REKLAMA
REKLAMA

Lille z Lyonem na remis

dodał: Piotr Wojciechowski  |  źródło: Francja.goal.pl  |  23.09.2012 22:56
Remisem zakończył się hitowy mecz pomiędzy Lille a Lyonem. Gospodarze byli zespołem znacznie lepszym i prowadzili po trafieniu Nolana Roux. Jednak jeden genialny strzał z dystansu Lisandro Lopeza zapewnił Lyonu jeden punkt.

Każdy z zespołów do tego meczu podszedł w zupełnie innym nastroju po niedawnych meczach w europejskich pucharach. Lyon wygrał u siebie w czwartek ze Spartą Praha, zaś dzień wcześniej Lille zostało zdemolowane przed własną publicznością przez białoruskie BATE Borysów. I to chyba ta porażka spowodowała, że piłkarze postanowili sobie po męsku w szatni pogadać, bo przeciwko OL rozpoczęli mecz pełni ambicji i agresji.

Choć w składzie Rudiego Garcii brakowało dwóch znaczących w ofensywie piłkarzy, Martina i Kalou, to i tak znalazło się takich trzech, którzy zamieszania robili co niemiara. Nolan Roux na czubie i Dimitri Payet z Ryanem Mendesem na skrzydłach bardzo często wymieniali się pozycjami i namolnie korzystali ze skrzydeł, wyprzedzając obrońców przy prostopadłych podaniach.

Gol dla Lille padł już w siódmej minucie. Tym razem podanie za linię obrony Lyonu otrzymał Mathieu Debuchy. Prawy obrońca Les Dogues dograł do wchodzącego w "szesnatskę" Mendesa, a ten - trudno powiedzieć czy z premedytacją, bo wyglądało to na nieudany strzał - podał do ustawionego tuż przy bramce Roux. Z tej okazji były piłkarz Brestu nie mógł nie skorzystać i wpakował piłkę do pustej bramki. Nie można jednak nie wspomnieć, że wcześniej Debuchy był na wyraźnym spalonym, którego sędzia liniowy nie dostrzegł.

Lille nie zamierzało na tym poprzestać, tyle że wiele z ich szybkich kontr kończyło się niedokładnym ostatnim podaniem. Dopiero tuż przed przerwą wyśmienitą okazję miał wspomniany już Mendes. Genialnie zewnętrzną częścią stopy zagrał mu Dimitri Payet, lecz były piłkarz Hawru zwolnił nieco akcję i musiał mierzyć się nie tylko z bramkarzem, ale i obrońcą. Z tego też powodu wypracowana okazja do strzału nie była już tak dobra, jak można było sobie wyobrazić, ale Vercoutre i tak musiał się mocno napracować, by wybronić strzał reprezentanta Republiki Zielonego Przylądka.

Po przerwie tercet ofensywny Les Dogues kontynuował swoją atrakcyjną, choć mało efektywną grę. Kontr było mnóstwo, lecz gospodarze nie zdołali ani jednej wykorzystać. Najbliższy powodzenia był Payet, który piętką chciał zaskoczyć golkipera OL po podaniu Roux, ale Vercoutre wykazał się świetnym refleksem.

W końcowym kwadransie Lille zaczęło jednak oddawać pole rywalom, którzy bardzo szybko wtedy stworzyli sobie okazje. Po stracie piłki w środku pola kilka prostych podań spowodowały, że Lacazzette był bliski pokonania Landreau. Bramkarz Lille obronił jednak szczęśliwie strzał stopą, choć rzucał się już w drugą stronę.

To było pierwsze i ostatnie ostrzeżenie dla gospodarzy. Chwilę później Lisandro Lopez wykorzystał sporo wolnej przestrzeni na trzydziestym metrze i uderzył piekielnie precyzyjnie. Wystarczy powiedzieć, że piłka nie leciała początkowo w światło bramki, lecz lekko skręciła tak, że otarła się o słupek i zatrzepotała w siatce.

Lille zagrało znacznie lepszy mecz, lecz zwycięstwa nie wywalczyło. Wciąż nie potrafi w lidze wygrać na nowym stadionie, a Lyon pozostaje nadal nie pokonaną ekipą i wiceliderem, choć do Marsylii traci już cztery punkty.

