Żelizko też już poza składem Lechii? Łupaszko tłumaczy
Lechia Gdańsk fatalnie weszła w sezon pierwszej ligi. Po dwóch kolejkach nie ma na koncie choćby punktu – przegrała z Pogonią Grodzisk Mazowiecki oraz Wartą Poznań po 0-3. Na takie rezultaty wpływa przede wszystkim fatalna sytuacja kadrowa i problemy organizacyjne, które ciągną się za klubem od spadku z Ekstraklasy.
Rozpatrywany w kontekście gry nie jest Tomas Bobcek, który czeka na zagraniczny transfer. O odejściu marzy też Rifet Kapić, którym interesuje się Pogoń Szczecin. Camilo Mena wrócił do gry przeciwko Warcie, natomiast Iwan Żelizko wystąpił w obu dotychczasowych ligowych meczach. Trener Władysław Łupaszko nie wie, czy będzie mógł wystawić ukraińskiego pomocnika w sobotnim starciu z Podbeskidziem Bielsko-Biała.
Powody nie są oczywiście czysto sportowe. Żelizko to kolejny piłkarz, który najprawdopodobniej tego lata zostanie sprzedany. Jest zdrowy i gotowy do gry, ale Łupaszko mówi w jego temacie bardzo tajemniczo.
– Iwan może grać, ale nie jestem pewien czy zagra. To są bardzo trudne sytuacje do wytłumaczenia, ponieważ nie możemy mówić o wszystkich szczegółach. Wszyscy rozumieją, że ci piłkarze mieli pewne propozycje. I dla klubu byłoby lepiej, gdyby oni odeszli, co pozwoliłoby zyskać środki na inwestycje w nowych piłkarzy – stwierdził trener Lechii na konferencji, cytowany przez „WP Sportowe Fakty”.








