Manchester United nie zamierza przepłacać
Manchester United przez lata nieskutecznie budował drużynę, przez co nie jest w stanie nawiązać do potęgi z czasów panowania sir Alexa Fergusona. Obecny sezon jest natomiast promyczkiem nadziei, że uda się na dobre wrócić do walki o najwyższe cele. Wszystko wskazuje na to, że Czerwone Diabły wrócą do Ligi Mistrzów, a być może nawet zakończą ligowe rozgrywki na podium tabeli. To dobre zwieńczenie trudnych miesięcy i nieudanej przygody Rubena Amorima, który na początku roku został zastąpiony przez Michaela Carricka. Pod jego wodzą zespół notuje bardzo dobre wyniki.
Lato przy Old Trafford zapowiada się bardzo pracowicie. Manchester United musi przede wszystkim przebudować środek pola po odejściu Casemiro. Kandydatów nie brakuje, ale sprowadzenie któregokolwiek z nich wiąże się z dużym wydatkiem. BBC Sport informuje, że władze klubu ustaliły dwie zasady, którymi będą się kierować podczas najbliższego okienka.
Do tej pory Manchester United słynął z przepłacania za zawodników, którzy okazywali się niewypałami. Teraz ma być inaczej – z góry ustalono maksymalne ceny za poszczególnych zawodników. Dodatkowo klub chce wzmocnić skład jak najszybciej, tak aby nowi piłkarze mogli wkomponować się do drużyny. Nie będzie więc angażował się w sagi transferowe, nawet jeśli mowa o nazwiskach z najwyższej półki.
Manchester United przymierza się w pierwszej kolejności do transferów do drugiej linii. Kandydatami są Elliot Anderson, Bruno Guimaraes, Carlos Baleba czy Adam Wharton.









