Wisła będzie mieć nową gwiazdę? Forma stale rośnie
Wisła Kraków przegrała w sobotnim sparingu z Podhalem Nowy Targ 1-3. Z pewnością nie jest to dobry wynik w rywalizacji z drugoligowcem, choć Mariusz Jop niespecjalnie się nim przejmuje. Uważa, że zespół zagrał na dobrym poziomie intensywności i płynności, a to było w tym momencie najważniejsze.
Oczywiście forma Białej Gwiazdy martwi kibiców, którzy chcą, aby ta wreszcie wydostała się z pierwszej ligi. Na domiar złego, na dłuższy czas z gry wypadł Jordi Sanchez, który nabawił się poważnej kontuzji. Większość ofensywnych piłkarzy Wisły nie spisuje się najlepiej, ale do pozytywów należy zaliczyć grę Marko Bozicia. W sparingu z Podhalem zanotował asystę, a wcześniej w rywalizacji z Odrą Opole trafił do siatki. Jop wierzy, że skrzydłowy będzie ważną postacią całej drużyny.
– Jeżeli mówimy o Marko to faktycznie, dał fajną asystę. Wygrał dużo pojedynków, dobrze pracował w obronie. Ogólnie pokazał, że jest gotowy do tego, żeby grać całe dziewięćdziesiąt minut w dobrej intensywności, w dobrej pracy i to mnie cieszy, bo tak jak mówiłem, że już w okresie przygotowawczym był to piłkarz, który pokazywał, że można na niego liczyć, jest w dobrej dyspozycji. Cieszę się, że po tej przerwie, spowodowanej kontuzją właśnie wraca do takiej dobrej formy – przyznał Jop w rozmowie dla „Gazety Krakowskiej”.