Lille OSC - Olympique Lyon 1:1 (1:0)
1:0 Roux 7'
1:1 Lopez 80'

Pełna statystyka meczu

Czytaj również

Lille vs Lyon


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 8 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

Rysel | 23.09.2012 22:57

Jestem bardzo zadowolony z metamorfozy zespołu.
Szkoda że tak nie zagrali w LM.
Bardzo pechowy mecz dla nas. W tylu sytuacjach zabrakło szczęścia.
Byliśmy dużo lepsi ale niewykorzystane sytuacje się zemściły przy tylko jednobramkowym prowadzeniu. Zwłaszcza Mendes..
I to w najgorszym momencie, tuż po zmianie u nas
(zresztą głupia zmiana, niepotrzebnie zdjęty Roux - świetny mecz).
No ale Lisandro pokazał klasę i strzelił z niczego.
Cała drużyna zasługuje na pochwały, oprócz Pedrettiego (to on dał OL wiatru w żagle).
Zagraliśmy już jak LOSC z poprzednich sezonów.
Widać było ambicję i ta gra z pierwszej.
Sędzia bardzo dziwnie się zachowywał w niektórych momentach (gdy nasz piłkarz przyjął trudną piłkę pod kryciem albo Tulio wygrał trudną głowę..)
Może to jest przełom. Lepsza defensywa, goście nie istnieli przez większość meczu.
Jeśli utrzymamy ten kierunek to wygramy w Valencii !  To będzie taki finał dla nas bo możemy uratować sezon.

DZINDYBRY | 23.09.2012 23:01

To tak:
Lille bramka ze spalonego, jak by tak PSG strzeliło było by gadania. Lyon słabiutki, tak szczerze nawet na gola nie zasłużył, mecz słaby co tu dużo mówić

bartekm123 | 23.09.2012 23:02

Lyon grał tragicznie. Gdybyśmy od początku zagralibyśmy z rozgrywającym(czyt. Grenier) to może byśmy powalczyli o 3 pkt. Licha pokazał że dalej można na niego liczyć. Na pewno na plus zagrał Vercoutre  który świetnie wybronił strzał Payeta. Lille grało bardzo dobrze w 1 połowie, ale w 2 już trochę odpuściło. W następnym meczu Gomis powinien siedzieć na ławce bo grał słabo, to samo tyczy się Brianda.

Rysel | 23.09.2012 23:12

Zapomniałem pochwalić bramkarza Lyonu, świetnie zastąpił Hugona.
Za to Landreau mnie denerwuje zbyt wczesnym rzucaniem się, co za głupi nawyk, Lacazzette prawie strzelił gola przez to, to już któryś raz. Niedługo się położy jak napastnik jeszcze piłki nie dostanie..
Niewiarygodnie pechowy jest nowy stadion, tylko z Kopenhagą wygraliśmy.
Na koniec fazy grupowej zagramy u siebie z Valencią, mam nadzieję że będziemy mieć o co grać. Oglądałem mecz Hiszpanów na Majorce i napawa to optymizmem przed najbliższym meczem, nadal mamy szansę na 1/8.

Jimmy | 23.09.2012 23:54

Lyon tragiczny, ale paradoksalnie to oni strzelili jedyną prawidłową bramkę w tym meczu. Lille też dosyć słabo, niewiele klarownych sytuacji.
Generalnie jeden z najsłabszych meczów jakie ostatnio oglądałem.

cygan | 24.09.2012 00:19

mecz nie był porywający, ale strzał Lopeza niezły :D

Zares | 24.09.2012 10:22

Lyon nie może grać 4-4-2, bo zupełnie nie da się piłki wyprowadzić i jakiejś akcji skleić. 4-3-3 tylko i wyłącznie z dobrym rozgrywającym i szybkimi skrzydłami. Lopez jakoś też “wyewoluował” i woli grać tuż przed polem karnym, a nie typowo na szpicy.

Jimmy_FH | 24.09.2012 11:26

Garde zmienił coś co działało bardzo dobrze ..no i się wysprzęglił na tej taktyce. Za bardzo na siłę to 4-4-2. Ehh, i jeszcze ta wyśmienita zagrywka pokerowa z niewystawieniem Grenier'a w pierwszym składzie - bezapelacyjnie najlepszego gracza OL w ostatnich meczach. Podobnie sytuacja wygląda z Alexandre'm, który wnosi do gry mnóstwo dynamizmu i jest dość decyzyjnym gościem (w przeciwieństwie do Briand'a), potrafi pociągnąć swoimi świetnymi dryblingami.

Bramka Lopeza - GOLAZO!

Dobrze, że Lille wraca do formy, formy godnej nowego stadionu. Byli lepsi.

Pozdrawiam



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy