REKLAMA
REKLAMA

Na kłopoty Gignac

dodał: Maciej Petryszyn  |  źródło: Francja.goal.pl  |  02.09.2012 19:01
Andre-Pierre Gignac swego czasu przeżywał trudne chwile na Stade Velodrome, w tym sezonie jednak wyrasta na głównego ratownika Olympique Marsylii, która po trudniej przeprawie pokonała Stade Rennes. Dzięki tej wygranej Olympique pozostaje na fotelu lidera i jako jedyny zespół całej Ligue 1 nie straciło do tej pory punktu

Na pierwszą tego dnia bramkę trzeba było czekać ponad pół godziny, ale lepiej późno niż wcale. Piłkę z prawej strony otrzymał Gignac, który długo się nie zastanawiając posłał ją płasko w pole karne. Tam dwóch graczy gospodarzy minęło się z dograniem, jednak jeden z nich, a dokładnie Mathieu Valbuena nieznacznie zmienił tor lotu futbolówki, dzięki czemu zupełnie niepilnowany Jeremy Morel wślizgiem wpakował ją do bramki.

Niecały kwadrans po rozpoczęciu drugiej połowy goście z Rennes wyrównali za sprawą Juliena Fareta. Z lewej strony powędrowało dośrodkowanie w obręb szesnastki Marsylii. Tam pośród ogólnego zamieszania najwyżej do góry wybił się Mevlut Erding i zgrał piłkę do urywającego się obronie Fereta. W sytuacji sam na sam francuski pomocnik uderzył siłowo i opłaciło się, bo Steve Mandanda nie miał nawet czasu, by przygotować się do interwencji i mógł tylko bezradnie wyjąć piłkę z siatki.

Na tym koniec boiskowych osiągnięć gości, którzy w końcowych minutach stracili, zdawałoby się pewny, punkt. Najpierw Marsylia przeprowadziła groźny kontratak, zaś obrona Rennes popełniła błąd w wybiciu futbolówki, w efekcie czego trafiła ona pod nogi Gignaca. Były gracz Touluse zbiegł nieco ze skrzydła do środka, po czym, nie atakowany przez nikogo, oddał fantastyczny strzał z ok. 20 metrów, którego nie wybroniłby żaden golkiper świata, więc Benoit Costil tym bardziej nie miał w tej sytuacji nic do powiedzenia.

W doliczonym czasie gry swój zespół pogrążył jeszcze Romain Danze, który próbował przeciąć dośrodkowanie, a miast tego wpakował futbolówkę do własnej bramki. Olympique nareszcie zagrał na miarę oczekiwań i mimo słabego początku sezonu wspiął się na pozycję lidera Ligue 1. Mimo letnich osłabień, marsylczykom udaje się ciułać kolejne punkty, a jeśli ich forma będzie nadal zwyżkować, to mogą zostać nawet czarnym koniem tego sezonu.

Olympique Marsylia - Rennes 3:1 (1:0)
1:0 Morel 35'
1:1 Feret 57'
2:1 Gignac 84'
3:1 Danze (sam.) 84'

Pełna statystyka meczu


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 4 komentarze

sortowanie: rosnąco | malejąco

Armandi | 02.09.2012 19:26

Jestem pod wrażeniem formy Gignaca. Myślę, że stać go na więcej i że dalej będzie tak brylował. To jest Gignac, jakiego pamiętam z Tuluzy. Miewał też świetne mecze w Reprezentacji. Jeszcze za czasów pajaca Domenecha.

Sabotage | 02.09.2012 21:20

Jest błąd "nieznacznie zmienił tor lotu futbolówki, dzięki czemu zupełnie niepilnowany Julien Faret wślizgiem wpakował ją do bramki." - Bramkę strzelił Jeremy Morel

Wkurzony | 02.09.2012 23:33

beznadziejna ta fota. gignac z impry wrocil?

Joker | 03.09.2012 02:13

Też jest pod wrażeniem gry i skuteczności Gignaca i generlanie całej Marsylii... Właściwie od miesiąca okrajano ich z ważnych piłkarzy, a oni jakby nigdy nic zakwalifikowali sie do fazy grupowej LE i wygrali wszystkie 4 mecze w Ligue 1...
Aż szkoda, że teraz jest ta przerwa, bo to może ich wybić z rytmu...



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy