Raków czeka na stadion. Właściciel klubu postawił sprawę jasno
Raków Częstochowa obecnie korzysta z obiektu, który może pomieścić ponad pięć tysięcy kibiców. Zdaniem właściciela klubu tak mała pojemność znacząco ogranicza możliwości budowania społeczności wokół zespołu oraz zwiększania jego wpływu na miasto.
– Praktycznie każda decyzja, którą podejmujemy, czy też efekty naszych prac, w jakiś sposób opierają się na tym, jakie mamy możliwości, a te możliwości wynikają w bardzo dużym stopniu właśnie z tematu stadionu. Brak stadionu i to, jak bardzo odstajemy pod względem infrastruktury, jest tematem absolutnie kluczowym w kontekście wszystkich innych działań – powiedział Michał Świerczewski w trakcie konferencji prasowej transmitowanej przez klubową telewizję.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Właściciel Rakowa podkreślił, że nawet dobrze funkcjonujący klub będzie miał problem z dalszym rozwojem bez odpowiedniej infrastruktury.
– My możemy robić wszystko dobrze, a bez stadionu rozwój klubu nie jest możliwy. Stadion to są kibice, stadion to jest budowanie społeczności. W momencie, kiedy mamy stadion, który mieści pięć tysięcy osób, budowa tej społeczności i wpływ, jaki klub ma na miasto, jest relatywnie niższy – dodał przedstawiciel ekipy z Częstochowy.
- Zobacz także: Burza wokół Jagiellonii. Królewski o kulisach i sędziach
Świerczewski mówi zatem wprost, że nowa arena byłaby ważna niezależnie od poziomu rozgrywkowego, na którym w przyszłości znajdzie się Raków.
– Nieważne, czy Raków będzie w Ekstraklasie, czy będzie grał w pierwszej lidze. Ten stadion w 200-tysięcznym mieście jest po prostu potrzebny. On tylko może pomóc klubowi, może pomóc miastu – podsumował właściciel klubu.
Tymczasem w piątek Czerwono-niebiescy na obiekcie przy ulicy Limanowskiego rozegrają kolejne spotkanie ligowe. Raków zmierzy się o godzinie 18:00 z Motorem Lublin.









