Hit przy pełnych trybunach i duże emocje
Ruch Chorzów w jednym z najciekawiej zapowiadających się wydarzeń 29. kolejki Betclic 1. Ligi mierzył się z Wisłą Kraków. Na SuperAuto.pl Stadionie Śląskim pojawiły się dziesiątki tysięcy kibiców, a atmosfera, jak podkreślał Waldemar Fornalik, stała na najwyższym poziomie. Trener gospodarzy zwrócił uwagę, że jego zespół potrafił udźwignąć ciężar tak dużego wydarzenia.
– To był bardzo emocjonujący mecz. Spotkały się dwie zdeterminowane drużyny, które chciały wygrać. Otoczka była kapitalna, frekwencja robiła ogromne wrażenie. Myślę, że udźwignęliśmy ciężar tego spotkania – ocenił szkoleniowiec Ruchu w trakcie pomeczowej konferencji prasowej.
Jednocześnie Fornalik zaznaczył, że mimo pozytywnej oceny gry, jego drużyna ma prawo odczuwać niedosyt po końcowym wyniku.
Niedosyt po straconej bramce
Ruch objął prowadzenie, ale nie zdołał go utrzymać do końca. Trener nie ukrywał, że właśnie ten moment najbardziej boli jego zespół.
– Możemy mieć do siebie pretensje o straconą bramkę. Dużo kosztowało nas zdrowia i determinacji, żeby zniwelować różnicę między nami a Wisłą – przyznał Fornalik.
Szkoleniowiec zwrócił również uwagę, że jego drużyna miała swoje okazje, by podwyższyć wynik po objęciu prowadzenia. W kluczowych momentach zabrakło jednak skuteczności lub precyzji.
– Próbowaliśmy pójść za ciosem. Były sytuacje, ale nie udało się ich wykorzystać. To był moment, w którym mogliśmy zrobić więcej – zaznaczył były selekcjoner reprezentacji Polski.
Atmosfera jak na wielkich stadionach
Fornalik, który w przeszłości pracował także z drużyną narodową, porównał atmosferę z SuperAuto.pl Stadionu Śląskiego do największych aren piłkarskich.
– Można to porównać do takich miejsc jak Wembley czy PGE Narodowy. Dzisiaj doping był wyjątkowy, bo prowadziły go obie strony. To robiło ogromne wrażenie – zaznaczył trener.
Na koniec szkoleniowiec odniósł się także do kolejnego spotkania ligowego. Chociaż teoretycznie Ruch może być faworytem w rywalizacji z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, to Fornalik zachowuje ostrożność.
– W tej lidze trudno wskazywać faworytów. Wyniki są bardzo nieprzewidywalne – podsumował trener.
Kolejną potyczkę Ruch rozegra w poniedziałek 27 kwietnia. Pierwszy gwizdek sędziego zabrzmi o godzinie 18:00.









