Jop stawia na tych, którzy prezentują się najlepiej
Wisła Kraków jest już blisko wywalczenia sobie awansu do Ekstraklasy. Na ten moment ma aż 12 punktów przewagi nad Chrobrym Głogów, który zajmuje trzecie miejsce w tabeli. Choć wyniki się zgadzają, kibiców niepokoi gra Białej Gwiazdy w rundzie wiosennej. Faktem jest, że nie przypomina drużyny z początku sezonu, która gromiła kolejnych rywali.
W meczu z Polonią Bytom przeciętnie prezentował się James Igbekeme, a mimo tego przebywał na murawie praktycznie do końca. Z ławki rezerwowych nie podniósł się nawet Marc Carbo, do niedawna jeszcze podstawowy zawodnik. Wśród kibiców nie brakuje zaskoczenia takim obrotem spraw. Mariusz Jop postanowił wyjaśnić, co wpływa na sytuację hiszpańskiego pomocnika. Twierdzi, że ten jest zbyt zajęty na kwestiach pozaboiskowych, co wpływa na jego dyspozycję.
– U Marca zmieniło się sporo w życiu – ma małe dziecko, pierwsze, trzeba się z tym oswoić. Kończy mu się też kontrakt – piłkarze różnie reagują w takiej sytuacji – niektórzy się mobilizują, niektórzy przechodzą trudne moment – przekazał szkoleniowiec Wisły w programie „Studio Reymonta”.
Słowa Jopa sugerują, że Carbo nie będzie kontynuował kariery w Wiśle. Jego kontrakt obowiązuje tylko do końca obecnego sezonu. Być może władze klubu przekazały mu już wieści, że nie zostanie przedłużony.









