Waldemar Fornalik po spotkaniu Ruch Chorzów – Odra Opole
Ruch Chorzów po wygranej w niedzielę nad Odrą Opole wciąż liczy się w grze o miejsce w barażach o awans do PKO BP Ekstraklasy. Aktualnie ma na swoim koncie 47 punktów, tracąc sześć oczek do trzeciej Wieczystej Kraków.
– Na pewno był to otwarty mecz. Powiedziałem drużynie przed spotkaniem, że chcemy grać dobrze w piłkę zawsze, ale tym razem najważniejsze są punkty. Myślę, że drużyna stanęła na wysokości zadania. Było widać duże zaangażowanie i chęci. Tak jak powiedziałem – dużo bezpardonowych pojedynków i tak się wygrywa mecze – mówił Waldemar Fornalik w trakcie pomeczowej konferencji prasowej.
– Te punkty były nam bardzo potrzebne, bo widzimy, że w dalszym ciągu jesteśmy w grze o baraże, trzeba to powiedzieć otwarcie – zaznaczył trener.
W wyjściowym składzie Niebieskich zagrali w niedzielę Dominik Preisler oraz Max Watson. Na ich temat szkoleniowiec Ruchu wyraził kilka słów.
– Myślę, że występy zawodników można ocenić pozytywnie. Sam fakt, że nie straciliśmy bramki i zagraliśmy „na zero” z tyłu, pokazuje, że te decyzje się obroniły – mówił Fornalik.
W starciu z Niebiesko-czerwonymi swoje trzecie trafienie w tej kampanii zanotował Daniel Szczepan. Na temat gry napastnika Ruchu też głos zabrał szkoleniowiec ekipy z Chorzowa.
– Wiemy, jakie problemy Daniel miał w tym sezonie. Jesienią praktycznie nie grał, wiosną też zaczął później przez drobne urazy. Taka bramka jest dla niego jak tlen. Pozwala uwierzyć w siebie i w to, co robi. To napastnik z krwi i kości, który żyje z goli – mówił były selekcjoner reprezentacji Polski.
W następnej serii gier ekipa z Chorzowa zaczyna maraton wyjazdowy. Zmierzy się w niedzielę 10 maja z GKS-em Tychy.









