, że rozstrzygnięcia tychże rozgrywek były sprawą wewnętrzną Italii. Można sobie sprawdzić w ilu finałach w tamtym okresie brały udział zespoły z półwyspu apenińskiego. Pieniądze przekładały się na poziom sportowy, dlatego taka drwina co robią angielskie ekipy.

Ekste | 19.03.2015 22:42

Zebry - akurat podział pieniędzy w Anglii jest jak najbardziej uczciwy i zależy od miejsca, jakie na koniec sezonu zajmują drużyny, a nie jest ustalony z góry względem marki zespołu jak na przykład w Primera Division. ;)

Interista1987 | 19.03.2015 22:54

chyba tylko kibice angielskich druzyn twierdza, ze Premier League jest najlepsza liga swiata:) oczywiscie PL ma wiecej bogatych i markowych klubow lecz pod wzgledem sportowym PD jest duzo lepsza, ponadto srednie kluby z PD sa solidniejsze od ich angielskich.odpowiednikow.

MasterArsenal | 19.03.2015 23:02

ekste
tl;dr ;]

Liara | 19.03.2015 23:05

@Ekste

Masz rację.

Dodam jeszcze, że jak widać po komentarzu kibica ligi włoskiej, niektórzy nie mają pojęcia o czym piszą, ale i tak piszą.

@Zebry
Może wyjaśnisz nam wszystkim, co jest śmiesznego w podziale pieniędzy w lidze angielskiej? Dodam, że identyczny jest w lidze niemieckiej, a bardzo podobny w lidze włoskiej.

Tak na marginesie, liga angielska najsilniejsza nie jest, ale dla nas kibiców zawsze będzie "najlepsza" w takim rozumieniu, że będzie najchętniej przez nas oglądana, najciekawsza itp.
Każdy ma swój prywatny ranking, u mnie druga jest Ekstraklasa, a na pewno nie jest drugą najsilniejszą ligą ;) Ale jest prawie najlepsza, w tym rozumieniu co napisałam powyżej.

Liara | 19.03.2015 23:08

@Zebry

Właśnie przyszło mi do głowy, że mogło Ci chodzić o podział między ligami.
Jeśli tak, to w pewnym sensie zwracam honor, aczkolwiek dalej nie jest to zbyt odpowiedni komentarz, bo tu nie ma podziału praw. Anglia sobie zapracowała na taki kontrakt jaki ma tym, że od samego początku bardzo dbała o propagowanie swojej ligi na świecie. Nawet jakiś znawca z ligi niemieckiej się kiedyś wypowiadał, że Niemcy zbyt późno się tym zajęli i stąd ta przepaść.
Są to tak sprawiedliwie zarobione pieniądze jakie ma choćby Bayern - pracował na to latami.

bsbs | 19.03.2015 23:19

w lidze angielskiej brakuje konkurencji na poziomie topu. Gdyby nie minimalizm Murinho to by Chelsea miała już 14pkt przewagi nad drugim zespołem angielskim, który przecież gra mizernie. Murinho potrzebuje konkurencji do rozwoju, a takowej PL mu nie dostarcza. Pelegrini czy Wenger to słabiaki. Za czasów Fergusona dużo lepiej to wyglądało.

Ekste | 19.03.2015 23:27

MasterArsenal

Twój skrót jest tak inteligentny, że musiałem się zwrócić do słownika slangu, żeby go zrozumieć. Spoko, nie spodziewam się, że nawet 15% tego portalu przeczyta mój komentarz. Gdybym napisał, że liga hiszpańska, niemiecka i włoska to ch.., a angielska jest najlepsza wtedy każdy by przeczytał i odpowiedział, bo byłoby krótko i zrozumiale, na takim prostym poziomie, abyś mógł przeczytać i zrozumieć, ale merytoryczny komentarz, który stawia podstawy do dyskusji? Nie spodziewam się w życiu tu setek osób inteligentnych, czego w sumie dajesz najlepszy przykład, aczkolwiek napisałem go dla paru tych, którym jednak się zechce przeczytać i jakimś tam choćby przeciętnym (dla niektórych nieosiągalnym) poziomem inteligencji dysponują.

Premier League w tej chwili nie jest najlepsza, ale mimo swojego kryzysu - w dalszym ciągu jest najbardziej fascynująca i najchętniej oglądana na całym świecie.

Orino | 19.03.2015 23:53

Ekstre bardzo dobrze ujął sedno. Dodam tylko ze ostatnio w magazynie mecz było porównanie La Liga i Barclays Premier League. Pewnie gdzieś jest PDF ale w skrócie wyszło ze obie ligi maja swoje wady i zalety. Co do poziomu to zauwazcie ze tak jak to wina zatracenia tej iskry, chociaż czasami zdarza się ze zespoły gryza ziemie, widać ta wole walki. Jednak obecnie jest to częściowo spowodowane masowym kupowaniem zawodnikow z innych lig. Zatraciła się ta reguła wprowadzania wychowanków. Ogólnie tez zobaczcue na powołanych zawodników do reprezentacji Anglii. Właśnie w \"meczu\" było trochę o tym. Z drugiej strony dlaczego Barca i Real sa takie mocne, bo prawie żaden zawodnik nie odmówi możliwości gry w Realu czu Barcy. Oczywiście były wyjątki ale w obecnych czasach watpie ze któryśby odmówił.

pawelostrowski | 20.03.2015 00:25

Łudziłem się, że Martinez zepnie pośladki i zaistnieje w tych rozgrywkach a tu taka bomba. Szkoda bo ten wynik chyba definitywnie pokazuje mu drzwi z***dison Park.

Śmiać się czy płakać, sam nie wiem. Czy Wy na prawdę nie macie nic innego do robienia poza szukaniem \"haków\" na BPL? Nie potrafię tego zrozumieć, że tak bardzo ludziom przeszkadzają i mierzią pieniądze jakie funkcjonują w angielskiej piłce. Ktoś chcial dać taki sos za prawa do transmisji czy sponsoring to dał, przeanalizował i wycenił ten biznes na tyle i już. Poziom sportowy obecnie trochę spadł ale spokojnie, Tottenham,  MU, Liverpool to zespoły w głębokich przebudowach, ponadto w Chelsea też \"idzie na nowe\". Najmniej można usprawiedliwać Arsenal bo ten projekt trwa już naście lat. Jestem pewien, że za sezon, może dwa wszystko wróci do swoich poprzednich kształtów.

Dla mnie osobiście BPL jest najlepsza. Oglądam czasem La Liga, Ligue 1 i Serie A i nie znajduje tego co w Anglii. Na boiskach Premiership gra jest szybza, twardsza i czasami bardziej \"na pałę\" przez co ogląda się to lepiej. Nie bez znaczenia jest oprawa, stadiony doping. W Anglii bardzo rzadko widać puste trybuny co niestety jest normą w innych ligach, o ile nie są to mecze lokalnych gigantów. Mówię za siebie i mam na myśli poziom emocji jaki da się uświadczyć bo poziom weryfikują rankingi z którymi polemizować się nie da.

Pozdrawiam i zapraszam każdego do obejrzenia bitwy o Anglię w ten weekend :-)

Burruchaga | 20.03.2015 00:37

Nie jest to niespodzianka, Kijów mógł wygrać wyżej, Yarmolenko miał okazję na 6-1.
Nie dziwią mnie występy klubów z BPL w Europie, mimo ich pieniędzy.
Ta liga oducza taktyki, bo ma swoistą specyfikę, ci najlepsi muszą (albo chcą) przyjąć warunki ogórków u których kultura gry stoi na poziomie niższym od drugich klas rozgrywkowych na kontynencie, dlatego że liczy się tempo i nic poza tym, zespoły kisza się w tym mizernym sosie. Pelle to dobry trener ale też przyjął te warunki.
Taktycznie MC wyglądał w Barcelonie jak drużyna amatorów, gdyby rozkładać mecz na części to postawy świetnych piłkarzy City w wielu sytuacjach są zdumiewające, no strata po pressingu gdzie zaraz Messi czeka wysuwa Suareza a ten w końcu nie podał Neymarowi na pustą, ale trampkarze by wiedzieli  że taka piłka pójdzie od Leo.
Taki magik jak David Silva wjeżdża w Messiego jak niedorozwój..
Jedyna angielska drużyna która ma jakąś taktykę - bo reszta równie dobrze mogłaby grać bez trenerów - to Chelsea, tyle że ... kiepską. A już w ogóle nieadekwatną do skali talentu piłkarzy.
Anglicy wiele lat temu zaskoczyli Europejczyków swoją grą, ale reszta już dawno się przyzwyczaiła i bez gruntownych zmian nie będzie tu żadnej poprawy wyników.
Niech patrzą i uczą od najlepszych. Jeśli nie na Bayern czy Barcę dysponujący,i unikatowymi graczami to na Juventus chociażby. W meczu w Dortmundzie gracze z Turynu zrealizowali tyle założeń i detali które dla zespołu z Wysp dzisiaj byłby nieosiągalne w dziesięciu meczach.
W sumie to brakuje mi w czołówce  np Arsenalu z czasów gdy byli niepokonani w lidze i grali fantastyczny futbol, trudny do zatrzymania ale i do grania.
Nie wiem co mogą zrobić Anglicy i kiedy się obudzą, już teraz mogą dostać od Barcelony czy Bawarii dychę w meczu, wystarczy tylko poprawna skuteczność

Ekste | 20.03.2015 01:05

"Pelle to dobry trener ale też przyjął te warunki."

W lidze hiszpańskiej, w Realu Pellegrini też przyjął te warunki?

"Anglicy wiele lat temu zaskoczyli Europejczyków swoją grą, ale reszta już dawno się przyzwyczaiła i bez gruntownych zmian nie będzie tu żadnej poprawy wyników."

Wiele lat temu, czyli ile? Anglicy, przede wszystkim oprócz Chelsea nie umieją grać pressingiem, co gdy patrzysz na takie zespoły jak Barcelona, Real, Atletico, Bayern jest podstawą w dzisiejszym futbolu na najwyższym poziomie.

"Taki magik jak David Silva wjeżdża w Messiego jak niedorozwój.."

Więc świetny piłkarz nie ma prawa czasem podpalić się na boisku?

https://www.youtube.com/watch?v=A y3hbuHBJug

Faul analogiczny do Nasriego ze środy, gdzie wtedy 99% fanów Barcy skazywało francuza na czerwoną kartkę.

Co do Juventusu i jego taktyki - łatwo realizować ją w lidze włoskiej czy na tle zespołu, który jeszcze niedawno zajmował ostatnie miejsce w lidze i jest w największym kryzysie od lat. Jeśli trafią na Barcę, Bayern czy Atletico, które już zdążyło ich wypunktować będzie ciężej, zobaczysz.

SebaToonArmy | 20.03.2015 07:06

Szkoda słów po prostu angielskie kluby  zaczynaja byc slabeuszami w europie. Nie ma liverpoolu, arsenalu, chelsea,$ity i evertonu a takze tottenhamu..... masakra

michal132RM | 20.03.2015 07:25

Dla Evertonu sezon już się skończył. No chyba że przyjdzie im się bić o utrzymanie.

Young Guns | 20.03.2015 07:40

Większość internautów czekało na tego newsa tylko po to by przytoczyć coś o Premier lidze

sojer | 20.03.2015 08:01

Pożegnanie z Europą faktem. To już się staje tradycją od kilku lat.

V1ctor | 20.03.2015 08:34

Ekste
Jeśli Ty porównujesz ten faul Messiego do faulu Nasriego ze środy, to teraz już wiem, że szkoda marnować czas na czytanie Twoich wypocin.

Rivaldo1983 | 20.03.2015 09:40

Dajcie już spokój temu city i pellemu. Który piłkarz city na ta chwile miałby pewny plac w barcie czy realu ?
Totalny brak presingu w Pl, ogromna ilośc straT w środku pola co niektórym daje pozorny obraz szybkiej gry, no bo akcja za akcje.
Taktycznie pl nie istnieje.
Założył bym się że CIT.y w dwumeczu poległo by rownież z valencia....

matek130 | 20.03.2015 10:17

Ekste

Piszesz coś o inteligencji, a potem wrzucasz filmik z Messim i Pepe i mówisz, ze to jednakowy faul. Nasri po prostu przykopał Neymarowi biegnąc za nim,  a Messi podciał jedynie Pepe i miał szansę odebrać piłkę. Jedyna analogia jest taka, że w obu sytuacjach były faule.

Ligę angielską może sobie oglądać najwięcej osób, ich prawo, ale to nie liczba widzów świadczy o sile ligi tylko jej wyniki sportowe, bo piłka nożna to sport, a nie jakiś kabaret. Dla mnie najatrakcyjniejsza jest La Liga, do tego sportowo od kilku lat na topie i to z dość dużą przewagę, ale na szczęście ten temat już nie wymaga dyskusji, bo nawet większość twardogłowych już teraz to wie.

Doman27 | 20.03.2015 10:57

Moi drodzy, weźmiemy sprawę na spokojnie czy będziemy się przekrzykiwać?

Jak widzę, wszyscy tutaj twierdzą, że zespoły z angielskiego topu są zauważalnie słabsze od czołowych zespołów lig niemieckiej i hiszpańskiej.
Na pewno? Ja się nie zgadzam - dla mnie rzeczowym argumentem jest intensywność rozgrywek, cały rok.

Ktoś powie - moment! barcelona rozegrała tyle samo meczów co Chelsea i Arsenal!

Z kim? Eibar? Granada? Zgadza się, tyle samo; ale umówmy się - o ile Chelsea i Arsenal żeby swój mecz wygrać muszą ostro popylać box to box żeby nie zbłaźnić się na boisku beniaminka.
90 minut pełnego zapieprzania.

A ten angielski beniaminek przed sezonem dostał (o co wszyscy się rzucają) prawie tyle samo pieniędzy co mistrz, v-ce mistrz; słowem - tyle samo co angielskie drużyny z Champions League!

A beniaminek w Hiszpanii? Płaci chociaż regularne pensje swoim piłkarzom? ( chwila ciszy )

Wniosek - spotkania w lidze angielskiej w porównaniu do spacerków Barcy czy Realu wokół pola karnego Levante są po prostu katorżnicze.
I tak cały grudzień, cały styczeń...

Przychodzi Matić do Mourinho po osiemnastu meczach w 8 tygodni, na czterech tabletkach przeciwbólowych ( czy Messi lub Kroos wytrzymaliby takiego kopa jakiego ten dostał od Barnesa?!) i pyta: Jose, już dość, może jakaś przerwa? Na to Mou - Coś ty! Przed nami dopiero liga mistrzów!

Kibice lig z hiszpanii i niemiec wytykają spory szmal pompowany w angielskie kluby na tle ich niemocy w Europie - tu koło się zapętla, Burnley lub nawet Blackpool (dokładnie tak - angielscy spadkowicze dla utrzymania swojej kadry jeszcze dwa lata po spadku dostają kasę taką jakby grali w pierwszej lidze - żeby nie zbankrutować ) dostały prawie tyle samo kasy co ci z góry dlatego różnica w spotkaniach nawet z tymi dołu tabeli jest niewielka - ciągły zapieprz.

A o fakcie że liga niemiecka jest ustawiona pod Bayern niech świadczy wynik meczu 4-1 z Wolfsburgiem z początku rundy wiosennej. Ile było? 4-1?

Guardiola sobie myślał że to kolejny taki sobie mecz do wygrania a tu proszę - kasa jednak robi swoje.

Na koniec zagadka: Ile kasy rok rocznie dostają w Hiszpanii Real i Barcelona (bez względu na miejsce w tabeli - oni kasę dzielą tam sami - w innych ligach robią to federacje)?
- 144 mln EUR

A beniaminek?
- 12 mln EUR

Właśnie dlatego Barcelona wcale nie zagrała w sezonie 45 meczów - zagrała tak na prawdę co najwyżej 20

Real też.
I Bayern.

love, Doman

Rivaldo1983 | 20.03.2015 11:00

Dajcie już spokój temu city i pellemu. Który piłkarz city na ta chwile miałby pewny plac w barcie czy realu ?
Totalny brak presingu w Pl, ogromna ilośc straT w środku pola co niektórym daje pozorny obraz szybkiej gry, no bo akcja za akcje.
Taktycznie pl nie istnieje.
Założył bym się że CIT.y w dwumeczu poległo by rownież z valencia....

shemekblues | 20.03.2015 11:07

z Hiszpanii tylko Barcelona i Real od niedawna odnosi jakieś sukcesy w Europie. Obie ekipy naszpikowane gwiazdami .Z Niemiec mamy naszpikowany  Bayern , z Włoch Juventus , z Anglii Chelsea, City , United, Arsenal , . Ale żadna z angielskich drużyn nie zapłaciła jeszcze 80-100 mln za żadnego piłkarza .
A jeśli chodzi o ligi to myślę , że jeśli popatrzy się na drużyny to wydaje się ,że jednak angielska liga jest najbardziej konkurencyjna i najbardziej wyrównana pod względem jakości. Chociaż o dziwo ciężko idzie im w Europie. Jednak tam jest tylko kilka meczy i nie można tego porównywać do rozgrywek krajowych .

Smerf | 20.03.2015 11:42

Żałośni są niektórzy z tym porównywaniem lig pod każdą wiadomością związaną z Ligą Mistrzów.

Tak, najlepiej zabierzcie miejsce w LM angielskim zespołom, żeby miały 3. I komu je dacie? Ogórkom z włoskiej ligi, w której liczy się tylko Juve? Czy z farncuskiej gdzie beniaminek zdobywa mistrzostwo kraju?

Angielskie zespoły poodpadały? Kompromitacja? Pełna zgoda. W tym sezonie wyglądało to bardzo źle. Z tym, że moim zdaniem największa żenada do tak naprawdę Liverpool w tym sezonie w LM, który będąc wicemistrzem Anglii, po magicznej drugiej połowie zeszłego sezonu wydał fortunę na budowę beznadziejnej drużyny na ten sezon i nie wyszedł nawet z grupy. To jest pradwdziwa żenada.

A jak chcciecie czepiać się Arsenalu to przypominam, że to jest czwarta drużyna w BPL, więc jak chciecie go do kogoś porównywać to porównajcie sobie do Realu Sociedad, który w zeszłym sezonie nie wyszedł z grupy i dostał w d*** od Man Utd, który rzekomo miał takiego doła. Przypominam,  że Real omal nie odpadł z Schalke, z którą Chelsea w grupie przeszła spacerkiem, a mistrz Hiszpanii Atletico cudem awansowało z Leverkusen. Wielkie mi osiągnięcia... Naprawdę... każda z tych drużyn odpadłaby z PSG w takiej formie jak byli ostatnio, więc ani słowa na Chelsea ! (tym bardziej, że pragnę zauważyć, że Ch nie przegrała żadnego meczu z PSG tylko zremisowała oba - a to jest różnica).

Co do Man City to oczywiście zagrali grubo poniżej oczekiwań, ale odpadli z drużyną, która w obecnej formie chyba jest najlepszą drużyną w Europie, więc też bez przesady.

I na koniec do tych co piszą tu, że Bundesliga jest obecnie ligą o wyższym poziomie piłkarskim niż BPL - hahahah.

Dziekuję dobranoc

matek130 | 20.03.2015 12:09

Doman27

To co piszesz o ilości rozegranych spotkań to stek bzdur. Gdyby ten top ligi angielskiej był taki silny, to ze spadkowiczami nie musieliby się tak męczyć, a do tego z zawodników angielskich robi się takich gladiatorów, że powinni być przyzwyczajeni do fizycznej gry jaka tam panuje i chuderlaków z innych lig powinni zmiatać w każdym spotkaniu. Na szczęście Hiszpanie mają swoje atuty w postaci lepszej techniki i taktyki i tym wygrywają z zespołami angielskimi, które gubią się często na boisku przy drużynach z Hiszpanii. Kontuzji doznają piłkarze we wszystkich ligach, Messi swoje problemy mięśniowe przeszedł, a co do Krossa to chłop całkiem tyra non stop ponad swoje siły, bo odpocząć powinien już dawno temu. Skład Realu w ostatnim czasie był mocno rozsypany i to raczej nie od spacerków.

Najlepsze i tak jest robienie potęg z Burnley, Hull albo QPR.

Joker | 20.03.2015 13:05

Doman27
Większych bzdur dawno nie czytałem :) Problem polega na tym, że w Anglii jest masa przepłaconych i przereklamowanych grajków, zwłaszcza w tych niżej notowanych klubach i wcale to tych klubów nie czyni mocniejszymi przeciwnikami niż Granade czy Eibar... A wiesz dlaczego ? Bo kasa mimo wszystko na boisko nie wychodzi, a w Hiszpanii szkolenie młodzieży stoi na duzo wyższym poziomie... W Hiszpanii każdy piłkarz (95%) grajacy na poziomie La Liga jest super wyszkolony technicznie i taktycznie... W Anglii jest bezmyslna ganinia od jednego pola karnego do drugiego, co kosztuje sporo sił, ale to już wina bezmyślności, braku taktyki na najwyższym poziomie (jak patrze na kluby typu Burnley czy Leicester to mi się śmiać chce, bo tam jest tylko kopanie do przodu i bieganie na 100% raz w jedną raz w druga, zero myślenia i dużo walki fizycznej, a mało grania w piłke), w Hiszpanii za to każdy umie postawić niezłe zasieki i groźnie skontrować potentanta, a jak trzeba to kopnąć i ostro skosić też potrafią... Oczywiscie rzadko się tym małym udaje, ale nie dlatego iz oni są tak żałosnie słabi jak Ty chciałbyś to widzieć, po prostu czołówka hiszpańskiej ligi jest piekielnie mocna... Barcelona, Real, Atletico, a nawet Valencia, Sevilla czy Villarreal deklasują czołówke Premiership pod względem jakości gry w piłke, techniki, taktyki, wyrafinowania czy mądrości... W Hiszpanii moze tempo ogólnie jest roszke słabsze, ale w Hiszpanii zepsoły przyspieszaja wtedy kiedy trzeba, a nie ganiają bez sensu non stop... Barcelona jak tylko przyśpieszyła i zaczeła klepać gwiazdy ManCity (przecież tam grają świetni piłkarze!) jak małych dzieciaków, którzy nie wiedzieli w ogóle o co chodzi... W Anglii błędnie troche postawiono na to, aby ciągle coś sie działo, aby piłka była raz pod jednym raz pod drugim polem karnym i może to wygląda widowiskowo, bo szybko, jest dużo miejsca i cały czas coś się dzieje, ale w Europie nikt poważny tak nie gra i potem Anglicy płacą za to cene w pucharach... W złym to kierunku zaczeło iść niestety....

Doman27 | 20.03.2015 14:09

W taki razie wytłumaczcie mi oboje dlaczego Chelsea ma strzelonych bramek o 20 mniej od Realu czy Barcelony?

Kto gra w ataku Hiszpańskich potentatów? Ilu wychowanków jest w trzech największych siłach zespołów PD?

Czyżby tylko Messi i Torres?
Ponieważ Bojan, Cuenca, Jese, Callejon i spokojnie dziesięciu kolejnych okazali się za słabi?

Kto stanowi o sile ich ataku? Nabyci zawodnicy!
A troje z pięciu najlepszych atakujących Realu i Barcelony wzięło się skąd? Z Anglii!

Ronaldo, Suarez, Bale...? Najdrożsi piłkarze w historii piłki! Reszta hiszpańskich klubów musiałaby się na nich zrzucić!

A Narodowy Bank Hiszpa... sory, Real lub Barca wyciągają na nich z kieszeni ot, tak..!

100 mln Barcy za Pogbe to plotka? Wątpię.

" Skandalem jest fakt, iż rząd Hiszpanii umarza długi swoim najlepszym klubom piłkarskim podczas gdy są zadłużeni wobec UE na ciężkie miliardy euro "

Cytat A. Merkel moi drodzy...

A jeżeli chodzi o rozkład sił w lidze angielskiej to warto zauważyć iż bardziej brutalne są zespoły z dołu tabeli, podczas gdy w najlepszych drużynach grają świetni technicy typu Hazard, Mata, Sterling
( a swojego czasu Ronaldo czy Suarez, brzmi znajomo? he he.. )

Ci piłkarze nieprzystosowani do gry fizycznej do Anglii dopiero zaczęli zjeżdżać więc nie dziwota, że po ultra-intensywnym okresie świąteczno - noworocznym są po prostu zajechani.

Uważacie, że jest inaczej? To dlaczego Chelsea wbiła na Arena auf Schalke w fazie grupowej 5 bramek? ( to do kibiców Realu ) Na początku sezonu, gdy jeszcze wyglądali świeżo?

PS. Real na strzelenie pięciu bramek Schalke potrzebował dwóch meczy, nie jednego.

pozdrawiam

Smerf | 20.03.2015 14:27

@ Doma27

Jeszcze niech wytłumaczą dlaczego Ronaldo nigdy na wyspach nie miał 50 goli strzelonych w lidze. Ba, nawet nie zbliżył się do tej granicy. A w Hiszpanii...

