REKLAMA
REKLAMA

Wenger: Arszawin ma mój szacunek

dodał: Michał Machowski  |  źródło: Sky Sports  |  26.09.2012 11:36
Andriej Arszawin (fot) może liczyć na występ w najbliższym spotkaniu pucharowym z Coventry. Wenger szanuje swojego podopiecznego i widzi jego ciężką pracę mimo iż nie wystawia go do gry.

31-latek wystąpił tylko w jednym spotkaniu ligowym w tym sezonie jako zmiennik po tym jak przez ostatnie pół roku grał na wypożyczeniu w Zenicie Sankt Petersburg. Latem miał opuścić Emirates Stadium, ale ostatecznie pozostał w Londynie.

- Darzę wielkim szacunkiem Andrieja Arszawina. Pojawiają się w mediach czasem informację, że już go nie obchodzi futbol - tymczasem on daje siebie każdego dnia na treningu 200 procent, to prawdziwy profesjonalista. Obecnie w zespole jest duża konkurencja o miejsce w składzie, której on nie wygrywa - mówił przed meczem z Coventry francuski szkoleniowiec. - Ma wielki szacunek w szatni i wśród sztabu szkoleniowego. Oczywiście w środę pojawi się na boisku.

- Widzę jego niezadowolenie obecną sytuacją, jak każdy kochający futbol i trenujący dzień w dzień na maksimum możliwości zawodnik liczy na regularne występy. Ciesze się, że mogę mu dać szansę w środowy wieczór.


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 7 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

Young Guns | 26.09.2012 11:46

Na szacunek kibiców jednak trzeba sobie zasłużyć podczas kampanii..
Większość z nas pamięta jedynie przebłyski, pamiętny mecz na Anfield gdzie wstrzelił sie 4 razy i kompletny, bardzo długi brak zaangażowania..

W jego przypadku można śmiało stwierdzić, że na jego miejsce są inni..

olizet | 26.09.2012 12:03

Podczas pierwszych sezonów pokazywał się z bardzo dobrej strony. Ostatni sezon szczególnie wpłynął na  reputację lenia. Rosicky też po słabych sezonach z kontuzjami w 2012/13 się obudził :). Ja tam w niego wierzę.

Young Guns | 26.09.2012 12:36

olizet,

Rosicky nie miał słabych sezonów... jego forma wahała sie poprzez kontuzje. Te sezony można uznać za średnie ale nie słabe. Gdy wchodził z ławki jego umysł od razu wyczuwało sie w meczu..
Równie dobrze można by powiedzieć, że Van Persie miał słabe sezony do tego ostatniego na Emirates a to też mija sie z prawdą..

Arshavin, patrząc na jego kariere na ES miewał tylko lepsze momenty ale większość meczów przechodził.
Bywało, że jego jedyny gol przesądzał o meczu ale tych meczy w jego całej karierze (tutaj) nie było nawet 10ciu..
Niestety mnie on nie przekonuje ale ja go na treningach nie oceniam. Oceniam go po tym co robi na boisku. Jeśli Wenger w niego wierzy..droga wolna... ale moim zdaniem na tej "mobilizacji" sie skończy i powinien zrobić miejsce innym

fogu | 26.09.2012 12:39

Są ludzie w Arsenalu, którzy papierów na granie nie mają, jednak Arshavin do nich nie należy na pewno. U niego zdecydowanie najsłabszym elementem jest mentalność. Jego podejście nie wiele różniło się od filozofii wschodnich robotników czyli tu się schować, tam poudawać i co miesiąc wziąść kasę. Generalnie rusek w najlepszej formie zdecydowanie by się przydał i ja trzymam za niego kciuki mając nadzieję, że wyciągnie wnioski z kłopotów w które się wpakował przez swoje lenistwo i brak zaangażowania. Ja tam trzymam za niego kciuki.

fogu | 26.09.2012 12:41

Chciałem jeszcze dodać że trzymam za Arshavina kciuki :D

sQual | 26.09.2012 13:12

Mnie również nie przekonywał w meczach w których występował. Jakiś tam talent ma, ale jest zbyt leniwy żeby to pokazać na boisku.

Jednak ja lubię te pucharowe mecze, bo bardzo mnie ciekawi jak prezentuje się ten drugi garnitur. Pierwszy skład daje jakieś nadzieje na to, że może być dobrze. Jednak sezon jest długi a zmiennicy muszą grać i mam nadzieje, że oni również mają dobrą formę!

arsenalover | 28.09.2012 16:20

Też darzę, Arszawina ogromnym szacunkiem, nie dość, że w Arsenalu nie zarabia fortuny i grzeje ławę, nie przeniósł się do Rosji, gdzie grał by w podstawowym składzie i zarabiał o wiele więcej, ale powiedział, ż kocha Arsenal i chce mu pomóc  w zdobywaniu tytułów, ma mój szacunek!



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy