- Wisła Kraków zremisowała niedzielne starcie 29. kolejki Betclic 1. Ligi, ale to nie zmienia celu Białej Gwiazdy. Chociaż końcówka sezonu jest wymagająca i może być nieprzewidywalna
- Prezes klubu szerzej odsłonił kulisy. Od podejścia mentalnego drużyny po plany transferowe i strategię klubu
- Jarosław Królewski ujawnił też, że w kontekście nowych inwestorów nic nie wydarzy się przed końcem sezonu. Ponadto sternik Wisły podkreślił, że takie starcia jak Mecz Mistrzów budują wartość ligi
„Szachy” w pierwszej połowie, przewaga po przerwie
Jarosław Królewski nie ukrywał po wyjazdowym spotkaniu Wisły Kraków z Ruchem Chorzów, że rywalizacja na SuperAuto.pl Stadionie Śląskiem miała dwa zupełnie różne oblicza. Prezes 13-krotnych mistrzów Polski pozwolił sobie na konkretną oceną meczu.
– To były bardziej szachy w pierwszej połowie. Obie drużyny były zdeterminowane, żeby nie popełniać błędów. Niemniej druga połowa była zdecydowanie na naszą korzyść – usłyszał Goal.pl od szefa Wisły.
Królewski zaznaczył, że nie był to mecz stojący na najwyższym poziomie taktycznym czy kreatywnym, ale mimo to mógł podobać się kibicom.
– Nie był to szaleńczy, ofensywny spektakl, ale oglądało się go dobrze. Obie drużyny mogą być w miarę zadowolone, bo nikt nie przegrał – przekonywał sternik Białej Gwiazdy.
Każdy punkt na wagę awansu
Wisła konsekwentnie zmierza w kierunku PKO BP Ekstraklasy, chociaż jak podkreśla Królewski, końcówka sezonu to czas walki o każdy punkt. – To jest moment, w którym „męczymy się” o każdy punkt. Dystans jest bezpieczny, ale stres zawsze jest, bo Wisła potrafi robić rzeczy wyjątkowe – przyznał prezes.
Królewski nie chciał przedwcześnie ogłaszać sukcesu. – Wyobrażam sobie nawet scenariusz, w którym nie awansujemy, dlatego musimy być maksymalnie skoncentrowani na kolejnych meczach – zaznaczył szef klubu z Krakowa.
Transfery i plan na Ekstraklasę
Prezes Wisły odniósł się również do budowy zespołu na przyszłość. Jak podkreślił, klub nie zamierza działać pochopnie, mimo rosnących budżetów innych drużyn. – Mamy bardzo dobrze przeanalizowaną ligę. Powstał szeroki raport nie tylko o zawodnikach, ale o tym, jak zmienia się gra w Ekstraklasie. Chcemy zwiększyć szanse na utrzymanie i walkę o coś więcej. To nie tylko kwestia transferów, ale też stylu gry, rotacji i mentalności. Musimy udowodnić, że należymy do tej ligi – przekonywał Królewski.
Prezes zaznaczył, że Wisła będzie się wzmacniać, ale w sposób przemyślany. – Nie chcemy szaleć. Transfery to często wieloletnie zobowiązania finansowe. Chcemy działać precyzyjnie i na naszych zasadach – wyjaśnił Królewski.
Nowi sponsorzy i zainteresowanie inwestorów
W tle sportowych wydarzeń toczą się także rozmowy biznesowe. Prezes klubu z Krakowa potwierdził, że są prowadzone działąnia w kierunku pozyskania nowych partnerów.
– Są dwa podmioty bliżej konkretów, ale nic nie wydarzy się przed końcem sezonu. W każdym razie w przyszłym tygodniu planujemy ogłosić nowego sponsora – ujawnił Królewski.
Kibice i reklama ligi
Jednym z najważniejszych tematów po meczu była rekordowa frekwencja i atmosfera na SuperAuto.pl Stadionie Śląskim.
– Jestem dumny z naszych kibiców. Ponad 23 tysiące fanów Wisły na wyjeździe to imponujący wynik. Obie strony pokazały, jak powinno się kibicować – podkreślił Królewski.
Zdaniem prezesa takie wydarzenia mają ogromne znaczenie dla wizerunku całej ligi. – To świetna reklama polskiej piłki. Takie mecze budują wartość ligi i pokazują zawodnikom, że tutaj gra się przy dziesiątkach tysięcy ludzi – zaznaczył sternik Wisły.
Na koniec zwrócił uwagę na aspekt emocjonalny futbolu. – Piłka nożna ma dawać emocje. Dzisiaj je dawała, zarówno kibicom, jak i zawodnikom – podsumował Królewski.