V1ctor | 20.03.2015 14:48

Doman27
Przecież to, że Real strzelił Schalke 5 bramek w dwóch meczach i ledwo awansował dalej świadczy o tym, że gracze Realu są zmęczeni:) Ledwo zipią już od stycznia zresztą, ciekawe o czym to świadczy? Pewnie o tym, że w La Liga grają same ogórki i Real bez wysiłku ich rozjeżdża. Im mniej piszesz tym lepiej dla Ciebie:)

sk13 | 20.03.2015 14:51

Smerf
Nie jestem jakimś wielkim znawcom, ale to chyba dosyć proste. Po pierwsze w United byli wtedy słabsi pomocnicy niż w Realu teraz i nie potrafili dograć takiej piłki do Cristiano. Po drugie Ronaldo w United był skrzydłowym, wygrywał dryblingi, rzadziej uderzał i był w polu karnym niż teraz. Teraz gra na "9"-tce i raczej tylko wykańcza akcje. Można powiedzieć, że w United grał bardziej efektownie, a w Realu efektywnie, poszedł w statystyki.

sk13 | 20.03.2015 14:59

Doman
"W taki razie wytłumaczcie mi oboje dlaczego Chelsea ma strzelonych bramek o 20 mniej od Realu czy Barcelony?" - Chelsea ma słabszych piłkarzy w ofensywie (świetnych, ale jednak Ronaldo, Messi itp. itd...), do tego Mourinho, który ma gdzieś iloma bramkami wygrają, może być 1:0, ważne są trzy punkty. Tak, Real Mourinho bił rekordy strzeleckie, ale tam nikt nie wyobraża sobie, żeby CR7 nie strzelił hattrica, więc do końca śrubują wynik. To z tym Schalke to trochę głupie, bo z tego co się orientuje to Schalke gra lepiej ostatnio niż to było w fazie pucharowej (tracą mniej bramek - Di Matteo ich uczy stawiania autobusu :). A Real z koli jest cieniem drużyny z końcówki 2014 roku. "Kto gra w ataku Hiszpańskich potentatów? Ilu wychowanków jest w trzech największych siłach zespołów PD?" To w końcu dyskusja jest o całej lidze czy o trzech klubach? :)

sk13 | 20.03.2015 15:01

tam ma być oczywiście "gra lepiej ostatnio niż to było w fazie grupowej" :)

Doman27 | 20.03.2015 15:02

jak wróce z roboty to pogadamy

sk13 | 20.03.2015 15:04

Aa i jeszcze jeden błąd.. Miało być znawcą, a nie znawcom :D Sorry za następny komentarz, ale jak teraz spojrzałem, to strasznie bije po oczach i zaraz by się ktoś przyczepił :)

123qwe | 20.03.2015 16:14

Trochę rozwalają mnie te gadki odnośnie słabiej taktyku panującej w PL. Pragnę zauważyć, iż obecnie 2 drużyny z TOPu w Anglii prowadzone są przez szkoleniowców, którzy przywędrowali wprost z Hiszpanii. Mourinho pobił rekord strzelonych goli jak prowadził w RM, a Pelle od 2004 do 2013 r. przesiedział w Hiszpanii ucząc się tego "taktycznego futbolu" i odnosząc m.in. bardzo dobre rezultaty w Europie prowadząc Malagę. Obecnie RM i Barcelona różnią się od siebie tym, że maja w składzie Ronaldo i Messiego, którzy w szczytowej formie robią różnicę na boisku. Wyjątkiem jest tu Atletico, które wykorzystało słabość Realu i Barcy z poprzedniego sezonu i wywalczył mistrza. Obecnie już tak dobrze im się nie wiedzie.

Pozdro.

123qwe | 20.03.2015 16:23

sorry, miało być:
obecnie RM i Barcelona różnią się od drużyn z PL...

Burruchaga | 20.03.2015 17:14

@Ekste

- wiele lat temu czyli w czasach najlepszej gry tzw big4
- Real Pellegriniego nigdy nie wyglądał tak marnie w LM jak MC teraz
- Silva to tylko przykład, bo tym tylko się wsławił w meczu, nie przypominam sobie takich jego akcji w VCF
- ta BVB w "największym kryzysie od lat" i tak na warunki LM jest groźniejszą ekipą od Arsenalu czy MC i nie gorszą od Chelsea z dwumeczu vs PSG
- pressing to tylko element całości, najbardziej mnie bije w oczy u Anglików bezsensowna próba odbioru w sytuacjach w których należałoby się przede wszystkim skorygować ustawienie, wielu zagrożeń udałoby się uniknąć, często skutkuje to banalnym osiągnięciem przewagi liczebnej  przez przeciwnika. pressing owszem, muszą się nauczyć mądrego pressingu czyli nie udawanego i wtedy kiedy trzeba, oraz oduczyć idiotycznej "pogoni" za graczem z piłką. W meczach ligowych rzucają się w oczy ogromne przestrzenie które mają do dyspozycji gracze spowodowane błędami w ustawieniu rywala. Robią je nagminnie wszyscy, stąd sytuacje często na zasadzie "raz wy raz my" . I to mnie dziwi, że zagraniczni trenerzy to tolerują a utalentowani piłkarze w to brną.

