REKLAMA
REKLAMA

Fornalik: Nie sypiam najgorzej

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: ASInfo  |  04.09.2012 15:56
Reprezentacja Polski już w piątek rozegra pierwsze spotkanie eliminacji mistrzostw świata z wymagającą Czarnogórą. W dodatku kontuzje wyeliminowały z gry Wojciecha Szczęsnego i Macieja Rybusa. Która z tych dwóch spraw bardziej spędza selekcjonerowi Waldemarowi Fornalikowi sen z powiek.

- Powiem szczerze, że nie sypiam najgorzej. Każdy dzień pracuję nad tym, co przed nami. Analizuję mecze przeciwników, także pod kątem tego, jak my gramy. Nie ma możliwości, że coś zostanie przewartościowane - powiedział Fornalik.

Szczęsny nie przyjechał na zgrupowanie do Gdańska z powodu urazu żeber. W jego miejsce został powołany Tomasz Kuszczak. - To bramkarz, który jest aktualne w grze, broni na co dzień w lidze. Nie możemy pozwolić sobie na powołanie oprócz Przemka Tytonia dwóch bramkarzy, którzy ostatnio nie grali (jednym z nich jest Łukasz Fabiański - przyp. red.). Z tego względu nie braliśmy pod uwagę Grześka Sandomierskiego - przyznał selekcjoner. Za Rybusa został natomiast powołany Paweł Wszołek z Polonii Warszawa. - On gra na pozycji Maćka Rybusa i pod tym kątem go powołałem. Wyróżnił się w ostatnich spotkaniach i to też świadczy o tym, że imponujący formą zawodnicy będą zapraszani na zgrupowania - oznajmił Fornalik i dodał: - Wcale nie jest powiedziane, że Maciek Rybus grałby w meczu z Czarnogórą od pierwszej minuty, więc sprawa obsady tej pozycji była otwarta i jest otwarta.

Na wtorek i środę Polacy mają zaplanowane po dwa treningi. - Chcę je poświęcić przede wszystkim taktyce, zarówno w grze defensywnej, jak i ofensywnej. Poza tym chcemy przećwiczyć stałe fragmenty gry. W Podgoricy nie będzie już ku temu możliwości, bo na oficjalnym treningu nie chcemy pokazywać rywalom, na co kładziemy nacisk - oznajmił selekcjoner i dodał: - Pracujemy przede wszystkim na tym, żeby to był dobrze rozumiejący się, grający bardzo ambitnie.


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 1 komentarz

sortowanie: rosnąco | malejąco

keramb | 05.09.2012 07:57

Artur Sobiech w meczu ostatniej kolejki ligi niemieckiej z Wolfsburgiem zaliczył swój najlepszy występ w Bundeslidze. Polski napastnik Hannoveru 96 zdobył dwa gole i w dużym stopniu przyczynił się do wygranej swojej ekipy 4:0. Gdy schodził z boiska, fani H96 zgotowali mu owację na stojąco. - Czy coś milszego może spotkać piłkarza? - mówi Sobiech w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
22-letni polski napastnik ma za sobą naprawdę udany tydzień. Najpierw strzelił dwa gole w meczu IV rundy eliminacji Ligi Europejskiej ze Śląskiem Wrocław. Po tym meczu dowiedział się od trenera Mirko Slomki, że z "Wilkami" zagra w wyjściowym składzie.
- Po takiej informacji człowiek dostaje skrzydeł - wyznaje Sobiech. Uskrzydlony trafił w Wolfsburgu dwa razy. Po meczu zewsząd zbierał pochwały, a prestiżowy magazyn "Kicker" wybrał go do jedenastki kolejki.
- Konkurencja w Hannoverze jest duża, lecz solidna praca daje efekty. A ja ciężkiej roboty absolutnie się nie obawiam - mówi "Przeglądowi Sportowemu" polski napastnik.
Mimo bardzo dobrej formy w ostatnich spotkaniach, trener reprezentacji Polski Waldemar Fornalik nie zdecydował się na dołączenie Sobiecha do kadry na mecze eliminacji mistrzostw świata z Czarnogórą i Mołdawią.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy