Wisła wzmocni skład. Utrzymanie to cel minimum
Wisła Kraków pozostaje faworytem do wygrania pierwszej ligi, a awans do Ekstraklasy może zapewnić sobie już w przyszłym tygodniu. Wystarczy, że pokona Stal Rzeszów przy jednoczesnej straci punktów przez Wieczystą Kraków. Biała Gwiazda to lider pierwszej ligi, a jej przewaga nad drugim Śląskiem Wrocław wynosi pięć „oczek”.
W klubie oczywiście szykują się do przyszłego sezonu już w elicie. Runda wiosenna okazała się poniekąd mocną weryfikacją dla kilku zawodników. Kibice są przekonani, że kadra musi zostać poważnie wzmocniona, aby wywalczyć przynajmniej utrzymanie. Władze Wisły również są tego świadome.
Pion sportowy Wisły konsekwentnie pracuje nad wytypowaniem odpowiednich nazwisk, niezależnie od potencjalnych zmian właścicielskich czy dofinansowań ze strony zewnętrznych inwestorów.
– Analizy transferowe prowadzimy od kilku miesięcy, niezależnie od wątków właścicielskich. Dział sportowy i analityczny działa w sposób systemowy – decyzje są oparte na danych i dopasowaniu do ligi, do której aspirujemy. Nie ujawnię nazwisk, natomiast priorytety są jasno zdefiniowane. Mówimy o wzmocnieniach, nie uzupełnieniach. Ekstraklasa w sezonie 2026/2027 będzie wyjątkowo konkurencyjna. Budżet mamy zabezpieczony, a ewentualne wejście inwestora może jedynie zwiększyć skalę możliwości – nie zmienia fundamentu strategii. Jednocześnie podchodzimy do tego odpowiedzialnie – bez niekontrolowanej eskalacji wydatków – zapowiedział szef Wisły w wywiadzie dla „Gazety Krakowskiej”.