Smerf | 20.03.2015 18:05

I jeszcze tak na koniec do tych wszystkich miłośników porównywania poziomu lig:

Wielu z Was zupełnie nie rozumie zasadniczego aspektu angielskiego futbolu, który polega na wrodzonej zapalczywości wyspiarzy (co widać nie tylko w wpiłce nożnej, ale też np. w w rugby). Te kluby BPL z dołu tabeli bardzo żadkko wychodzą na boisko w roli chłopców do bicia, choćby grali z najsilniejszym zespołem. Mało tego - właśnie dlatego, że grają z najsilniejszym zespołem to myślą tylko o tym, żeby skoczyc mu do gardła. To zupełnie różni ligę hiszpańską, gdzie pewien typ drużyn (tych słabszych) z takim Realem albo Barcą przegrywa jeszcze przed wejściem na boisko (w głowach) i dlatego potem są takie wyniki po 6-0, które w Anglii należą do żadkości.

Do tego ze swoją amatorską wiedzą zupelnie ignorujecie opinie wyrażone przez tych, którzy się znają - np. Moyes po przejściu do Hiszpanii powiedział, że BPL jest trudniejsza. Sanchez w Arsenalu to samo powiedział. Ale nie, wy wypisujecie jakieś dyrdymały, że w Anglii nie gra się taktycznie. Nie wiem czy śmiać się czy płakać jak coś takiego czytam. Może powiedzcie to Mourinho albo Van Gaalowi, że jakiś Luis Enrique jest lepszym taktykiem od nich. Chyba by pękli ze śmiechu...

I na koniec wytłumaczcie mi jeszcze jedno - dlaczego wszystkie osoby jakie znam wolą oglądać ligę angielską od hiszpańskiej?

Ekste | 20.03.2015 18:06

Burruchaga - Real Pellegriniego zajął 2 miejsce w lidze na koniec i zakończył swój udział w LM po 1/8 z Lyonem, drużyną na tamte dni mniejszą i gorszą od drużyn dzisiaj pokroju PSG czy Barcy. Spojrzałem też na skład Królewskich z tamtych dni i powiem Ci, że mieli kadrę lepszą od obecnej kadry City.

'"największym kryzysie od lat" i tak na warunki LM jest groźniejszą ekipą od Arsenalu czy MC i nie gorszą od Chelsea z dwumeczu vs PSG'

Skupmy się na faktach, nie teoriach. BVB w dwumeczu z Arsenalem osiągnęło rezultat 2:2 - w pierwszym meczu 2:0 dla BVB, na Emirates 2:0 dla Arsenalu. Gdzie Ty więc widzisz w Borussii ekipę groźniejszą od Arsenalu, skoro w dwumeczu między tymi zespołami był remis czy groźniejszą od Chelsea, zespołu jakościowo lepszego od Kanonierów?

Tak jak mówiłem, głównym problemem Premier League są nie najlepsi szkoleniowcy, regres topowych zespołów, taktycznie są do tyłu względem Hiszpanii np. Patrzę na pierwszą czwórkę w Anglii i tylko do Mourinho mam pełne przekonanie. Wenger od lat stoi w miejscu, Pellegrini od początku swojego pobytu na Wyspach, zaś Van Gaal jak na oczekiwania póki co radzi sobie co najwyżej przeciętnie, co oczywiście nie zmienia faktu, że może zacząć sobie radzić lepiej, jednak jeśli teraz United grałoby w Europie to podzieliłoby los swoich 'kolegów' z krajowego podwórka.

sk13 | 20.03.2015 18:35

Drogi smerfie, teraz to się popisałeś :) Nie pomyślałeś o tym, że Lucho dopiero zaczyna karierę trenera? Może za 10 lat będzie się o nim mówiło jako większym taktyku niż Mourinho? Na razie radzi sobie bardzo dobrze. Van Gaal osiągał sukcesy, ale w United pokazuje swój zmysł taktyczny :) teraz jego United cieniuje, ale nieważne, w każdym razie daj Enrique czas. Moyes i Alexis mówią, że w Anglii gra się trudniej, a Bale np. uważa, że w Hiszpanii :) Poza tym Moyes w PD ma słabe wyniki, przegrywał z zespołami ze strefy spadkowej. Real i Barca częściej gromią z prostej przyczyny. Są zwyczajnie lepsi niż czołówka PL i mają najlepszych ofensywnych piłkarzy. City np często traci punkty z ogórkami, bo po prostu nie umieją z nimi grać. Grają sobie po obwodzie, bez żadnego przyspieszenia (jeśli Toure, Silva czy Aguero nie błysną), a ich rywale spokojnie rozwalają ich akcje i wybijają na pałe do przodu. Raz się trafi tam jakiś gościu, strzeli na farcie i City przegrywa. Ok, te małe zespoły są waleczne (w Hiszpanii też takie są), ale to nie znaczy, że nie można ich klepnąć 5:0. Po prostu angielska czołówka nie jest ostatnio tak mocna jak myślicie (pewnie to się zmieni, bo pieniądze tam są zbyt duże). Ja lubię oglądać PL, ale mówienie, że jest najlepsza gdy jej drużyny dostają baty w pucharach jest bez sensu, bo przecież to jedyny możliwy sposób by porównać ligi krajowe. "I na koniec wytłumaczcie mi jeszcze jedno - dlaczego wszystkie osoby jakie znam wolą oglądać ligę angielską od hiszpańskiej?" - w Anglii gra się szybciej, mecze są bardziej wyrównane, PL jest ogólnie popularniejsza... Jarają ich mecze akcja za akcje, co zrozumiałe. W Hiszpanii gra się troszkę wolniej, ale to nie znaczy, że nudno. Ewentualnie mają jakiś uraz do Jagody i nie mogą go słuchać :D

