Miedź bez argumentów w starciu z Pogonią
W ramach sobotniej Multi1ligi jednym z ze spotkań była rywalizacja odbywająca się na Dolnym Śląsku, a dokładnie w Legnicy, gdzie miejscowa Miedź podejmowała zespół Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Starcie to zapowiadało się niezwykle ciekawie, a na murawie faktycznie sporo było emocji.
Pierwsze minuty po gwizdku Piotra Pazdeckiego należały do gości z Mazowsza. Ci tego dnia niezwykle dobrze się organizowali w fazach przejściowych z obrony niskiej do ataku i to przynosiło efekty w postaci zagrożenia oraz gola, który padł już w 8. minucie spotkania. Po sporym błędzie defensywy, a w szczególności Myrosława Mazura, piłkę w siatce umieścił Radosław Majewski. Po tym wydarzeniu piłkarze Miedzi zaczęli odważniej atakować i właściwie do końca pierwszej połowy towarzyszył nam podobny obrazek; gospodarze atakowi, a Pogoń szukała okazji do kontrataków.
Trzeba jednak zwrócić uwagę na fakt, że piłkarze Janusza Niedźwiedzia mieli wielki problem z wykreowaniem sobie stuprocentowej okazji bramkowej. Finalnie więc oba zespoły na przerwę schodziły z wynikiem 1:0 dla gości.
Pierwsze minuty po zmianie stron należały znów jednak do graczy Tomasza Kafarskiego. Bardzo odważnie weszli oni do fazy ataku i kilkukrotnie zagrażali bramce Legniczan. Właściwie dopiero w okolicach 65. minuty gry Miedź zaatakowała nieco mocniej. Obraz meczu jednak cały czas przypominał ten dobrze znany z pierwszej połowy; pomimo licznych ataków, to Pogoń była bliżej zdobycia gola.
W samej końcówce meczu niewykorzystane szanse gospodarzy przybrały swój kulminacyjny moment, gdy po strzale jednego z graczy piłka odbiła się od jednego i drugiego słupka – a finalnie opuściła pole bramkowe. Nic tego dnia na Dolnym Śląsku już się nie zmieniło, no poza czerwoną kartką Fucaka, goście z Grodziska Mazowieckiego wygrali 1:0 po golu Radosława Majewskiego.









