Polonia Bytom z niedosytem
Polonia Bytom w ostatnich tygodniach długo utrzymywała się w grze o baraże i możliwość walki o awans do PKO BP Ekstraklasy. Jeszcze po rundzie jesiennej zespół był jednym z największych pozytywnych zaskoczeń rozgrywek i kończył pierwszą część sezonu na drugim miejscu. Runda wiosenna okazała się jednak znacznie trudniejsza. Seria dziesięciu meczów bez zwycięstwa sprawiła, że bytomski zespół wypisał się z walki o najwyższe cele.
W rozmowie z Goal.pl głos zabrał Oliwier Kwiatkowski. Zawodnik nie ukrywał, że w drużynie pozostał duży niedosyt. Pomocnik jasno wskazał moment, który odebrał Niebiesko-czerwonym realne szanse na walkę o awans. – W meczu ze Stalą Mielec trzeba pokazać swoje DNA i klasę. Jeżeli chodzi o sezon, myślę, że cel zrealizowaliśmy, bo się utrzymaliśmy jako beniaminek rozgrywek. Szkoda, że nie udało się powalczyć o wyższe cele i być wyżej w tabeli, bo pierwszą rundę skończyliśmy na drugim miejscu, co mogło dawać optymizm przed rundą rewanżową. Seria dziesięciu meczów bez wygranej na pewno poskutkowała tym, że dzisiaj nie jesteśmy ani w barażach, ani nie walczymy o awans – mówił nam Kwiatkowski.
Trudno jednak w Bytomiu przejść obojętnie obok tego, jak bardzo zmieniła się sytuacja drużyny na przestrzeni kilku miesięcy. W rundzie jesiennej Polonia imponowała intensywnością, odwagą i skutecznością, a wielu ekspertów zaczęło mówić o niej jako o kandydacie do walki o grę w elicie. Wiosną przyszło jednak załamanie wyników, które brutalnie zweryfikowało ambitne plany. Zawodnik podkreślił jednak, że mimo wszystko zespół pokazał swój potencjał i udowodnił, że dobra pierwsza runda nie była dziełem przypadku.
– Taka jest piłka. Trzeba w każdym meczu starać się wygrywać, zdobywać punkty, nie tracić głupio bramek i punktów. Nam troszeczkę zabrakło tego w drugiej rundzie. Mimo to uważam, że wróciliśmy do swoich granic. Ostatnie tygodnie pokazały, że naprawdę jesteśmy dobrą drużyną i to nie jest przypadek, że pierwszą rundę skończyliśmy na drugim miejscu. W każdym razie mieliśmy swój gorszy moment wiosną. Szkoda, bo wiem, że jesteśmy dobrą drużyną i mogliśmy zahaczyć się o górną część tabeli – przekonywał 21-latek.
Kwiatkowski objawieniem sezonu Betclic 1. Ligi
Kwiatkowski ogólnie kończący się sezon może zaliczyć do bardzo udanych. Był jednym z tych piłkarzy, którzy najmocniej wypromowali się w obecnych rozgrywkach. Dobre liczby, regularność i coraz większa odpowiedzialność za grę zespołu sprawiły, że wokół jego nazwiska zaczęły pojawiać się transferowe spekulacje.
– Nie mnie to oceniać, czy ten sezon był dla mnie dobry, czy nie. Od tego są eksperci. Fajnie, że pojawiają się jakieś głosy w mediach i zainteresowanie, bo to zawsze cieszy i motywuje do jeszcze cięższej pracy. Na pewno liczbowo mogę uznać ten sezon za udany. Myślę, że bardzo się rozwinąłem w Polonii i to tylko na plus – mówił uśmiechnięty zawodnik.
Ekstraklasa po niego sięga? Raków, Wisła i Pogoń już czekają
W ostatnim czasie pojawiły się informacje o zainteresowaniu ze strony Rakowa Częstochowa, Wisła Kraków czy Pogoni Szczecin. Zawodnik śląskiej ekipy zachowuje jednak spokój i podkreśla, że skupia się wyłącznie na obecnym klubie.
– Jeszcze za wcześnie, żeby o tym mówić. Dla mnie sezon jeszcze się nie skończył. Chcę jak najlepiej prezentować się w barwach Polonii do końca rozgrywek. Co będzie później? Zobaczymy. Mam jeszcze ważny kontrakt z klubem i jestem zawodnikiem Polonii. Na razie tylko na tym się skupiam. A co będzie w przyszłym sezonie? Czas pokaże – przekazał piłkarz.
Goal.pl zapytał natomiast Kwiatka wprost, czy jest już indywidualnie gotowy na występy w PKO BP Ekstraklasie. Odpowiedział krótko, ale treściwie. – Tak.
Urodzony w Sosnowcu piłkarz ma kontrakt ważny z Bytomianami do końca czerwca 2028 roku. W tej kampanii wystąpił w 35 meczach, notując w nich 13 trafień i dwie asysty.









