Korona nie chciała Kownackiego. Dyrektor wyjaśnił dlaczego
Dawid Kownacki tego lata szukał rozwiązania, które pozwoliłoby mu wrócić do regularnej gry. Napastnik po zakończeniu wypożyczenia do Herthy BSC wrócił do Werderu Brema, ale w niemieckim klubie trudno będzie mu liczyć na mocną pozycję. Jedną z możliwości był transfer do Korony Kielce.
Złocisto-krwiści zostali zapytani o możliwość pozyskania 29-latka. Ostatecznie nie zdecydowali się jednak na taki ruch. Paweł Golański, dyrektor sportowy Korony, wyjaśnił na kanale Meczyków w audycji „Deadline Day na żywo”, że klub nie był przekonany do tego pomysłu.
– Czy Dawid Kownacki mógł trafić do Korony? Był proponowany. Bardzo go szanuję, bo to świetny piłkarz, który może grać na wielu pozycjach. Uczciwie jednak powiem, że nie braliśmy go mocniej pod uwagę – powiedział wprost działacz klubu z Kielc.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Korona ma obecnie dwóch napastników, na których mocno liczy. Jednym z nich jest Mariusz Stępiński. W kadrze znajdują się także zawodnicy, którzy w razie potrzeby mogą zostać ustawieni wyżej.
– Mamy dwóch napastników, w których bardzo mocno wierzymy. Do tego są Fassbender i Lingr, którzy też swobodnie mogą zagrać na dziewiątce. Może gdybyśmy byli w 100 procentach przekonani do jakiegoś projektu, to ktoś by przyszedł na tę pozycję, ale w klubie byliśmy zgodni, że liczymy na naszych piłkarzy i wierzymy, że przy dobrym serwisie będą strzelać gole – dodał Golański.
Kownacki poprzedni sezon spędził w Hercie, notując sześć trafień w 24 spotkaniach. Po powrocie do Werderu jego przyszłość pozostaje niepewna.








