Właściciel Rakowa ujawnił, kogo chciał zatrudnić
Raków Częstochowa w czwartek oficjalnie rozpoczął nowy rozdział pod wodzą Tomasza Kaczmarka. Szkoleniowiec przejął zespół po Dawidzie Kroczku, który zapłacił posadą za fatalny start sezonu. Medaliki przegrały wszystkie sześć dotychczasowych spotkań w PKO BP Ekstraklasie, bo sytuacji nie poprawił też trener Dawid Szulczek.
Okazuje się jednak, że Kaczmarek nie był jedynym trenerem, który w przeszłości mógł trafić do ekipy Częstochowy. Michał Świerczewski podczas konferencji ujawnił nazwisko szkoleniowca, który obecnie pracuje w innym klubie polskiej ligi.
– Swego czasu trener Niels Frederiksen też był u nas na rozmowach. Super człowiek. Zaimponowało mi, że pracował w bankowości i tę pracę rzucił dla piłki nożnej. (…) Finalnie wybór u nas padł na powrót Marka Papszuna, który dawał nam gwarancję kontynuacji tego, co było budowane i powrotu na tę ścieżkę zwycięstw – powiedział właściciel Rakowa cytowany przez portal Meczyki.pl.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Duńczyk ostatecznie został trenerem Lecha Poznań, z którym sięgnął po dwa mistrzostwa Polski. W klubie z Częstochowy zdecydowano się natomiast na powrót Marka Papszuna.
Wybór Kaczmarka był już natomiast elementem innej koncepcji. Raków szukał szkoleniowca, który połączy doświadczenie z europejskiej piłki ze znajomością krajowych realiów. – Przy wyborze trenera Tomasza Kaczmarka nie korzystaliśmy z pomocy firmy zewnętrznej, bo chcieliśmy trenera, który będzie z jednej strony, po części trenerem europejskim, a z drugiej, będzie znał polską piłkę nożną i polską Ekstraklasę – podsumował właściciel klubu z Częśtochowy.
Kaczmarek nie będzie miał łatwego początku. Jego debiut przypadnie na piątkowe spotkanie z Motorem Lublin. Raków potrzebuje natychmiastowego przełamania, jeśli chce wydostać się z bardzo trudnego położenia.