LeonidasAFC | 20.03.2015 20:58

Tylko ograniczeni umysłowo moga sądzić,że brak przerwy zimowej nie odbija sie na formie BPL.
Pisanie ,że Barcelona czy Real nastukały tyle meczów co Chelsea też jest idiotyzmem,bo nawet jesli tak jest to Hiszpanie mieli przerwę a W BPL tego nie było.
Skoro przerwa nic nie wnosi to po co ludzie mają wolne w niedzielę, skoro mogli by orać non stop i posuwac gospodarkę do przodu.
Dodatkowy aspekt to kontuzje.Jak myslicie w której lidze piłkarze sa bardziej na nie narażeni.
Arsenal rokrocznie przez kontuzje traci szanse na mistrza,bo w decydujących fazach wypadaja podstawowi gracze.
Czy ktos wpadł na to,że taka przerwa mogła by też dobrze wpływać na przemęczonych i bardziej narażonych na kontuzje piłkarzy.
Nie wiem jak Wy ,ale ja po urlopie w tropikach zawsze wracam naładowany energią i wszystko robię lepiej dokładniej, bo mam na to siłę i po prostu mi sie chce.
Ale co tam pewnie jestem odosobnionym przypadkiem.


matek130 | 20.03.2015 21:41

Arsenal nie jest raczej dobrym przykładem, bo tam co rok jest szpital, który pomieściłby łącznie kontuzjowanych ze wszystkich innych zespołów BPL. Przerwa może mieć wpływ na jakieś najbliższe mecze, ale nie cudujcie, że przez to angielskie zespoły tak przegrywają. Kiedyś też nie mieli przerwy, a aż takich blamaży nie było. Europejskie puchary są wyznacznikiem siły ligi na tle innych i nic tego nie zmieni, a jeżeli w BPL gra się tak, że potem nie mają siły na Europę to ich problem, rezultat pozostaje taki sam - Anglicy już od dłuższego czasu dołują w Europie, a teraz nadszedł punkt krytyczny.

shemekblues | 20.03.2015 22:55

Angielskie drużyny dostają baty ?
A jakież to baty ? Chelsea przegrała remisując , Arsenal wygrał drugi mecz , City grało z Barceloną , czyli obecnie jedną z najlepszych drużyn w Europie. Piszecie o ogromnych pieniądzach w BPL , to może podsumujcie wydatki Realu Barcelony  ? James , Neymar , Suarez itd ?
Jak dla mnie wysoki poziom drużyny trzyma Bayern Monachium i to jest moim zdaniem najlepszy klub na świecie obecnie. Chciałbym ,żeby spotkał jeszcze raz na swojej drodze Barcelonę , może być nawet w finale :)

sk13 | 20.03.2015 22:59

No baty to przesada, po prostu szybko odpadają.

LeonidasAFC | 21.03.2015 11:22

matek
Może to rzeczywiscie słaby przykład,ale nikt mnie nie przekona,że brak przerwy plus dodatkowo puchar ligii nie maja wpływu na osiągnięcia w LM.
Wydaje mi sie,że niektórzy na siłę próbiuja zdegradować BPL nie przyjmując oczywistego argumentu jakim jest przemęczenie.

Co do Arsenalu to przesadziłes,bo MU chyba miało wiecej kontuzji w tym sezonie niz Arsenal,ale tak to właśnie jest jak ktos nie zawsze sledzi BPL, ale wie dokładnie co ja trapi.

Jedras | 21.03.2015 15:30

LeonidasAFC,
trapi ją przerost formy nad treścią. Ktokolwiek ma możliwość gry w Anglii od razu życzy sobie bajońskich pieniędzy. Jakikolwiek klub usłyszy o zainteresowaniu swoim zawodnikiem przez angielski klub - od razu rzuca cenę z kosmosu. Co ze szkoleniem młodzieży? Dlaczego Anglicy w kadrze, mając tak silne dwie lub trzy klasy rozgrywkowe, dlaczego ci Anglicy grają taką kupę? Od bardzo dawna nie otarli się nawet o jakiś trofeum.
Podaj pięć największych nazwisk w reprezentacji Anglii: dwa, trzy się nasuwają, potem jest problem.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy